Rozkład jazdy MPK Ogłoszenia Katalog firm Otwarte Dane Imprezy w Olsztynie Dodaj raport Zaloguj się Menu
Na skróty
21.07.2026 Dalidy, Daniela, Wawrzyńca Pogoda 12/15

Olsztyn. Pociąg z impetem wjeżdżający w autobus - taki mural ma upamiętnić ofiary wypadku sprzed 40 lat

Dominika Wrotek · · Aktualizacja: 2026-07-06 09:29
Olsztyn. Pociąg z impetem wjeżdżający w autobus - taki mural ma upamiętnić ofiary wypadku sprzed 40 lat
Paweł Dąbrowski w miejscu tragicznego zdarzenia komunikacyjnego przed latFot. Muzeum Komunikacji Miejskiej w Olsztynie - historia i teraźniejszość / Facebook

Mural, by nie zapomnieć o zmarłych w największej katastrofie komunikacyjnej w regionie. Olsztynianin Paweł Dąbrowski wraz z grupą przyjaciół chce w szczególny sposób uczcić pamięć tych, którzy stracili życie w wypadku autobusu miejskiego w Dajtkach. Z panem Pawłem rozmawiamy nie tylko o tej wyjątkowej inicjatywie, ale również o jego pasji do komunikacji miejskiej i historii olsztyńskich autobusów.

reklama

Paweł Dąbrowski wychowywał się na olsztyńskich Dajtkach, dlatego to miejsce jest mu szczególnie bliskie. To właśnie na tym osiedlu w 1985 r. doszło do jednej z największych katastrof komunikacyjnych w historii miasta. Pięć lat temu z inicjatywy stowarzyszenia, w którym niegdyś działał pan Paweł, na barierze ochronnej w miejscu wypadku przymocowano tablicę pamiątkową. Zdaniem Dąbrowskiego, to jednak stanowczo za mało jak na rozmiar tragedii, która wydarzyła się ponad cztery dekady temu. - Chciałbym zachować pamięć o tych, którzy jechali do pracy jak co dzień, a ich życie skończyło się w tragicznych okolicznościach - mówi. Czytaj więcej: Ofiary katastrofy komunikacyjnej z 1985 roku doczekają się upamiętnienia? Jest list otwarty do władz Olsztyna

Nasz rozmówca, Paweł Dąbrowski
fot. archiwum prywatne

Przejazd śmierci

Do katastrofy na ul. Sielskiej w Dajtkach doszło 19 września 1985 r. o godz. 5:30. W przekraczający przejazd kolejowy autobus komunikacji miejskiej, o numerze bocznym 545, obsługujący linię nr 7, uderzył pociąg towarowy. Pojazd był wleczony po torach przez kilkaset metrów. Następnie uderzył w niego drugi pociąg, który jechał z naprzeciwka. W wypadku zginęło 6 osób, a 14 zostało rannych.

Po katastrofie, miejsce gdzie tory przecinają ul. Sielską, nazywane przez wielu “przejazdem śmierci”, zlikwidowano, a zamiast niego powstał wiadukt. Pan Paweł i inni miłośnicy komunikacji chcieliby, by na jednej ze ścian tego wiaduktu namalowany został pamiątkowy mural. Zaproponowana grafika ma przedstawiać autobus i rozpędzony pociąg towarowy, który w niego uderza.

1 lipca Paweł Dąbrowski spotkał się w tej sprawie z przedstawicielami władz miasta, którzy wstępnie wyrazili zainteresowanie inicjatywą. Podczas spotkania zasugerowano jednak, by pan Paweł i inni miłośnicy komunikacji spróbowali nawiązać kontakt z bliskimi ofiar katastrofy. 

Być może, w trybie konsultacji społecznych, o idei namalowania muralu, wkrótce będą mogli wypowiedzieć się także mieszkańcy osiedla. - Chciałabym, żeby ludzie wiedzieli co stało się kiedyś w tym miejscu, a o tej strasznej tragedii nie zapomniano - podkreśla Dąbrowski.

Tak dzisiaj wygląda miejsce tragedii, do której doszło w 1985 roku. 
Fot. archiwum prywatne Pawła Dąbrowskiego

Hobby od dziecka

Pasja Pawła Dąbrowskiego do komunikacji miejskiej narodziła się jeszcze w dzieciństwie. - Moja mama nie miała jeszcze wtedy prawa jazdy. Jeżeli musieliśmy coś załatwić w mieście, zawsze jechaliśmy tam autobusem. Już jako kilkulatek byłem zafascynowany komunikacją miejską. Zawsze stawałem z przodu pojazdu, tuż obok kierowcy. Wypytywałem go o jego pracę, z zainteresowaniem obserwowałem jak wciska poszczególne guziki na pulpicie - opowiada.

W rozmowie z redakcją Olsztyn.com.pl wspomina także czasy, kiedy olsztyński ratusz organizował dla młodzieży szkolnej wyjazdy do filharmonii. Przejazdy te obsługiwało Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Olsztynie. Dla Pawła Dąbrowskiego ciekawsza od koncertów w filharmonii, okazywała się jednak... sama droga. - Mogłem siedzieć blisko kierowcy i z nim rozmawiać. Nieraz pozwalał mi nawet wcisnąć magiczny czerwony przycisk, czyli "otwieranie drzwi" - wspomina.

Nietypowa pasja

Jak podkreśla nasz rozmówca, nawet wśród miłośników komunikacji da się wskazać konkretne podgrupy. Planistów interesują rozkłady, taborowcy fascynują się pojazdami. Jego hobby są z kolei systemy informacji pasażerskiej. Rozumie się przez nie wszystko to, co przeznaczono do dyspozycji pasażerów w celu poinformowania o trasie np. tablice lub maszyny prezentujące rozkłady, kasowniki, biletomaty. Pawłowi Dąbrowskiemu udało się nawet zgromadzić prywatną kolekcję systemów informacji pasażerskiej. W swoim zbiorze posiada zarówno tradycyjne tablice, gdzie kierunek naniesiony jest na dyktę, jak i rolki, czyli zawijane taśmy, używane zanim wprowadzono tablice elektroniczne. Skąd pozyskuje się takie skarby? - Szukam ich na grupach społecznościowych w internecie. Niektórzy pasjonaci odkupują je także od firm zajmujących się złomowaniem albo dostają bezpośrednio od przewoźników - wyjaśnia.

Innym zajęciem Dąbrowskiego związanym z transportem jest digitalizacja modeli autobusów do symulatora OMSI 2. - Kiedy widzę ciekawy pojazd, robię mu zdjęcia z każdej strony. Następnie odwzorowuję do symulatora, tak jak wygląda on w rzeczywistości. Łącznie ze najdrobniejszymi szczegółami, jak naklejki, przygotowuję jego zdigitalizowaną wersję - opisuje.

Takie symulatory często służą potem jako interaktywna atrakcja. Tak stało się z modelami przygotowanymi przez pana Pawła, które udostępnia się zwiedzającym w czasie dni otwartych toruńskiej zajezdni. W ten sposób mogą się oni poczuć jakby prowadzili prawdziwy autobus. - Na razie symulator to jedynie kierownica, ale ostatnio dzięki uprzejmości zarządu MZK udało mi się pozyskać pulpit autobusu. Chcę go wykorzystać, aby doświadczenie jazdy symulatorem było jeszcze bardziej autentyczne - planuje.

Dwie pasje pana Pawła - kolekcja systemów informacji pasażerskiej i symulator jazdy miejskim autobusem.
Fot. archiwum prywatne Pawła Dąbrowskiego

Kabiniarstwo i badanie potoków pasażerskich

Obecnie Paweł Dąbrowski mieszka w Toruniu, jednak wciąż często bywa w rodzinnym Olsztynie, do którego ma szczególny sentyment. Dostrzega wiele różnic między komunikacją w stolicy Warmii i Mazur, a w mieście Kopernika. - Obecnie w Toruniu trwa wielka zmiana sieci komunikacyjnej. Ciężko dostać się gdzieś autobusami i tramwajami, bo średni czas oczekiwania na przesiadkę to 47,5 minuty. Więc jeśli się śpieszę, to stronię od komunikacji. Ale kiedy mam więcej czasu, zdarza mi się dzwonić do znajomego kierowcy i jeździć z nim w kółko jedną trasą, z pętli do pętli. W slangu miłośników nazywa się to "kabiniarstwem" - opowiada.

Dąbrowski współpracował też z firmą, która badała zmienioną siatkę połączeń w mieście. - Wraz z moją dziewczyną przez miesiąc analizowaliśmy potoki pasażerskie. Liczyliśmy ile osób wsiada i wysiada na przystankach. Wyniki przedstawiono później miejskim urzędnikom i MZK, którzy na tej podstawie wprowadzili konieczne zmiany - wskazuje.

Wczoraj Monachium, dzisiaj Olsztyn

Pasjonat mówi jednak, że w zestawieniu z toruńską, to olsztyńska komunikacja jest bardziej ciekawa. - Jako że olsztyńskie MPK z reguły kupuje autobusy z rynku wtórnego, to te pojazdy najczęściej mają już za sobą kawałek historii. Dla mnie fascynujące jest to, że autobus marki Solaris, który dziś jeździ po ulicach Olsztyna, mógł kilka lat wcześniej kursować po Monachium. Ba, nie był to sam autobus, a mógł mieć doczepioną przyczepkę. Ze względu na częste wypadki i brak wystarczająco zaawansowanej technologii w latach 90-tych, polskie przepisy 28 lat temu zakazały używania przyczepek, ale nadal korzysta się z nich właśnie np. w Niemczech - opowiada miłośnik pojazdów.

Paweł Dąbrowski podczas rozmowy z nami zdradził, że po Olsztynie jeździły również autobusy wcześniej użytkowane w Berlinie czy Goteborgu. Ubolewa jednak, że miasto nie zatrzymuje autobusów, które kursowały w stolicy Warmii i Mazur na przestrzeni lat i wymieniono je na nowsze modele. Większość pojazdów, które były świadkami historii, została sprzedana na złom. Wiadomo, że zachował się jeden egzemplarz duńskiej marki DAB, który sprzedano przewoźnikowi Gryf z Pomorza.

Komunikacyjna rewolucja

Kilka lat temu, kiedy po Olsztynie zaczęły kursować tramwaje, całkowicie zmienił się schemat komunikacji. W wyniku reformy, zniknęła na przykład studencka linia 15, którą zastąpił tramwaj. Zmieniono również numerację pojazdów - tramwaje uzyskały numery jednocyfrowe, w przypadku autobusów numery jednocyfrowe zmodyfikowano na trzycyfrowe. - Dokładnie pamiętam noc, kiedy zmieniała się numeracja. Wsiadałem do autobusu numer 101 (obecna linia N01), a rano numer 101 był już zdublowany.  Stało się tak, ponieważ o świcie na trasę wyruszała linia na Redykajny (wcześniej "1", po reformie "101"). Dla wielu ludzi może być to drobnostka, ale dla miłośnika komunikacji to wielka rewolucja - podsumowuje Paweł Dąbrowski.

Galeria

Komentarze (7)

Dodaj swój komentarz
Odpowiadasz na komentarz.

  • ghjkl 2026-07-09 10:05:35 5.173.*.*
    Głupota, robienie atrakcji na siłę.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 2 2
  • Tmx 2026-07-06 22:52:28 78.30.*.*
    Polecam reportaż z Radia Olsztyn autorstwa Wojtka Jermakowa. Są tam rozmowy z rodzinami ofiar i ich sąsisdami. Jest również archiwalny materiał Ireneusza Iwańskiego, który jako młody dziennikarz RO przypadkiem miał tego dnia dyżur i zorientował się, że coś się stało, jak zaczęły wszystkie karetki jeździć na sygnale. Wtedy nie było komórek, rzeczników prasowych, internetu, więc ciężko było się dowiedzieć coś na ten temat.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 9 3
  • Marczak 2026-07-06 07:47:04 213.184.*.*
    Ciągle martyrologia.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 13 5
  • Poslaniec Warminski 2026-07-05 13:18:14 148.252.*.*
    Pamietam jak w dziecinstwie wyczekiwalem na przystanku przy WDK na przyjazd berlieta,ktory wtedy byl nowoscia w miescie zdominowanym przez SAN-y.Teraz duzo bym dal zeby takim SANem sie przejechac. Mam nadzieje ze ten mural powstanie
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 5 7
  • Dajtkowicz 2026-07-04 21:24:55 2a01:11cf:60d:*
    Mieszkańcy Dajtek czekają na mural przedstawiający ten tragiczny wypadek.Pamietam dokładnie ten dzień.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 8 8

Proponowane artykuły