W spotkaniu z mediami wzięli udział Piotr Cezary Lisiecki, prezes okręgu Ruchu Narodowego na Warmii i Mazurach oraz Kamil Michał Wysocki, wiceprezes warmińsko-mazurskiego Ruchu Narodowego, a także jego lider w Ełku.

Wysocki odczytał apel, zwracając uwagę na najważniejsze kwestie.
- W szczególności chodzi nam o umowę z 2003 roku o partnerstwie międzyregionalnym z obwodem rówieńskim – powiedział działacz.
I dodał: - Nasz apel obejmuje również wycofanie się z udzielenia pomocy finansowej w formie dotacji celowej na organizację pobytu letniego dzieci i młodzieży z obwodu rówieńskiego i lwowskiego.
Przypomnijmy, że wspomniana umowa to porozumienie samorządów województwa warmińsko-mazurskiego i obwodu rówieńskiego. Jej celem było wzmocnienie kontaktów między regionami oraz rozwój współpracy między społecznościami, organizacjami i przedsiębiorstwami Warmii i Mazur oraz obwodu rówieńskiego w Ukrainie.
Zakres współpracy obejmował m.in.: gospodarkę komunalną, transport i komunikację, budowę infrastruktury, gospodarkę i handel, kontakty małych oraz średnich biznesów, rolnictwo oraz przetwórstwo rolno-spożywcze, planowanie regionalne, ochronę środowiska, promocję, targi i inne.
Zdaniem działaczy Ruchu Narodowego, na terenie Ukrainy – również we wspomnianych obwodach – w siłę rosną poglądy nacjonalistyczne.

Kamil Wysocki
- Nasilają się tendencje nazistowskie i jawna gloryfikacja Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz ukraińskich kolaborantów hitlerowskich z Niemiec – powiedział Kamil Wysocki. - Przykłady tej gloryfikacji to nadawanie imion Stepana Bandery (jeden z przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów - przyp. autor) i Romana Szuchewycza (ukraiński nacjonalista - przyp. autor) ulicom, placom, szkołom i instytucjom publicznym, wznoszenie pomni-pomników i tablic pamiątkowych, organizowanie marszów i uroczystości z symboliką nazistowską czy Ustanowienie Dnia Bohaterów 23 maja jako święta upamiętniającego między innymi OUN i UPA lub nadawanie nazwy jednostek wojskowych bohaterów UPA.
Działacze RN odnieśli się w ten sposób do kontrowersyjnej decyzji prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego, który podjął decyzję o nadaniu Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” nazwy „Bohaterów UPA”. Do tego, skierował do Parlamentu Europejskiego projekt ustawy o utworzeniu Ukraińskiego Panteonu Narodowego, w którym mieliby zostać upamiętnieni dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii. Wpłynęło to na pogorszenie stosunków między Polską a Ukrainą.
Wysocki podał również inne przykłady gloryfikacji poglądów nacjonalistycznych w Ukrainie, np. państwowe pochówki liderów UPA czy budowa muzeum i pomnika Romana Szuchewycza we Lwowie.
- Gloryfikacja ta jest sprzeczna z wartościami europejskimi, prawami człowieka oraz polską pamięcią historyczną ofiar ludobójstwa – zaznaczył Wysocki.
Jak mówił, jednocześnie pogarszają się warunki współpracy gospodarczej polskich firm z partnerami ukraińskimi. Przykładem tego jest krakowska firma Controlpress S.A., która realizowała budowę kompleksu przetwarzania odpadów we Lwowie o wartości nawet 40 mln euro (częściowo finansowanych ze środków unijnych).
- Firma wykonała ok. 95% inwestycji. Wygrała liczne postępowania arbitrażowe, w tym przed Międzynarodową Izbą Handlu w Paryżu, w którym potwierdzono bezprawność działań strony ukraińskiej i winę miasta Lwów za opóźnienia. Mimo to, nie otrzymała należytej płatności w wysokości ok. 10 mln euro. Władze miasta Lwowa zablokowały i uniemożliwiły odzyskanie sprzętu polskiego wykonawcy o wartości ok. 10 mln euro - powiedział.
I podsumował: - Firma znalazła się w dramatycznej sytuacji finansowej - grożącej zwolnieniami setek pracowników i problemami podwykonawców w Polsce.
Wysocki i Lisiecki apelowali do władz samorządowych podjęcia uchwały o zerwaniu wszelkich form współpracy partnerskiej z obwodem rówieńskim oraz obwodem lwowskim w Ukrainie. Jak mówili, miało to miejsce m.in. w przypadku obwodu królewieckiego w 2022 roku.
Jak mówił Wysocki, jeśli apel nie przyniesie pożądanych skutków, zostanie stworzona petycja w tej sprawie.

Przemawia Piotr Lisiecki (na zdjęciu widoczny jest niebieski kwiat lnu - symbol pamięci o ofiarach rzezi wołyńskiej)
- Ktoś mógłby powiedzieć, że nasz apel, żeby zaprzestać dofinansowywania pobytu kolonijnego dzieci z Ukrainy w naszym województwie, może być okrutny – powiedział Lisiecki. - Dowiedzieliśmy się niedawno z pierwszej ręki, że część dzieci, które w ubiegłym roku na koszt polskiego podatnika spędzały wakacje w naszym regionie, w tym roku składały kwiaty pod pomnikami morderców Polaków na Wołyniu.
Przypomnijmy, iż chodzi o rzeź wołyńską, która miała miejsce w latach 1943–1944. Ukraińscy nacjonaliści dokonywali wtedy ludobójstwa na mniejszości polskiej byłego województwa wołyńskiego II RP. Działo się to podczas okupacji niemieckiej. Ofiarami byli Polacy, a w mniejszej skali: Rosjanie, Ukraińcy, Żydzi, Ormianie, Czesi i przedstawiciele innych narodowości zamieszkujących wtedy Wołyń. Nie jest znana dokładna liczba ofiar, lecz szacuje się, że zginęło ok. 50 tys. Polaków i (w odwecie) ok. 2–3 tysiące Ukraińców.

Na zakończenie konferencji Wysocki zaprezentował zdjęcia lokalnych samorządowców (Jarosława Słomy oraz Zbigniewa Homzy, reprezentantów sejmiku województwa), a także posłanki, Katarzyny Królak wraz z samorządowcami wspomnianych obwodów.







Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz