- Czy Olsztyn ktoś oblał obornikiem? - dopytywał wczoraj jeden z naszych Czytelników i dodał, że w mieście od kilku godzin czuć odchody. - Jakaś awaria? Coś w okolicy się dzieje i wiatr niesie? - spekulował.
Jak pisano w mediach społecznościowych, nieprzyjemne zapachy dało się odczuć od Zatorza po Jaroty. „Co roku jest ta sama sytuacja” - przekonywali internauci.
Niektórzy, jako przyczynę, wskazywali na nawozy rozrzucane pod miastem, których zapach wiatr miał nawiewać do Olsztyna. Dyżurny Regionalnego Centrum Bezpieczeństwa przekazał Radiu Olsztyn, że „najprawdopodobniej” właśnie z takim zjawiskiem mamy do czynienia.
- W okolicach stolicy Warmii i Mazur rolnicy stosują naturalny nawóz do użyźniania gleby, a wiatr przywiewa jego woń do miasta – czytamy.
Takie prace można wykonywać minimum 100 metrów od najbliższych zabudowań i minimum 10 metrów od cieków wodnych. Zdaniem dyżurnego RCB, podobne sytuacje w Olsztynie powtarzają się o tej porze roku od lat.







Komentarze (44)
Napisz komentarzNo albo jak kto woli, yebie od sowietów. Oni przecież tych ukradzionych kibli nie mieli gdzie podłączyć.
Ogólnie to ten "news" od przynajmniej 15 lat jest powtarzany na przełomie lata i jesieni.
Szanowna redakcjo powinniście mieć już gotowca na te okazję.
No albo jak kto woli, yebie od sowietów. Oni przecież tych ukradzionych kibli nie mieli gdzie podłączyć.
Ogólnie to ten "news" od przynajmniej 15 lat jest powtarzany na przełomie lata i jesieni.
Szanowna redakcjo powinniście mieć już gotowca na te okazję.
No albo jak kto woli, yebie od sowietów. Oni przecież tych ukradzionych kibli nie mieli gdzie podłączyć.
Ogólnie to ten "news" od przynajmniej 15 lat jest powtarzany na przełomie lata i jesieni.
Szanowna redakcjo powinniście mieć już gotowca na te okazję.
- «
- 1
- 2
Napisz komentarz