Zgodnie z informacjami na stronie sejmowej, posłanka z ramienia PiS prowadzi w ramach działalności politycznej dwa biura - główne w Kętrzynie oraz olsztyńską filię. To właśnie kętrzyńskie biuro wywołało kontrowersje.
- Jako młodzieżówka (Młodych Demokratów - przyp. autor) postanowiliśmy obywatelsko sprawdzić, jak wygląda praca naszych posłów "spadochroniarzy", którzy nie są związani z regionem – mówiła w materiale Martyna Sontowska.
Film dokumentował bezskuteczne próby - najpierw znalezienia adresu oraz drzwi - a później wejścia do biura poselskiego Olgi Semeniuk-Patkowskiej, które okazało się... zamknięte. Jak mówiła radna powiatu olsztyńskiego, materiał był nagrywany "w środku dnia". Zarzucono jej, że wizyta odbyła się w sobotę lub niedzielę, natomiast film zawiera rozmowę z pracownicą pobliskiego przedszkola, które - jak zaznaczyła Sontowska - nie jest otwarte w weekendy.
Działaczka Koalicji Obywatelskiej próbowała również zasięgnąć informacji drogą telefoniczną, jednak "abonent był niedostępny".
W komentarzach pod filmem pojawiło się sporo krytyki w stronę posłanki, ale i próby usprawiedliwienia. Zdaniem niektórych, mogła być tamtego dnia na posiedzeniu Sejmu lub biuro nie pracowało w tych godzinach.
Poseł nie musi być w biurze poselskim, ale bierze pieniądze na biuro i pracownika z naszych podatków. Jeśli nie ma biura i pracownika, to znaczy, że taki poseł nas okrada
- skomentował jeden z użytkowników Facebooka.
Przypomnijmy, że posłanki i posłowie są zobowiązani opublikować roczne podsumowanie wydatków na prowadzenie biura. Zgodnie z oświadczeniem Olgi Semeniuk-Patkowskiej za 2025 rok, najem lokali pochłonął środki finansowe w wysokości 36 606,28 zł, a zatrudnienie pracowników na podstawie umów zlecenie lub umów o dzieło - 188 480 zł.
Redakcja portalu Olsztyn.com.pl także próbowała się skontaktować ze wspomnianymi biurami poselskimi drogą telefoniczną oraz mailową. W obydwu przypadkach bezskutecznie. Na stronie sejmowej do dwóch biur jest podany ten sam numer oraz adres e-mail. Godziny otwarcia nie są dostępne w Internecie, a adresy nie wyświetlają się na mapach w wyszukiwarce Google. Dodatkowo, do radnej powiatu także nikt nie oddzwonił.
Sytuacja wywołała dyskusję również na temat działalności biur poselskich przedstawicieli koalicji rządzącej.
Również w środku tygodnia zdarzyło się nam odbijać od zamkniętych biur posłów KO w naszym okręgu, także jesteście siebie warci
- skomentował Tomasz Loewnau, lokalny działacz Nowej Nadziei.
Martyna Sontowska zadeklarowała z kolei, że od drzwi jej biura "nikt się nie odbija".
Powstała w komentarzach dyskusja porusza bardzo istotne kwestie pracy posłów, ich transparentności, korzystania z pieniędzy publicznych oraz dostępności przedstawicieli społeczeństwa dla zwykłych obywateli.










Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz