Na Warmii i Mazurach w ubiegłym roku oddziały położnicze funkcjonowały w 11 miastach. Poza Olsztynem, w którym dostępne były trzy porodówki, chodzi o: Bartoszyce, Działdowo, Elbląg, Ełk, Giżycko, Iławę, Mrągowo, Olecko, Pisz i Szczytno.
Łącznie na warmińsko-mazurskich oddziałach odebrano 7429 porody. Najwięcej, bo ok. 40 procent dzieci przyszło na świat w Olsztynie. W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym miało miejsce 1436 porodów, w Miejskim Szpitalu Zespolonym - 1049, a w Niepublicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej Malarkiewicz i Spółka – 489.

Źródło: NFZ w Olsztynie
Zestawiając najnowsze dane z liczbą porodów w minionych latach możemy mówić o drastycznych spadkach. W roku 2022 na Warmii i Mazurach urodziło się 9913 dzieci, z kolei w 2015 prawie 14 tys.
Warmińsko-mazurskie nie jest odosobnione w tym trendzie. Jeśli nic się nie zmieni populacja Polski w 2080 r. spadnie o 10 mln i zatrzyma się na poziomie 27,2 miliona osób. Takie są najnowsze prognozy demograficzne przygotowane przez resort finansów na potrzeby ZUS.
Mniej porodów to niepewny los wielu porodówek. W 2024 roku zamknięto oddziały położnicze w Nowym Mieście Lubawskim i Ostródzie. W ubiegłym roku zakończono działalność porodówki w Biskupcu.
W roku 2024 resort zdrowia przedstawił projekt zmiany zasad kwalifikacji do tzw. sieci szpitali. W położnictwie i ginekologii decydować miała minimalna liczba odebranych porodów, którą ustalono na 400 rocznie. Według tych założeń w 2025 roku pułap opłacalności osiągnęłoby zaledwie kilka porodówek w regionie.
Czytaj również:
Porodówki na Warmii i Mazurach do likwidacji? Posłowie PiS krytykują "plan Leszczyny"











Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz