Przypomnijmy, że w Olsztynie od lat funkcjonuje system tzw. przedszkoli konkursowych. Chodzi o prywatne placówki, które otrzymują od miasta 100 proc. dotacji w ramach swojej działalności (ustawowo jest to 75 proc.). Rodzice przedszkolaków płacą jedynie złotówkę za każdą godzinę (ponad przewidziane ustawowo 5 godzin bezpłatnej opieki). Miało to zagwarantować więcej miejsc w przypadku, gdyby w miejskich przedszkolach zabrakło miejsc.
W apelu z lutego bieżącego roku, mieszkańcy Olsztyna podkreślają, że wiele miast, np. Warszawa, Białystok czy Gdańsk zrezygnowało z 100 proc. refundacji.
- Wycofanie konkursów, zatrzyma likwidacje kolejnych placówek miejskich oraz zapewni rywalizacje w ofercie edukacyjnej przedszkoli niepublicznych – argumentowali Olsztynianie w dokumencie.
Ich zdaniem, przedszkola miejskie są zamykane, a placówki konkursowe "żerują na naborze". Autorzy apelu zachęcali miasto do zakończenia "rozdawnictwa".
Zgodnie z rachunkami autorów - rocznie miasto płaci za ponad 1,5 tys. dzieci w placówkach konkursowych niemal 10 mln zł (więcej niż byłoby to w przypadku zwykłej dotacji dla niepublicznych przedszkoli). Według nich, wypowiedzenie umów i rezygnacja z konkursów, miałyby wygenerować oszczędności w wysokości 9,8 mln zł rocznie.
Pod koniec lutego radni przegłosowali uchwałę w sprawie określenia regulaminu otwartego konkursu ofert na realizację zadania publicznego z zakresu wychowania przedszkolnego oraz określenia kryteriów wyboru ofert.
- Dzieci przyjęte w postępowaniu rekrutacyjnym oraz kontynuujące wychowanie przedszkolne w roku szkolnym 2026/2027 w niepublicznych przedszkolach w drodze konkursu ofert będą miały możliwość uczęszczania do nich w latach szkolnych 2026/2027, 2027/2028 i 2028/2029 – ustalono w dokumencie.
Zgodnie z przewidywaniami radnych, w sierpniu 2029 roku liczba miejsc w miejskich placówkach przedszkolnych będzie wystarczająca. Do tej pory w Urzędzie Miasta Olsztyna nie zapadła decyzja, aby wstrzymać konkursy już od przyszłego roku. Warto pamiętać, że zarówno w kraju, jak i w Olsztynie, panuje niż demograficzny. Miasto ma ujemny przyrost naturalny -3,64 na 1000 mieszkańców (dane GUS z 2024 roku). Zgodnie z prognozami, sytuacja prawdopodobnie będzie się pogłębiać.
Z kolei rodzice są zaniepokojeni zmianami. W maju bieżącego roku do ratusza wpłynęła petycja z ich ramienia w sprawie zmiany finansowania przedszkoli niepublicznych w Olsztynie.
- Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec zmian polegających na wypowiedzeniu umów dotacyjnych dla tych placówek, skutkujących przeniesieniem ciężaru finansowania edukacji przedszkolnej na rodziców – oponowali opiekunowie przedszkolaków.
W petycji podkreślali, że zmiany w finansowaniu przedszkoli niepublicznych mogą sprawić, że dzieci nie będą równo traktowane przez miasto. Do tego, obciążenie kosztami rodziców, może wpłynąć na sytuację społeczną i gospodarczą Olsztyna.
- Wzrost kosztów opieki nad dziećmi doprowadzi do ograniczenia aktywności zawodowej rodziców (zwłaszcza matek), co będzie miało bezpośredni wpływ na lokalny rynek pracy i dochody gospodarstw domowych – twierdzili rodzice.
Przypomnijmy także, że w 2025 roku decyzją prezydenta miasta, Roberta Szewczyka zamknięto dwa przedszkola miejskie: nr 6 przy ul. Pieniężnego i nr 37 przy ul. Pana Tadeusza. Rodzice mieli możliwość wybrać alternatywną placówkę – publiczną lub prywatną.
Kontrowersje wywołała także decyzja o likwidacji Przedszkola Artystyczno-Teatralnego „Dorotka”. Dyrektorka placówki argumentowała swoją decyzję sytuacją finansową przedszkola przy niewielkiej liczbie dzieci.
W ostatnim czasie do rodziców fili przedszkola "Harmonijka" przy ul. Cichej także wpłynęła informacja o zamknięciu placówki.
CZYTAJ:
Prezydent Olsztyna o najważniejszych inwestycjach, planach i priorytetach miasta [WIDEO]










Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz