Rozkład jazdy MPK Ogłoszenia Katalog firm Otwarte Dane Imprezy w Olsztynie Dodaj raport Zaloguj się Menu
Na skróty
23.07.2026 Bogny, Brygidy, Stwosza Pogoda 13/17

Porodówki w regionie w niebezpieczeństwie? Wymogi ministerstwa spełniają jedynie Olsztyn i Elbląg

Aleksandra Laskowska ·
Porodówki w regionie w niebezpieczeństwie? Wymogi ministerstwa spełniają jedynie Olsztyn i Elbląg
Zdjęcie ilustracyjneFot. Marta Gołąb-Kocięcka / Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Olsztynie

W 2025 r. w województwie warmińsko-mazurskim urodziło się niespełna 7,5 tys. dzieci, co oznacza spadek blisko o połowę w porównaniu z rokiem 2015. Malejąca liczba porodów oraz rosnące koszty utrzymania oddziałów sprawiają, że większość mniejszych porodówek może wkrótce zniknąć z mapy regionu. Jeśli trend się utrzyma, na Warmii i Mazurach pozostać mogą jedynie ośrodki w Olsztynie i Elblągu.

reklama

Spadek liczby urodzeń na przestrzeni lat

W 2015 r. na Warmii i Mazurach urodziło się niemal 14 tys. dzieci. W ubiegłym roku było to już tylko 7429 maluchów, z czego około 40 proc. przyszło na świat w Olsztynie. W szpitalu wojewódzkim miało miejsce 1436 porodów, w miejskim – 1049, a 489 w Niepublicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej Malarkiewicz i Spółka. [Czytaj więcej: Na Warmii i Mazurach odebrano 7,4 tys. porodów. W roku 2015 było ich dwa razy więcej]

Porodówki znikają z mapy regionu

Mniejsza liczba porodów przekłada się na niepewny los porodówek. Przypomnijmy, że w 2024 r. zamknięto oddziały położnicze w Nowym Mieście Lubawskim oraz w Ostródzie. Z kolei w roku 2025 r. działalność zakończyła porodówka w Biskupcu.

Pułap opłacalności – tylko kilka placówek spełnia kryteria

Każda decyzja o zamknięciu oddziału wywołuje społeczny sprzeciw i obawy o bezpieczeństwo pacjentek oraz ich dzieci. Dane mówią jednak same za siebie.

Oddziały położnicze w wielu mniejszych placówkach medycznych okazują się nieopłacalne. Jako przykład posłużyć może szczycieński szpital, w którym w 2025 r. liczba porodów spadła o 30 przypadków. Dyrektor jednostki, Beata Kostrzewa, w rozmowie z Radiem Olsztyn zwróciła jednak uwagę, że zamykanie porodówek nie stanowi bezpiecznego rozwiązania dla pacjentek. Według niej koncepcja kierowania rodzących do Olsztyna (jako najbliższego punktu), nie zawsze jest trafiona. Warto dodać, że w ubiegłym roku do szczycieński placówki trafiło pięć kobiet, które nie zdążyłyby dojechać na czas do szpitala zlokalizowanego w stolicy regionu.

Jak wynika z danych Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, obecnie w regionie porody odbywają się w 13 ośrodkach. Póki co, na mapie województwa nie widać tzw. „białych plam”, jednak przypomnijmy, że w 2024 r. resort zdrowia przedstawił projekt zmiany zasad kwalifikacji do tzw. sieci szpitali. W położnictwie i ginekologii decydować miała minimalna liczba porodów, którą ustalono na 400 rocznie. Według tych założeń, w 2025 r. pułap opłacalności osiągnęłoby zaledwie kilka porodówek w regionie.

Tylko Olsztyn i Elbląg? „Pokoje narodzin” jako alternatywa

Jeśli nic się nie zmieni, na Warmii i Mazurach pozostać mogą jedynie ośrodki porodowe w Olsztynie i Elblągu.

Co ważne, trwają rozmowy dotyczące wprowadzenia – w ramach alternatywy – tzw. „pokojów narodzin” przy SOR-ach i izbach przyjęć, w których w sytuacjach awaryjnych przyjmowano by porody.

Demografia zmusza do zmian

Malejąca liczba urodzeń to problem ogólnopolski. Według najnowszych prognoz demograficznych, przygotowanych przez resort finansów na potrzeby ZUS, w 2080 r. populacja naszego kraju spaść może aż o 10 mln i zatrzymać na poziomie 27,2 mln osób.

Minister zdrowia komentuje

W miniony piątek, 20 lutego, na antenie radia ZET, minister zdrowia, Jolanta Sobierajska-Grenda, przyznała, iż proces zamykania mniejszych porodówek jest skutkiem demografii i nie da się go uniknąć.

- Myślę, że nie możemy uciekać od tego, że w Polsce jest demografia taka, jaka jest, w związku z tym na pewno takie procesy, jeżeli będą niezbędne, pewnie należy się ich spodziewać – wskazała.

Sobierajska-Grenda zaznaczyła również, że decyzje dotyczące likwidacji oddziałów zapadają przede wszystkim na poziomie regionalnym, a władze szpitali mają obowiązek zapewnić bezpieczne warunki dla rodzących.

Czytaj również:

"Porodówka to nie luksus". Radni wojewódzcy z ramienia PiS krytykują zarządzanie środkami publicznymi

Porodówki na Warmii i Mazurach do likwidacji? Posłowie PiS krytykują "plan Leszczyny"

Komentarze (6)


  • Effa 2026-06-13 19:09
    Proszę zweryfikować dane. Powyżej > 400 porodów ma też Ełk i Iława.
    Odpowiedz 0 1
  • L 2026-06-08 01:16
    Nie róbcie z kobiet tchórzliwych istot !!! Rodziły w kapuście bo nie miały wyboru, lekarz pobierał niezłą kasę. Kłamię , skrobanka narzędziem i w warunkach urągających żywym istotom .
    Odpowiedz 1 3
  • Nie Dla Bonzura 2026-06-07 22:26
    W X-XVI wieku nie było porodówek i dzieci rodziły się zdrowe i mądre. Często na wsiach rodziły się w stodołach. Nawet Jezus urodził się w stodole na sianie. Porodówka to zbędna nowoczesność. U mnie na wsi rodzono naturalnie na sianie. Często mama i tata znieczulali się przy tym jak podczas poczęcia alkoholem. Natura i rodzenie w stodole mają swoje korzenie u naszych przodków za czasów Mieszka I i Bolesława Chrobrego. Nie było wtedy tych RTV Euro AC ani OC ani WC. Ludziom żyło się i pracowało wiernie jako poddani na swojego pana Króla. Dziś zaś dlaczego ludzie nie noszą do Świętości Bożej Szlachty Czarnej pieniędzy aby Świętość nie musiała pracować? Wydają na jakieś swingers kluby i realizują tam swoje marzenia seksualne które też bym tak chciała. Nie można tak! Należy pracować na swojego pana i żyć skromnie i w biedzie i pokorze by Pan nasz nie musiał tak żyć…
    Odpowiedz 18 5
  • 56h7nhk 2026-06-07 21:07
    Zapewne powróci funkcja wiejskiej babki przy porodach.
    Odpowiedz 13 2
  • Marsz równości LGBT 2026-06-07 20:23
    Należy zamknąć poroduwki a przerobić na kliniki aborcyjne!
    Odpowiedz 5 5

Proponowane artykuły