Trzech mężczyzn miało wtargnąć na posesję burmistrza Mikołajek?
Piotr Jakubowski jest włodarzem Mikołajek od ponad dwóch dekad. 7 kwietnia 2024 roku został wybrany na kolejną kadencję. Jakubowskiego poparło 63 procent mieszkańców. Od kilku lat działania miejscowego ratusza krytykuje stowarzyszenie o nazwie Komitet Obrony Mieszkańców Przed Administracją Samorządową (KOMPAS).
Z działalnością stowarzyszenia kojarzony jest były policjant Włodzimierz O., który regularnie „przygląda się” decyzjom miejscowego ratusza. Burmistrza oskarża m.in. o zbyt bliskie kontakty z deweloperami zabudowującymi miasto czy też o nieprawidłowości w funkcjonowaniu browaru, którego właścicielem jest żona samorządowca. Panowie regularnie spotykają się na sali sądowej, gdzie Piotr Jakubowski zarzuca liderowi stowarzyszenia pomówienia i manipulacje.
W niedzielę (12 kwietnia) miało dojść do kolejnej odsłony konfliktu. Z relacji burmistrza wynika, że Włodzimierz O. w towarzystwie dwóch mężczyzn miał wtargnąć na jego prywatną posesję w Starych Sadach.
- Nad moim domem latał również dron. Wszystko wskazuje na to, że ich celem było przygotowanie kolejnego materiału wymierzonego we mnie i moją rodzinę. Nazwijmy to uczciwie: to nie jest działalność społeczna. To nie jest troska o mieszkańców. To jest nękanie - przekonuje burmistrz.
Burmistrz zrobił zdjęcia mężczyznom i opublikował je w mediach społecznościowych. Na jednym z kadrów internauci rozpoznali jednego z uczestników zdarzenia.
Poprosiliśmy mężczyznę o komentarz do opisanej przez burmistrza sytuacji i zadaliśmy kilka pytań dotyczących jego relacji z Włodzimierzem O. Interesowało nas zwłaszcza, czy bierze udział w tworzeniu treści wideo dla KOMPAS-u, w których padają mocne zarzuty pod adresem Jakubowskiego.
Uczestnik zdarzenia mówi o „towarzyskim spotkaniu” i zapowiada kroki prawne
W przesłanym redakcji Olsztyn.com.pl oświadczeniu mężczyzna przyznał, że utrzymuje z Włodzimierzem O. relacje „prywatne”, ale nigdy nie realizował dla niego żadnych prac: zleceń, materiałów filmowych ani fotograficznych.
Podczas „towarzyskiego” spotkania w niedzielę (12 kwietnia) znajomi mieli wybrać się z Mikołajek do Starych Sadów „na przejażdżkę”, ponieważ okolica znana jest z „malowniczych miejsc”.
- Zatrzymałem samochód przy drodze polnej, wjeżdżając kilka metrów od drogi szutrowej. Rozmawialiśmy o sprawach prywatnych, niezwiązanych z jakąkolwiek działalnością publiczną - twierdzi uczestnik zdarzenia.
Według relacji mężczyzny rozmowa prowadzona była na terenie polnym: nieogrodzonym i nieoznakowanym, bez tablic informacyjnych, zakazów wjazdu czy zabudowań w bezpośrednim sąsiedztwie, a do posesji burmistrza było co najmniej kilkaset metrów.
- Po kilku minutach od tyłu podjechał samochód terenowy, który zaparkował w sposób całkowicie blokujący jedyną drogę wyjazdową. Z pojazdu wysiadł mężczyzna, który natychmiast zaczął zachowywać się agresywnie. Niezwłocznie przeprosiłem, wyjaśniłem, że nie wiedziałem, iż jest to czyjkolwiek prywatny grunt, i zapewniłem, że natychmiast opuszczam to miejsce. Pomimo moich przeprosin i wyrażonej gotowości do natychmiastowego odjazdu mężczyzna, który okazał się burmistrzem miasta Mikołajki Piotrem Jakubowskim, nie zmienił postawy, kontynuował agresywne zachowanie i nie odjechał pojazdem blokującym wyjazd - przekonuje uczestnik zdarzenia.
Mężczyzna twierdzi ponadto, że ani on, ani żadna z pozostałych osób, które wybrały się z nim „na przejażdżkę”, nie prowadziły rejestracji filmowej ani fotograficznej gruntów burmistrza w jakiejkolwiek formie, w tym za pomocą drona.
Uczestnik zdarzenia twierdzi też, że zawiadomiona o sprawie przez Piotra Jakubowskiego policja nie przyjechała na miejsce. Burmistrz w rozmowie z naszym portalem tłumaczy natomiast, że policja nie podjęła interwencji, ponieważ nie miała w tamtym momencie wolnych patroli.
Mężczyzna, który zastrzegł, że nie chce podawać swoich personaliów, przekazał nam, że w związku z zachowaniem burmistrza oraz treścią jego publikacji w mediach społecznościowych zostały złożone zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstw.
Mężczyzna zarzuca Jakubowskiemu: w jego ocenie bezprawne pozbawienie wolności poprzez zablokowanie pojazdem jedynej drogi wyjazdowej, złożenie - jak twierdzi - fałszywego zawiadomienia o przestępstwie, które według niego nie zostało popełnione, i naruszenie przepisów o ochronie danych osobowych poprzez publikację wizerunku bez zgody i bez podstawy prawnej. Burmistrz opublikował zdjęcie mężczyzny z czarnym paskiem na oczach.
Jednocześnie uczestnik zdarzenia przekazał nam, że jeśli podamy informacje umożliwiające jego identyfikację, zastrzega sobie prawo do wystąpienia na drogę sądową.
Mężczyzna dodał, że przygotowywana jest skarga do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych w związku z publikacją jego wizerunku oraz tablicy rejestracyjnej pojazdu.
W jego ocenie wpis burmistrza w mediach społecznościowych mógł również naruszać obowiązki funkcjonariusza publicznego. O zasadności tych zarzutów mogą rozstrzygnąć właściwe organy.
Oświadczenie burmistrza: „Uderzał mnie po rękach”
Poprosiliśmy burmistrza Mikołajek o odniesienie się do wersji, którą przedstawił uczestnik zdarzenia.
Piotr Jakubowski w przesłanym nam oświadczeniu twierdzi, że relacja znajomego Włodzimierza O. „całkowicie mija się z prawdą”. Burmistrz utrzymuje, że samochód wjechał na posesję będącą jego własnością.
Trzech mężczyzn – Włodzimierz O., jeden z uczestników zdarzenia oraz osoba nieznana burmistrzowi – miało wjechać kilkadziesiąt metrów od drogi szutrowej, a nie - jak wskazuje uczestnik zdarzenia - kilka metrów, i przebywać tam co najmniej od godziny 10:30.
- W tym czasie sterowali profesjonalnym dronem, który latał nad posesją mojego syna, który zdarzenie może potwierdzić. Dron latał również nad moją posesją, co widziałem osobiście, i nagrywał teren, na którym znajduje się mój dom, budynek browaru i jachty - twierdzi Piotr Jakubowski.
Burmistrz dodaje, że gdy pojawił się na miejscu, jeden z mężczyzn miał chować dużego drona do bagażnika samochodu.
- Pan O. zachowywał się agresywnie, uderzał mnie po rękach, kiedy robiłem im zdjęcia, wytrącając mi telefon z rąk. O godz. 11:20 wybrałem numer alarmowy i poprosiłem o kontakt z policją. O godz. 11:31 oddzwonił do mnie funkcjonariusz policji z Mrągowa, którego poinformowałem o wtargnięciu na moją posesję i nagrywaniu terenów należących do mnie i mojego syna. Funkcjonariusz poinformował mnie, że na chwilę obecną dyżurny nie może przysłać patrolu, ponieważ policja prowadzi inną interwencję - relacjonuje burmistrz Mikołajek.
Podczas rozmowy Piotra Jakubowskiego z policją mężczyźni mieli wsiąść do samochodu i polem należącym do burmistrza odjechać w stronę Mikołajek.
- Dlaczego panowie nie wjechali wjazdem bezpośrednio do gościńca, tylko od strony pola, filmując bez naszej zgody nasze nieruchomości? - pyta burmistrz.
Zasady wykonywania lotów dronem zależą od miejsca, parametrów lotu i rodzaju operacji. Obecnie przed lotem należy sprawdzić strefy i zgłosić planowany lot w aplikacji DroneTower. Samo zgłoszenie lotu nie przesądza jednak o prawie do naruszania cudzej prywatności ani o prawie przebywania na cudzym gruncie.
Gasiński komentuje sprawę w mediach społecznościowych
Włodzimierz O. przez długi czas był aktywny w sieci, gdzie regularnie nagrywał filmy krytyczne wobec Piotra Jakubowskiego. Od jesieni profil stowarzyszenia KOMPAS na Facebooku nie publikuje nowych materiałów. Z naszych informacji wynika, że może mieć to związek ze sporami sądowymi dotyczącymi publikowanych treści.
W ostatnim czasie w mediach społecznościowych aktywny jest także Bogdan Gasiński, który publicznie krytykuje burmistrza Mikołajek.
W niedzielę (12 kwietnia) o godzinie 18 udostępnił nagranie na Facebooku, w którym twierdził, że u Piotra Jakubowskiego byli „ludzie od nas”, aby nagrać materiał dotyczący działek.
W nagraniu Gasiński użył wulgarnych sformułowań pod adresem burmistrza i policji oraz zapowiedział wysyłanie kolejnych osób do nagrywania na miejscu (w momencie publikacji materiału nagranie zostało usunięte).
W poniedziałek (13 kwietnia) burmistrz Piotr Jakubowski na komendzie policji w Mrągowie złożył zeznania w sprawie niedzielnego zdarzenia. Miejscowa policja potwierdziła nam, że prowadzi postępowanie w sprawie o podejrzenie popełnienia przestępstwa naruszenia nietykalności cielesnej.
- Oczekuję wyjaśnienia wszystkich okoliczności oraz wyciągnięcia konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za tę sytuację - przekazał Piotr Jakubowski.
Przypomnijmy, że szerzej o działalności stowarzyszenia KOMPAS pisaliśmy w artykule „Miasto skarg i pozwów? O sąsiedzkim sporze w sercu Mikołajek”.











Komentarze (2)
Dodaj swój komentarz