Rozkład jazdy MPK Ogłoszenia Katalog firm Otwarte Dane Imprezy w Olsztynie Dodaj raport Zaloguj się Menu
Na skróty
09.07.2026 Lukrecji, Weroniki, Zenona Pogoda 12/18

Gramy jak nigdy, przegrywamy jak zawsze

Aneta ·

To przysłowie idealnie pasuje do gry olsztyńskich siatkarzy. Po sobotnim meczu kibice Mlekpolu opuszczali hale ze spuszczonymi głowami. Nikt nie spodziewał się, że akademicy ulegną na własne życzenie siatkarzom z Jastrzębia. Po przegranej 1:3 Mlekpol spadł na piąte miejsce w tabeli.

reklama
Po raz kolejny w wyjściowym składzie AZS Olsztyn zabrakło Grzegorza Szymańskiego, który dochodzi do siebie po urazie pleców. W pierwszych akcjach braku podstawowego atakującego nie było widać, godnie zastąpił go bowiem Marcin Lubiejewski, który z całej siły uderzał piłkę na skrzydłach. Tego dnia na boisku najjaśniej błyszczał jednak Dawid Murek. Przyjmujący gości w znany tylko sobie spokój podbijał nawet atomowe ataki Bjoerna Andrae. Nie miał również problemów z mijaniem potrójnego bloku Olsztynian. Murek nie był wyjątkiem w Jastrzębskim Węglu - Robert Prygiel, kiedy widział wyciągnięte dłonie gospodarzy, wiele się nie zastanawiał, tylko obijał je niczym profesor. Wyrównana walka punkt za punkt trwała do stanu po 19. Najpierw Lubiejewski zaatakował w aut, a chwilę później kolejny punkt na konto Jastrzębskiego dołożył Murek posyłając piłkę po prostej w boisko. Ireneusz Mazur zdecydował się wprawdzie jeszcze na podwójną zmianę - wpuścił Franka Dehne i Grzegorza Szymańskiego, ale niewiele to zmieniło w grze jego podopiecznych. Niemiecki rozgrywający dwukrotnie wystawił piłkę do Szymańskiego, który dwukrotnie został zablokowany. Pierwsza partia zakończyła się wynikiem 22:25. Olsztynianie jednak niesieni dopingiem publiczności, która dopisała w Uranii, poderwali się do walki. Już na początku drugiej partii odskoczyli Ślązakom na pięć punktów (6:1). Kibice mogli też zobaczyć Pawła Zagumnego w nietypowej roli - najpierw w pojedynkę zablokował atak Wojciecha Jurkiewicza, by po chwili zdobyć punkt atakiem ze skrzydła. Rozgrywający Mlekpolu AZS często wystawiał do Wojciecha Grzyba, a ten z krótkiej rzadko się mylił. Ostatni punkt zdobył nie kto inny jak Zagumny - ponownie blokiem (25:21). Kiedy w trzeciej partii Marcin Możdżonek zdobył asa serwisowego, a atak Prygla powstrzymał Paweł Siezieniewski, wydawało się, że akademicy kontrolują sytuację na boisku. Niestety po raz kolejny dał o sobie znać Dawid Murek, do którego trafiała większość wystawianych piłek. Podopieczni Ireneusza Mazura zaczęli także popełniać proste błędy w przyjęciu, a takich prezentów goście nie marnowali ostatecznie zwyciężając 25:19. Rozzłoszczeni olsztyńscy siatkarze w czwartej partii rozpoczęli od mocnego uderzenia - Andrae popisywał się precyzyjnymi plasami, na skrzydłach nie zawodził także Siezieniewski. Mlekpol po ataku w taśmę Prygla prowadził 18:13, a po skutecznej kiwce Zagumnego nawet 20:16. Wydawało się więc, że losy meczu rozstrzygną się w tie-breaku. W końcówce jednak gra Olsztynian całkowicie stanęła. Proste błędy, zepsute zagrywki pozwoliły siatkarzom Jastrzębskiego Węgla odrobić straty. Olsztynianie za szybko uwierzyli, że będą mieli jeszcze tie-breaku. Jednak doskonała gra Dawida Murka i asy serwisowe Roberta Prygła zakończyły spotkanie. Mlekpol przegrał 23:25 na własne życzenia, zawodząc licznie zgromadzoną publiczność. Po tej porażce Olsztynianie spadli w tabeli PLŚ na piąte miejsce, które nie gwarantuje walki o medale w zbliżających się play-offach. Do końca rundy zasadniczej akademikom pozostało do rozegrania sześć meczów, w tym dwa kluczowe z AZS Częstochowa 7 lutego na wyjeździe oraz z Zaksą Kędzierzyn-Koźle.

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz
Odpowiadasz na komentarz.

Proponowane artykuły