Czy ludzie chodzą jeszcze do kina?
Sukces najnowszej pozycji filmowej Wojciecha Smarzowskiego, "Domu Dobrego" wskazuje na to, że tak. Od premiery film obejrzało około 1,5 mln osób. "Kler" z 2018 roku tego samego reżysera w mniej-więcej pół roku widziało ponad 5 mln widzów. Dobry wynik zanotowała również "Akademia Pana Kleksa" z 2023 roku - od grudnia do kwietnia 2024 roku produkcję zobaczyło prawie 3 mln ludzi. Powodzeniem cieszą się również hity świąteczne, np. "Listy do M" oraz bajki czy filmy animowane.
Olsztyn przed erą multipleksów
W Olsztynie do początku XXI wieku funkcjonowało kilka kin studyjnych, które dziś w pamięci Olsztynian noszą nazwę kultowych. W 2005 roku w stolicy Warmii i Mazur pojawił się pierwszy multipleks w nowo wybudowanej galerii handlowej przy al. Piłsudskiego. Z kolei w 2014 roku przy okazji budowy kolejnego z centrów handlowych przy al. Sikorskiego oficjalnie otwarto inny multipleks.
Jeszcze w latach 90. XX w. w Olsztynie działały kina studyjne: "Awangarda", "Grunwald", "Kopernik" i "Polonia". Dziś jedynym kinem studyjnym w mieście jest "Awangarda 2".
Kino "Awangarda" (dziś "Awangarda 2")
To jedno z najstarszych kin studyjnych na świecie. Działa w Olsztynie od 1910 roku, a od 1911 – w budynku, w którym kino funkcjonowało do 2011 roku. Dziś powstaje tam znana naleśnikarnia, ale mieszkańcy nadal nazywają kamienicę przy ul. Stare Miasto 33 "byłą Awangardą". Nowo powstały mural również przypomina ten rozdział historii budynku.
Czytaj również: Zamiast reklamy – sztuka. Mural "Manekina" ożywia dawną Awangardę [ZDJĘCIA]

Dziś kino mieści się na ostatnim piętrze Książnicy Polskiej przy Wysokiej Bramie (pl. Jana Pawła II 2/3). To jedyne kino w Olsztynie bez popcornu. Nie ma także serii reklam przed startem filmu. Można wnieść kawę, herbatę, a nawet piwo na seans. "Awangardę" od 30 lat prowadzi kinoman i znana olsztyńska postać, Konrad Lenkiewicz.
Kino "Grunwald"
Budynek przy al. Wojska Polskiego 13 powstał na początku XX wieku. Funkcjonował jako obiekt sztabowy. Po II wojnie światowej wnętrza budynku zmieniono w kino "Garnizonowe", natomiast w 1960 roku zaczęło funkcjonować jako kino "Grunwald" (z okazji 550. rocznicy Bitwy pod Grunwaldem z 1410 roku). Budynek był wtedy własnością wojska.
W repertuarze znajdowały się m.in. kultowe dla Olsztynian „poranki” (w niedziele i święta przed południem), wtedy prezentowano filmy dla dzieci. W "Grunwaldzie" organizowano również imprezy okolicznościowe. Sala kinowa liczyła 520 miejsc.

Niestety, kino "Grunwald" nie przetrwało zmian ustrojowo-ekonomicznych, które miały miejsce po 1989 roku. Zmiany w gospodarce – m.in. zmniejszenie dotacji państwowych – spowodowały, że "Grunwald" miał braki finansowe. Kino zamknięto finalnie w 1992 roku, a budowla niszczała przez niemal dekadę.
Dopiero w 2001 roku Agencja Mienia Wojskowego sprzedała budynek urzędowi marszałkowskiemu, który dwa lata później zawarł umowę z Wyższą Szkołą Informatyki i Ekonomii Towarzystwa Wiedzy Powszechnej w Olsztynie. Dzięki temu, powstała aula, która funkcjonuje dziś jako auditorium "Maximum". Odbywają się tam m.in. koncerty.
Co ciekawe, dziś kino "Grunwald" funkcjonuje w Olsztynku. Swoją nazwę zawdzięcza natomiast lokalizacji przy ul. Grunwaldzkiej. Niedawno hol oraz toalety w placówce przeszły remont, a mieszkańcy chwalą sobie to miejsce. Jak mówią, ma "klimat starego kina". Do tego, chwalą nagłośnienie. Czekają także na modernizację sali kinowej.

W tym miejscu znajdowało się kino "Kopernik"
Kino "Kopernik"
Budynek kina "Kopernik" znajdował się przy skrzyżowaniu ul. 1 Maja i Partyzantów, niedaleko olsztyńskiego teatru. Zaprojektował go Szczepan Baum, gdański architekt. Kino otwarto w 1983 roku. Chociaż często budowlę nazywano "dzieckiem komunizmu", wtedy kino "Kopernik" było nowoczesne i to właśnie tam można było obejrzeć najgłośniejsze amerykańskie, europejskie i polskie produkcje, np. "Matrixa" czy "Kosmiczny Mecz". Nazwę placówki wybrano w ramach konkursu na łamach "Gazety Olsztyńskiej". Pierwszym seansem był film pt. "Tess" Romana Polańskiego.
W Internecie można znaleźć liczne wspomnienia mieszkańców Olsztyna i regionu na temat kina "Kopernik". Przywołują pomarańczowe siedzenia czy sklepik z popcornem, nierzadko przyznając, że kiedyś chodzili do kina częściej niż teraz.
Chociaż kino "Kopernik" cieszyło się dużą popularnością i sympatią Olsztynian, zmiany ustrojowo-gospodarcze po 1989 roku nadszarpnęły jego finanse. Frekwencja zaczęła spadać, a "gwoździem do trumny" okazała się budowa centrum handlowego i pierwszego multipleksu w Olsztynie w 2005 roku. "Kopernika" zamknięto w sierpniu 2006 roku.
Budynek niszczał i chociaż niektórzy określali go jako "komunistycznego, pomarańczowego kloca", wielu architektów, artystów, itp. ubiegało o zachowanie budowli jako "dzieło architektury minionego ustroju", a jak wspominają mieszkańcy - "przykro się patrzyło na jego wyburzanie".
Dziś na miejscu "Kopernika" piętrzy się apartamentowiec wybudowany przez dewelopera oraz różnego rodzaju sklepy, m.in. Biedronka.

Kino "Polonia"
To pierwsze powojenne kino otwarte w Olsztynie, ponieważ "Polonia" działała już w 1945 roku jako pewnego rodzaju ciąg dalszy przedwojennego kina „UT-Lichtspiele”. "Polonia" znajdowała się przy ul. Pieniężnego.
Za inaugurację działalności kina uznaje się 22 lipca 1945 roku, kiedy odbył się spektakl filmu pt. "Czapajew" (radziecki film biograficzno-wojenny z 1934 roku o rosyjskim wojskowym Wasiliju Czapajewie). W historii kina "Polonia" oraz świadomości mieszkańców Olsztyna zapisał się również uroczysty prapremierowy pokaz filmu "Krzyżacy" w 1960 roku. W 1957 roku budynek przeszedł remont, ale w wyposażeniu kina pozostał kryształowy, przedwojenny żyrandol.
"Polonię" zamknięto (podobnie jak kino "Kopernik") w 2006 roku. Obydwa miejsca spotkał los podobny do wielu kin studyjnych w Polsce w okresie transformacji. Niestety, zostały pokonane przez multipleksy, prywatyzację i stosunkowo niskie zarobki Polaków w tamtym okresie.
Z dostępnych informacji wynika, że zabytkowy, kryształowy żyrandol z kina "Polonia" znajduje się obecnie w Teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie, chociaż – jak początkowo planowano – nie zawisł nad głowami widzów. Zachował się jednak w "jednym kawałku". Po kinie został także napis "Polonia", który symbolicznie przypomina o dawniejszych dekadach historii miasta.
Kino Dworcowe
Działało w Olsztynie w latach 1955-1977, chociaż najprawdopodobniej kino funkcjonowało już wcześniej. Kino Dworcowe najpierw znajdowało się w budynku starego budynku dworca, a następnie przeniesiono je pod adres przy ul. Partyzantów 46 - naprzeciwko dworca kolejowego.
Filmy byłe wyświetlane przez cały dzień, aby umilić podróżującym czas oczekiwania na pociąg. Olsztyniacy wspominają, że seanse miały miejsce od 7 do 22. Bilety były nieco tańsze niż w innych olsztyńskich kinach ze względu na niższą kategorię (III). Obowiązywały także ograniczenia wiekowe seansów (12, 14, 16 i 18 lat), chociaż obsługa Kina Dworcowego podchodziła do tego liberalnie i nierzadko "przymykano na to oko". Chętnie przybywała tam młodzież oraz wagarowicze, ponieważ bilety kosztowały 3,4 i 5 zł. Wielu mieszkańców Warmii i Mazur wspomina dojazdy z okolicznych miejscowości do olsztyńskich szkół.
Dojeżdżałem do Olsztyna do szkoły, ale jak był dobry film - to wagary i do kina
- wspominał jeden z użytkowników Facebooka.

Kino Dworcowe budzi wiele wspomnień - np. o wąskiej przestrzeni między rzędami i rozpadających się krzesłach, ale za to ciekawym repertuarze.
Pod koniec lat 60. XX wieku zapadła decyzja o budowie nowego dworca, a w 1968 roku wyburzono jego stary budynek. Przypomnijmy, że w latach 1969-1971 wybudowano dworzec PKP i PKS, natomiast wieżowiec socjalno-biurowy powstał w latach 1972-1973. Dawny dworzec główny oddano do użytku w 1972 roku, a okoliczny teren przygotowywano pod inwestycje. Decyzję o wyburzeniu budynku Kina Dworcowego przesuwano natomiast na przestrzeni lat. Finalnie wyburzono go w styczniu 1977 roku. Ostatnim seansem była rumuńska produkcja pt. "Magdalena powraca".
Kino "Odrodzenie"
"Odrodzenie" otwarto w 1949 roku w miejsce przedwojennego, popularnego kina "Capitol", znajdującego się w niegdysiejszym hotelu u zbiegu dzisiejszej al. Piłsudskiego i ul. Dąbrowszczaków - naprzeciwko gmachu sądów. Budynek zaprojektował słynny, pochodzący z Olsztyna architekt, Erich Mendelsohn. Kino "Odrodzenie" znajdowało się w sali teatralnej wspomnianego hotelu. Budynek wyremontowano po wojnie, natomiast jego stan się pogarszał - m.in. jeden z balkonów groził zawaleniem.

Kino "Odrodzenie" zamknięto w 1966 roku, a budynek rozebrano rok później. Ostatnimi seansami były: angielski "Fatalny list" oraz węgierski "Dworek czterech dziewcząt".
Dlaczego warto chodzić do kin studyjnych?
Dziś w Olsztynie funkcjonują 2 multipleksy oraz jedno kino studyjne. Tego rodzaju kameralne miejsca w stylu "retro" stały się aktualnie atrakcjami turystycznymi. W kinach komercyjnych nie obejrzymy także niektórych produkcji, np. europejskich. Do tego, kina studyjne mogą prezentować tytuły tak długo, jak jest na to zapotrzebowanie. Do tego, są organizowane pokazy przedpremierowe oraz festiwale filmowe.
- Wychodzę z takiego założenia i zawsze to podkreślam, że jak mały, osiedlowy sklepik spożywczy może konkurować z marketami typu Lidl czy Biedronka? - mówił Konrad Lenkiewicz w jednej z rozmów na początku 2020 roku. - Jak mała "Awangarda" może konkurować z wielkimi multikinami? Nie może konkurować, bo oczywiście przegrywa.
I dodał: - Trzeba po prostu od razu znaleźć dla siebie odpowiednią niszę i alternatywę repertuarową.
Konrad Lenkiewicz zacytował także piosenkarza, autora tekstów i poetę, Wojciecha Młynarskiego: "Róbmy swoje".
Warto dodać, że w 2024 roku Miejski Ośrodek Kultury w ramach cyklu "Spacer z Muzeum Nowoczesności" zorganizował wydarzenie "Śladem nieistniejących olsztyńskich kin". Po zapomnianych lokalizacjach oprowadził Rafał Bętkowski, miłośnik Olsztyna.







Komentarze (1)
Napisz komentarz