Od początku roku w Polsce panuje zima jak za dawnych lat. Według danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej dzisiaj o godzinie 9 rano w Olsztynie termometry wskazywały -12°C. W odpowiedzi na wymagające warunki pogodowe szereg miast w kraju zdecydowało się postawić na ulicach koksowniki.
Taką decyzję podjęli m.in. samorządowcy z Torunia, Ostrowa Wielkopolskiego czy Dębicy. W Warszawie zamiast koksowników zdecydowano o uruchomieniu specjalnych punktów ciepła. Chodzi o namioty, w których mieszkańcy będą mogli się ogrzać i napić gorącej herbaty. W Olsztynie koksowników nie widać i jak ustaliliśmy w urzędzie miasta, nie ma planów, aby stanęły.
- MPEC nie zdecyduje się na wystawienie koksowników, ponieważ nie spełniają one współczesnych standardów bezpieczeństwa i wymagałyby skomplikowanych procedur oraz stałego nadzoru – przekazał redakcji Olsztyn.com.pl, rzecznik ratusza, Patryk Pulikowski.
Miejskie władze argumentują, że koksowniki wiążą się z ryzykiem oparzenia, a nawet pożaru. Dodatkowo na decyzję mają wpływać względy ekologiczne. - Proces ten generuje podwyższoną emisję zanieczyszczeń, co nie jest zgodne z obowiązującymi normami – wyjaśnił Patryk Pulikowski.
W poprzednich latach miejscy urzędnicy nie byli tak restrykcyjni. W lutym 2021 zdecydowano się na ustawienie w Olsztynie 15 koksowników w 12 miejscach. Chodziło m.in. o okolice głównego dworca kolejowego, Wysokiej Bramy czy Skweru Wakara.











Komentarze (18)
Dodaj swój komentarz