Ultimatum i tło sprawy
W Prawie i Sprawiedliwości doszło do poważnego kryzysu. Po wygaśnięciu ultimatum postawionego przez kierownictwo partii byłemu premierowi, Mateuszowi Morawieckiemu i członkom powołanego przez niego stowarzyszenia - Rozwój Plus, zapadła decyzja o wykluczeniu z ugrupowania osób, które nie podporządkowały się żądaniom władz.
W połowie lipca Komitet Polityczny PiS podjął uchwałę, w której zażądał od parlamentarzystów należących do organizacji rezygnacji z członkostwa w niej. Ci, którzy tego nie zrobią, mieli zostać usunięci z szeregów ugrupowania.
Warto wspomnieć, że członkowie stowarzyszenia Rozwój Plus przekonywali, że ich działalność ma służyć wzmocnieniu partii i odzyskaniu wyborców, którzy w ostatnich latach się od niej oddalili. W specjalnym liście skierowanym do Jarosława Kaczyńskiego podkreślali, że ich celem jest jedność ugrupowania.
Dokument podpisało 45 polityków PiS - parlamentarzystów oraz europosłów. Ostatecznie jednak część z nich nie zrezygnowała z działalności w stowarzyszeniu, czego domagały się władze partii.
Rozłam stał się faktem
Termin na podpisanie stosownych deklaracji minął w nocy z 23 na 24 lipca. Mateusz Morawiecki oraz jego zwolennicy nie zdecydowali się na taki krok.
- Nikt z posłów nie uległ ultimatom, nikt nie podpisał lojalki – mówił w piątek (24 lipca) w Sejmie Mateusz Morawiecki.
Według wcześniejszych informacji rzecznika PiS, Rafała Bochenka, deklarację podpisało dwoje polityków - europoseł Daniel Obajtek oraz Anita Czerwińska. Pozostali członkowie Rozwoju Plus nie spełnili warunku postawionego przez kierownictwo ugrupowania.
Nie podpisali deklaracji. Teraz odczują konsekwencje
Wśród ponad 40 osób, które mają pożegnać się z Prawem i Sprawiedliwością, znajdują się m.in. Mateusz Morawiecki, Ryszard Terlecki, Marcin Horała, Szymon Szynkowski vel Sęk, Łukasz Schreiber czy Paweł Jabłoński.
„Polityczny wstrząs” nie ominął Warmii i Mazur
Na pokaźnej liście znalazły się również nazwiska trojga posłów z Warmii i Mazur. Chodzi o Olgę Semeniuk-Patkowską, Roberta Gontarza oraz Janusza Cieszyńskiego.







Komentarze (0)
Napisz komentarz