W 2025 roku do najżywszych dyskusji wśród Czytelników naszego portalu prowadziły tematy związane z wyborami prezydenckimi i poprzedzającą je kampanią oraz wizytami kandydatów na terenie Warmii i Mazur, w tym również w Olsztynie. Duże emocje budziły także konsekwencje rzekomych „miłosnych podbojów” posłanki PiS, Iwony Arent, protesty na Poczcie Polskiej i przed siedzibą Kuratorium Oświaty w Olsztynie, a także apel włodarza stolicy regionu o oszczędności w miejskich jednostkach.
Dziesiąte miejsce w zestawieniu zajął artykuł dotyczący wizyt ubiegającego się o fotel prezydenta RP, Rafała Trzaskowskiego, na Mazurach. W trakcie pierwszego weekendu kampanii wyborczej polityk odwiedził Gołdap, Ełk, Kętrzyn oraz Giżycko, gdzie mówił o bezpieczeństwie, samorządzie oraz poruszał kwestie społeczne.
Redakcja portalu Olsztyn.com.pl obecna była podczas spotkania z Trzaskowskim w Kętrzynie. To właśnie tam reprezentant Koalicji Obywatelskiej wypowiadał się na temat „polityki zdrowego rozsądku”, tłumacząc, że kwestia bezpieczeństwa powinna stanowić w Polsce sprawę ponadpartyjną, niezależną od przekonań politycznych. Kandydat na prezydenta poświęcił dużą część wystąpienia również na rozważania dotyczące europejskich aspiracji Ukrainy.
- Była zgoda co do tego, że w naszym najlepiej pojętym interesie Ukraina powinna być częścią świata Zachodu a nie częścią Rosji. Wszyscy się co do tego zgadzamy. Od prezydenta Wałęsy, poprzez prezydenta Kwaśniewskiego, prezydenta Kaczyńskiego, prezydenta Komorowskiego, po prezydenta Dudę. W naszym interesie jest wspieranie Ukrainy i jej aspiracji europejskich. (…) Niestety okazało się, że ta zgoda narodowa jest w tej chwili łamana przez mojego konkurenta, Karola Nawrockiego, który pod znakiem zapytania stawia członkostwo Ukrainy w świecie Zachodu. Tylko pomyślcie państwo, co to oznacza. Alternatywą jest Ukraina Putina – punktował.
W trakcie wystąpienia Rafał Trzaskowski nawiązał w żartobliwy sposób do produktów, z których znany jest Kętrzyn: farelek i majonezu. W przypadku drugiej kwestii polityk nie miał żadnych wątpliwości, oświadczając, że „najlepszy jest Majonez Kętrzyński”.
Warto wspomnieć, że podczas pytań od publiczności jeden z uczestników spotkania chciał poznać zdanie Trzaskowskiego w sprawie budowy centrum dystrybucyjnego Lidla w Gietrzwałdzie. Co więcej mężczyzna zarzucił politykowi hipokryzję w kwestiach klimatycznych, określając jego wypowiedzi jako „kompromitujące”.
- Przepraszam cię bardzo, ale dla ciebie pogląd taki, że mamy zmiany klimatyczne, że płonie Ziemie i że mamy tragedię na naszych oczach, jest kompromitujący. A oglądałeś to, co się dzieje w Kalifornii? Tobie się wydaje, że to samo z siebie się dzieje? Dzisiaj mamy do czynienia z ociepleniem klimatycznym. Jeżeli tego nie wiesz, to jest kwestia edukacji. To nie jest kwestia poglądów. To nie jest tak, że ktoś może wiedzieć, a ktoś nie wiedzieć. To jest kwestia edukacji – skwitował.

Spotkanie Rafała Trzaskowskiego z wyborcami w Kętrzynie
Fot. Izabela Nowakowska / Olsztyn.com.pl
Numer 9 – Onet: Posłanka PiS z Olsztyna romansowała z oszustem. Zarobił na niej krocie [AKTUALIZACJA]
Na dziewiątym miejscu uplasował się materiał, dotyczący sprawy, którą obszernie opisał Onet. Chodzi o poczynania Tomasza J., który przez lata przeniknąć miał do świata polityki i biznesu, wykorzystując ku temu swoje znajomości wśród polityków Prawa i Sprawiedliwości. Co ciekawe, według śledztwa Centralnego Biura Antykorupcyjnego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, kluczową rolę w jego karierze odegrać miała lokalna posłanka, Iwona Arent. To właśnie ona umożliwić miała mu swobodny dostęp do sejmowych korytarzy, parkingu dla posłów oraz politycznej elity partii.
W artykule Onetu przytoczono stenogramy rozmów Iwony Arent z Tomaszem J., dotyczące m.in. możliwości zdobycia zaproszenia na bankiet u prezydenta RP czy spotkania z czołowymi politykami, w tym z Jarosławem Kaczyńskim.
Według ustaleń dziennikarzy, Tomasz J. zarabiał na kojarzeniu ludzi ze świata biznesu i polityki. Co ciekawe, mężczyzna miał m.in. podpisaną umowę doradczą z firmą Egger, budującą fabrykę w Biskupcu, za co otrzymał 350 tys. zł. W tym czasie Arent miała interweniować w Ministerstwie Finansów oraz u Zbigniewa Ziobry w istotnych dla firmy sprawach.
W przestrzeni publicznej głośno było również o życiu prywatnym Tomasza J. Mówiło się o tym, że oprócz żony, mężczyzna romansował z dwoma innymi kobietami, w tym z Iwoną Arent.
Po kilku latach śledztwa, mężczyzna został aresztowany. Postawiono mu zarzuty powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych oraz czerpania korzyści z nielegalnej działalności.
Kiedy wiele mediów nagłośniło sprawę, Iwona Arent zdecydowała się na wydanie oświadczenia, w którym wskazała, m.in., iż została oszukana przez Tomasza J.

Zuchwały oszust zarobił setki tysięcy dzięki romansowi z posłanką, Iwoną Arent?
Fot. Artur Szczepański / Olsztyn.com.pl, Onet
Numer 8 – Sławomir Mentzen w Olsztynie: „Tych dwóch starych dziadów wyślemy na emeryturę!”
W sekcji komentarzy ogrom emocji wywołała wizyta Sławomira Mentzena, kandydat na prezydenta. Polityk odwiedził stolicę regionu 3 maja.
Podczas wystąpienia Mentzen mówił, m.in. o tym, że za sprawą rządu Polska się nie rozwija, a na stanowiskach decyzyjnych obsadzane są osoby niekompetentne. Polityk skrytykował też ochronę zdrowia w Polsce oraz wypowiedział się na temat obronności oraz „nierozważnego” dysponowania funduszami publicznymi.
Nie szczędził również ostrych słów w stronę Rafała Trzaskowskiego, sceptycznie oceniając jego warszawskie inwestycje, w tym toaletę publiczną, na którą wydano 650 tys. zł. Tym samym żartobliwie odniósł się do sceny zlokalizowanej na olsztyńskim Targu Rybnym oraz „dziury” przed Wysoką Bramą.
- Za 400 tys. zł zbitych ze sobą parę desek? Człowiek prawie by zbudował za to dom. Albo ta wasza „dziura”. Oni chcą ją pieniędzmi zasypać? - śmiał się Mentzen.
Konfederata stwierdził, iż od 20 lat Polską rządzi „dwóch starszych panów”, z kolei jego pokolenie „ani przez moment” nie miało wpływu na losy kraju.
- Tych dwóch starych dziadów wyślemy na emeryturę! - zapewnił.
Na olsztyńskiej starówce pojawiło się około tysiąca zwolenników reprezentanta Konfederacji.

Wizyta polityka w Olsztynie
Fot. Sławomir Mentzen / Facebook
Numer 7 – Wielkie zwolnienia na Poczcie Polskiej. Protesty w całym województwie [ZDJĘCIA]
W lutym przed główną siedzibą Poczty Polskiej w Olsztynie, przy ul. Partyzantów 39, odbył się protest związkowców oraz pracowników w obronie praw zatrudnionych. Przypomnijmy, że wiceminister aktywów państwowych, Zbigniew Ziejewski, podkreślał, że sytuacja spółki, ze względu na generowane straty, pozostaje „bardzo zła”.
- Złożonych zostało prawie cztery tysiące ofert dobrowolnych odejść, z czego 2,4 tysiąca pracowników przyjęło te oferty. Trwają dalsze uzgodnienia ze związkami zawodowymi – tłumaczył.
Podczas protestu manifestujący zwracali uwagę, iż za deregulację rynku pocztowego odpowiada ich wielki konkurent, Rafał Brzoska, będący właścicielem InPostu.
Co istotne, w zgromadzeniu w obronie pracowników wzięła udział posłanka PiS, Iwona Arent, która podczas swojego przemówienia zaznaczyła, że „nie ma zgody na rozmontowanie państwa polskiego”.
- Dziś chodzi o Pocztę Polską, ale tak będzie rozmontowywana każda dziedzina naszej gospodarki. Tu chodzi o spółkę strategiczną. Jeżeli są jakieś długi, to się ratuje taką spółkę – mówiła.

Protest związkowców i pracowników Poczty Polskiej przed jej główną siedzibą w Olsztynie, przy ul. Partyzantów 39
Fot. Łukasz Kozłowski / Olsztyn.com.pl
Numer 6 – Są oficjalne wyniki wyborów prezydenckich 2025! [AKTUALIZACJA]
Sekcja komentarzy zapłonęła, kiedy na naszym portalu ukazał się artykuł informujący o oficjalnych wynikach wyborów prezydenckich, których zwycięzcą okazał się Karol Nawrocki, otrzymując 50,89 proc. poparcia.
W przestrzeni publicznej szybko utrwaliło się określenie „na żyletki”, opisujące niezwykle wyrównane wyniki. Początkowo, w trakcie zliczania głosów, przewagę miał Rafał Trzaskowski.
- Wynik nie jest zaskoczeniem. Wiedzieliśmy, że Rafał Trzaskowski wygra. Wiedzieliśmy też, że wynik będzie wyrównany. Polacy wybrali silną i suwerenną Polskę w zjednoczonej Europie. Wygrana Karola Nawrockiego oznaczałaby paraliż działań rządu, a na to nie moglibyśmy sobie pozwolić, szczególnie, gdy sytuacja międzynarodowa jest tak napięta – mówił po wynikach exit poll w rozmowie z portalem Olsztyn.com.pl miejski radny, Piotr Pancer.
W poniedziałkowy poranek, 2 czerwca, Państwowa Komisja Wyborcza poinformowała o przeliczeniu głosów ze wszystkich komisji. Wbrew niedzielnym sondażom, prezydentem został popierany przez PiS, Karol Nawrocki.
Co ciekawe, w stolicy województwa warmińsko-mazurskiego, ponad 63 proc. głosów zdobył reprezentant KO.

W październiku prezydent Olsztyna, Robert Szewczyk, wystosował list do dyrektorów jednostek organizacyjnych miasta, apelując o oszczędności. Chodziło m.in. o efektywniejsze planowanie zakupów, weryfikację umów i abonamentów, optymalizację kosztów materiałów biurowych czy racjonalne planowanie szkoleń, delegacji i wyjazdów służbowych. W piśmie pojawiła się również prośba o ograniczanie zbędnego oświetlania i lepsze zarządzanie temperaturą w budynkach.
Treść listu skrytykowała miejska radna z ramienia PiS, Edyta Markowicz, wskazując, iż dokument „pachnie grozą”.
- Czytamy, że niezależnie od podejmowanych przez państwa działań oszczędnościowych, służby finansowe miasta przeprowadzą odrębną analizę poziomu wykonania wydatków bieżących, a pozycje budżetowe, które będą wskazywały istotne odchylenia, zostaną objęte blokadą i zdjęte z planów jednostek podczas grudniowej sesji rady miasta. Po raz kolejny prezydent nakazuje – bo tak to trzeba zrozumieć – i jednocześnie straszy, że jeśli nie zostanie to zrealizowane, będą wyciągnięte konsekwencje – podkreślała Markowicz.
Radna zwracała także uwagę, władze apelują o oszczędności, w sytuacji, gdy ratusz w przeddzień rocznicy 17 września (agresja ZSRR na Polskę), wydał 6,5 tys. zł na wyczyszczenie „szubienic”, mimo iż włodarz zapowiadał, że pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej, autorstwa Xawerego Dunikowskiego, zniknąć ma wkrótce z miejskiej przestrzeni.
- Zastanawiam się, z czego mają obcinać szkoły, przedszkola, jednostki pomocy społecznej, domy dziecka, kiedy ich budżety są i tak okrojone? 6500 zł poszło lekką ręką na odświeżenie czegoś, co ma być demontowane, co ma zniknąć. Czy to nie jest marnotrawstwo? Jak ten niepotrzebny wydatek ma się do nakazanych cięć? Taka polityka finansowa to drwina z nas, mieszkańców – przekonywała.
Ratusz argumentował podjęte decyzje „skomplikowaną” sytuacją budżetową samorządów w Polsce.
- To wymusza działania, które pozwalają na racjonalne gospodarowanie finansami. Nie powinno zaskakiwać, że prezydent miasta uważnie ogląda każdą złotówkę, bo to pieniądze, które należą do wszystkich mieszkańców Olsztyna – tłumaczył rzecznik prasowy urzędu miasta, Patryk Pulikowski.

Radna Edyta Markowicz krytycznie wyraziła się o oszczędnościowych działaniach olsztyńskiego ratusza
Fot. Łukasz Kozłowski, Artur Szczepański / Olsztyn.com.pl
Numer 4 – Ewa Kaliszuk (KO) o Karolu Nawrockim: „Powinien wycofać się z kampanii wyborczej”
Czwarte miejsce zajął artykuł, w którym informowaliśmy o konferencji prasowej zwołanej przez miejscowych nominatów Koalicjo Obywatelskiej, dotyczącej „ukrytego” mieszkania ówczesnego kandydata na prezydenta RP, Karola Nawrockiego oraz sytuacji mieszkalnictwa w Olsztynie.
Senatorka, Ewa Kaliszuk, zabierając głos w spornej kwestii mieszkania Nawrockiego (lokal sprzedany za niską kwotę przez pana Jerzego, w zamian za mieszkanie, Nawrocki zobowiązał się do opieki nad seniorem, czego nie wypełniał), oświadczyła, iż KO żąda wyjaśnień w sprawie od kandydata popieranego przez PiS.
- Jawi się smutna konkluzja, że w jakikolwiek sposób pan Nawrocki by tego mieszkania nie otrzymał, to 90 procent wartości tego mieszkania zostało opłacone przez obywateli – wskazała.
Kaliszuk przypominała również o innych kontrowersjach wokół kandydatury Nawrockiego, zaznaczając, że ten powinien wycofać się z wyścigu o fotel prezydenta.
- To jest osoba absolutnie niegodna ubiegania się o urząd głowy państwa. Postępuje nieetycznie i niemoralnie. (…) Powinien wycofać się z kampanii wyborczej i złożyć rezygnację z funkcji prezesa IPN-u – skwitowała.

Senatorka z ramienia KO, Ewa Kaliszuk
Fot. Oliwia Jaroń / Olsztyn.com.pl
Trzecie miejsce przypadło materiałowi, dotyczącemu protestu przeciwko zmianom w systemie edukacji, do którego w pierwszych dniach września doszło przez siedzibą Kuratorium Oświaty w Olsztynie. Przedsięwzięcie zorganizowane zostało przez Koalicję na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły (KROPS).
Akcje protestacyjne miały charakter ogólnopolski. W olsztyńską kampanię zaangażowało się natomiast kilkanaście organizacji pozarządowych, działających zarówno na terenie miasta, jak i kraju.
Lokalną koordynatorką akcji, zorganizowanej pod hasłem „Stop likwidacji polskiej edukacji”, była radna PiS, Edyta Markowicz, należąca do stowarzyszenia „Nauczyciele dla Wolności”, o której pisaliśmy już w niniejszym zestawieniu.
Uczestnicy protestu podkreślali, że zmiany w szkolnictwie „zagrażają wysokiemu poziomowi edukacji i suwerenności polskiej oświaty”.
Część zgromadzonych miała ze sobą transparenty z hasłami, takimi jak: „Tak dla edukacji, nie dla deprawacji. Olsztyn nie śpi”, czy „Chcemy Mickiewicza i poezji jego, a nie seksualizacji dziecka niewinnego”. Skandowano też hasła, m.in.: „Barbara, od naszych dzieci wara!”, „Stop likwidacji polskiej edukacji!”, „Rodzice mają głos, dzieci mają przyszłość!” i „Edukacja ma budować, a nie rujnować!”
Wiele uwagi poświęcono nowemu, dla wielu kontrowersyjnemu, przedmiotowi edukacja zdrowotna. Zajęcia zastąpiły wychowanie do życia w rodzinie. W tym roku szkolnym udział w nich jest nieobowiązkowy”.
- „Stop likwidacji polskiej edukacji”. To się dzieje, widać to odkąd pani Nowacka przejęła ster ministerstwa edukacji. Zaczęli od likwidacji prac domowych dla uczniów i okazuje się, że te prace są bardzo potrzebne, więc się przymierzają, że może jednak wrócą. Tak samo jeśli chodzi o edukację zdrowotną. Niektórzy mówią, że tam jest dużo treści dobrych, ale jeżeli mamy pudełko czekoladek, a wśród nich chociaż jedna jest zatruta, to nie damy tego dzieciom – tłumaczyła Markowicz.
Podczas protestu poruszano też kwestie lektur szkolnych czy lekcji historii. Po zakończonej pikiecie koalicjanci złożyli w siedzibie kuratorium list, zawierający 19 postulatów.

Pikietujący przed Kuratorium Oświaty w Olsztynie
Fot. Aleksandra Laskowska / Olsztyn.com.pl
Numer 2 – Nie będzie Lidla w Gietrzwałdzie. Inwestycja nie dojdzie do skutku [AKTUALIZACJA]
Temat budowy centrum dystrybucyjnego niemieckiej sieci supermarketów Lidl w podolsztyńskim Gietrzwałdzie ujrzał światło dzienne już w 2019 r. Wówczas rozpoczęły się pierwsze rozmowy. Zgodnie z prezentowanymi planami, pod inwestycję zamierzono przeznaczyć tereny o powierzchni 40 ha, położone przy drodze powiatowej biegnącej z Gietrzwałdu w kierunku Łajs.
Wójt gminy, Jan Kasprowicz, przekonywał, że budowa niosłaby za sobą rozwój oraz stwarzała dodatkowe miejsca pracy.
Pomysł nie przypadł do gustu grupie mieszkańców, którzy od początku 2023 r. zbierali podpisy pod protestem. Według nich obiekt zepsułby klimat miejsca, w którym doszło do jedynych w Polsce, zatwierdzonych przez Kościół katolicki, objawień maryjnych oraz oszpeciłby krajobraz.
Na przestrzeni ostatnich lat przez region, a nawet całą Polskę, przetoczyły się protesty dotyczące inwestycji. Inicjatorem akcji był Komitet Obrony Gietrzwałdu, nazywający budowę „śmietniskiem Lidla”. Podmiot wielokrotnie podkreślał, iż inwestycja zlokalizowana przy Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, „zbezcześciłaby” kult miejsca.
Po latach zawziętych batalii, w pierwszych dniach czerwca spór dobiegł końca. Lidl Polska wydał oświadczenie, w którym poinformowano, że planowana na terenie gminy Gietrzwałd inwestycja, nie powstanie.
- Okolice Gietrzwałdu były jedną z wielu opcji, które rozważaliśmy pod kątem budowy nowego obiektu, jednak umowa przedwstępna na zakup gruntu pod potencjalne centrum dystrybucyjne przestała wiązać strony z dniem 31 maja br. Ze względu na przeciwności organizacyjne i logistyczne, nie planujemy inwestycji w tej lokalizacji. Obecnie skupiamy się na budowie nowego centrum dystrybucyjnego w województwie małopolskim, a konkretnie w Skawinie – napisano.

Przez region, a nawet całą Polskę, przetoczyły się protesty w/s inwestycji Lidla, która miała mieć miejsce w Gietrzwałdzie
Fot. Artur Szczepański / Olsztyn.com.pl
Numer 1 – Spór o migrantów na ulicach Olsztyna. Dwie pikiety w centrum miasta [ZDJĘCIA]
Pierwsze miejsce w naszym TOP 10 przypadło materiałowi, dotyczącemu pikiet, związanych z kwestią przyjmowania migrantów.
19 lipca w ponad 80 miejscowościach w kraju, w tym w Olsztynie, Konfederacja zorganizowała pikiety antyimigracyjne. W stolicy regionu nie trzeba było długo czekać na odpowiedź. Na pół godziny przed planowaną manifestacją zgromadziło się około 70 osób, które przekonywały, że Konfederacja oraz tzw. „środowiska patriotyczne” chcą jedynie siać strach przeciw migrantom oraz promować nienawiść wobec nich dla politycznego zysku. Wśród uczestników zgromadzenia pojawił się, m.in. dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Olsztynie, Mariusz Sieniewicz czy dr hab. Stanisław Czachorowski, związany z Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie. Obecna była również grupka osób pochodzących z Ukrainy wraz ze swoją flagą narodową.
Na manifestacji przeciwko imigrantom pojawiło się z kolei około 300 osób, wśród nich działacze i sympatycy Konfederacji, przedstawiciele Ruchu Narodowego czy kibice Stomilu.
- Nie możemy pozwolić na masowy napływ migrantów z obcych kultur, którzy nie przyjeżdżają tutaj asymilować się, nie przyjeżdżają podjąć pracę, przyjeżdżają do Europy, bowiem tutaj jest „lekkie życie na socjalu” - mówił Piotr Lisiecki z warmińsko-mazurskich struktur Konfederacji.

Olsztyn podzielony. Dwie pikiety i jeden temat: migranci
Fot. Łukasz Kozłowski / Olsztyn.com.pl











Komentarze (1)
Dodaj swój komentarz