Olsztyn.com.pl Regionalny Portal Warmii i Mazur Zgłoś temat
Rozkład jazdy MPK Ogłoszenia Katalog firm Otwarte Dane Imprezy w Olsztynie Dodaj raport Zaloguj się Menu

Młodzi opuszczają region i „nie mają do czego wracać”? Samorząd szuka rozwiązań, ekspert podpowiada [WIDEO]

Aleksandra Laskowska ·
Młodzi opuszczają region i „nie mają do czego wracać”? Samorząd szuka rozwiązań, ekspert podpowiada [WIDEO]
Zdjęcie ilustracyjne do tekstu; po prawej analityk trendów, Piotr WasylukFot. Artur Szczepański / Olsztyn.com.pl, Piotr Wasyluk / Facebook

Dlaczego młodzi wyjeżdżają z Warmii i Mazur? Urząd marszałkowski prowadził badanie dotyczące decyzji migracyjnych danej grupy, by znaleźć sposób na zatrzymanie ich w województwie. Analityk trendów, Piotr Wasyluk, ma jednak wątpliwości, czy inicjatywa przyniesie realne efekty.

Samorząd pytał młodych o przyszłość

- Chcemy zrozumieć, dlaczego po zakończeniu nauki studenci decydują się wyjechać z Warmii i Mazur oraz co mogłoby ich przekonać, żeby zostać tu na dłużej – tłumaczą urzędnicy.

Badanie przeprowadzane było w formie internetowej, anonimowej ankiety i było dostępne pod adresem ankietastuumwwm.webankieta.pl. Pojawiły się w niej pytania, dotyczące m.in.: rynku pracy, możliwości rozwoju zawodowego, planów migracyjnych czy warunków życia w regionie.

Ankieta to za mało? Analityk komentuje inicjatywę

Do inicjatywy urzędu marszałkowskiego odniósł się w ostatnim czasie za pośrednictwem mediów społecznościowych analityk i doktor nauk humanistycznych, Piotr Wasyluk, wyrażając pewne wątpliwości, co do efektywności danego zabiegu.

- Nie mam nic przeciwko pytaniu obywateli (…), ale może lepiej byłoby zacząć od przeprowadzenia badań? Skoro mamy w regionie uznany i doceniany w rozmaitych rankingach uniwersytet, nie powinno być z tym problemu. I trochę dziwi (i nie dziwi) to zainteresowanie samorządu - czytamy w zamieszczonym wpisie.

Badania zamiast „wiedzy niespecjalistycznej” kluczem do sukcesu?

Naukowiec argumentuje, że wieści o tym, że blisko 1/4 młodych i dobrze wykształconych mieszkańców regionu nie wiąże swojej przyszłości z Olsztynem, pojawiły się już blisko 10 lat temu. Warto zaznaczyć również, że województwo warmińsko-mazurskie znajduje się na piątym miejscu od końca w Polsce, jeśli chodzi o najbardziej dotkliwy spadek liczby ludności. Jak wynika z danych GUS z 2024 r. nasz region zamieszkuje ok. 1 350 000 osób. To o ponad 7% mniej niż w roku 2010.

- Świetnie, że władze samorządowe dostrzegły problem (lepiej późno, niż wcale). Zawsze jednak lepiej jest reagować, kiedy pojawiają się pierwsze sygnały. Zaleciłbym jednak ponownie zacząć rozwiązywać problem przez badania. Wiedza niespecjalistyczna jest dostępna. Wystarczy robić przegląd informacji medialnych z kilku poprzednich lat – zaznacza Wasyluk.

Powody migracji młodego pokolenia

Wśród powodów migracji wymienić możemy m.in. chęć rozpoczęcia studiów spoza granicami regionu, niskie zarobki i słabe możliwości rozwoju zawodowego [[LIST OD CZYTELNICZKI] „W tym mieście nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem”].

Olsztyn jako „miasto na chwilę”?

Piotr Wasyluk zwraca uwagę także na inne czynniki, m.in. dostęp do edukacji, styl życia i ofertę kulturalną, efekty sieci migracyjnych, zmiany w strukturze gospodarki czy motyw „wkroczenia w dorosłość”. W przypadku samego Olsztyna podniósł natomiast kwestię „przelotowości”.

- Olsztyn to miasto przejściowe np. dla studentów, którzy nie planują zostać w po studiach lub przenoszą się do większych miast po skończeniu pierwszego etapu studiów – informuje.

Rankingi a rzeczywistość

Przypomnijmy, że w 2024 r. Business Insider opublikował ranking najlepszych miast do życia w Polsce, na którego czele uplasowała się stolica Warmii i Mazur. Pod uwagę brano wówczas takie aspekty, jak: zarobki, jakość powietrza czy bezrobocie. Czy Olsztyn to również odpowiednie miejsce, stwarzające perspektywy dla przedstawicieli młodego pokolenia?

W 2019 r. Fundacja im. Roberta Schumana umieściła nasze miasto na 16. miejscu w rankingu „Miast dla młodych”. W kategoriach takich jak: mobilność, edukacja czy infrastruktura, Olsztyn znalazł się w środku stawki. Z kolei w kategorii „kultura i rozrywka”, stolicę regionu przebiła pobliska Ostróda. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule pt. „Olsztyn – najlepsze miasto do życia w Polsce 2024... ale nie dla młodych?!”.

Nie pomoże radzenie się mieszkańców”. Jakie rozwiązanie stosują inne miasta?

Czy można przeciwdziałać zjawisku, że Olsztyn stanowi świetne miejsce do życia, ale nie dla młodych?

- Prawdopodobnie tak. Nie pomoże jednak „radzenie się” mieszkańców. Kiedy patrzy się na miasta, które mierzą się z podobnym problemem, widać, że o tym zjawisku myśli się systemowo (i zaczęto o tym myśleć nieco wcześniej) – uważa Wasyluk.

Naukowiec odnosi się do rozwiązań, zastosowanych w innych miastach na świecie, które zaprocentowały w opisywanej materii. Chodzi np. o tworzenie wyspecjalizowanych hubów technologicznych w średnich miastach, powiązanych z lokalnymi uczelniami, które zapewniają miejsca pracy dla młodych.

- Warto zerknąć na przykład bułgarskiego Haskowa czy niderlandzkiego Eindhoven, albo fińskiego Oulu – wskazuje.

Wasyluk podaje również przykłady, takie jak: projektowanie programów gwarancji pracy dla młodych („Unia Europejska stworzyła program Youth Guarantee, który gwarantuje pracę lub staż każdemu młodemu człowiekowi poniżej 25. roku życia” - wyjaśnia), strategia „miasta 15-minutowego”, gwarantującego dostępność usług, tworzenie programów regionalnych grantów dla firm (tak jak np. Niemcy), budowanie sieci współpracy między miastami czy włączanie młodych w zarządzanie miastem.

Młodzi nie mają do czego wracać?

W swoim wpisie analityk zwraca uwagę na jeszcze jeden wątek: „może problemem nie jest to, że młodzi ludzie wyjeżdżają, ale to, że nie wracają”.

- A w takim przypadku warto by zapytać: A do czego mają wracać? Czy Olsztyn ma jakiś pomysł, żeby wracali? Jakie korzyści oferuje się młodym ludziom w regionie i jego stolicy? A czy strategia rozwoju miasta zakłada jakieś działania w tym obszarze? A czy instytucje działające w mieście opracowały jakiś plan? - punktuje Wasyluk.

Alternatywa dla internetowej ankiety

Jakie rozwiązanie, będące alternatywą dla internetowych badań, proponuje samorządowi naukowiec?

- Warto pojechać do Eindhoven, Haskowa, Oulu czy Girony i zobaczyć, jak buduje się w takich miastach ekosystemy edukacyjno-gospodarcze na bazie lokalnych uczelni i przedsiębiorstw. Być może budowanie tego rodzaju centrów byłoby doskonałym początkiem przyciągania młodych i wykształconych ludzi? Może rozwiązaniem byłoby przyjrzenie się lokalnej uczelni i uczynienie z niej centrum wiedzy (oczywiście nie w obecnej kondycji i nie przy obecnym zarządzie), wybór jakiejś specjalizacji gospodarczej (…), zaprojektowanie jakiegoś ekosystemu startupowego (jest przecież OPNT) i przemyślenie, czym tak naprawdę jest wysoka jakość życia. A potem wpisać to w strategię rozwoju i zacząć realizować. I pewnie byłoby to bardziej skuteczne niż robienie sondażu w lokalnych mediach – skwitował.

Dyskusja w sieci. Sugestie i osobiste doświadczenia

Wpis Piotra Wasyluka wywołał szeroką dyskusję w sieci. Do czasu publikacji niniejszego artykułu zebrał ponad 180 polubień i blisko 60 komentarzy. Wśród opinii pojawiło się sporo sugestii, dotyczących działań, jakie mógłby w zaistniałej sytuacji podjąć samorząd.

- A może odwrócić myślenie. Pomysły na zatrzymanie młodych kosztowne, a efekty mocno niepewne. Może zrobić badania, kto zostaje i jakie są mocne strony tych, co zostają i jak można je wykorzystać. Zainwestować w tych, co zostają. Co do potencjału uniwersytetu – może jest, ale nie funkcjonuje w powszechnej świadomości i nie jest wpleciony w tkankę społeczną – wielki nieobecny. Obawiam się też, że żyjemy w czasach świetnego diagnozowania zjawisk i równe wysokiej bezradności w rozwiązywaniu problemów

Zwijanie się dużych miast wynika po prostu z braku polityki regionalnej na szczeblu państwowych. Inna sprawa, że to doświadczenie rozwojowe pokazuje, że przepis na rozwój jest prosty, choć niełatwy: miejsca pracy, plus tanie, dostępne mieszkania

Dlaczego młodzi wyjeżdżają i nie wracają? Ponieważ z punktu widzenia przepływów informacyjno-energetycznych, nasz region oferuje im w tej chwili ujemne sprzężenie zwrotne. Koszty funkcjonowania (stres, zła kultura pracy, brak perspektyw dopasowanych do ich naturalnych talentów), drastycznie przewyższają to, co system miejski/gospodarczy im oddaje. Ich wrodzony hardware po prostu ulega tu wyczerpaniu. Ucieczka do metropolii to naturalny, biologiczny odruch obronny przed wypaleniem

Oprócz czynników ekonomicznych i społecznych, w mojej ocenie są też czynniki kulturowe. Na skali czegoś, co tu roboczo nazwę otwartością miasta i wynikającą stąd atrakcyjnością, jest wiele miast bardzo otwartych. Olsztyn postrzegam jako miasto zamknięte, niespecjalnie stymulujące młodych, niespecjalnie pobudzające kreatywność

– czytamy w komentarzach.

Internauci opisywali także doświadczenia związane z migracją – własną lub dzieci - bądź ich planami wyjazdu.

- Moja córka (8 klasa) już wyjechała. Mieszka i uczy się w Elblągu. Tak, tak, w Elblągu. Z uwagi na sport (trenuje koszykówkę) w Olsztynie, w jej kategorii wiekowej, nie miała perspektyw rozwoju. W żadnej szkole nie ma klasy koszykarskiej dla dziewcząt. Miasto nie jest zainteresowanie innymi dziedzinami sportu oprócz siatkówki czy piłki nożnej.

Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego ja wyjechałam z Włocławka (a było to 30 lat temu) do dużego miasta i przypomniałam sobie, że to była chęć „zdobywania świata”. (…) Nie zatrzymałoby mnie wtedy ani ładne mieszkanie, ani praca, ani nawet centrum sportowo-rekreacyjne pod domem.

Moje dziecko i dziecko moich znajomych po skończonych studiach, nie wrócili do Olsztyna. Na pytanie: Wracasz?, moje dziecko odpowiedziało: „Do czego? Miasto bez perspektyw.”

- wskazywali.

Za dużo osób szuka. Za mało osób tworzy”

Pod wpisem Wasyluka pojawił się także komentarz specjalisty ds. automatyzacji procesów biznesowych (z wykorzystaniem sztucznej inteligencji), Michał Gumkowski, podkreślając, iż aby zatrzymać młodych w regionie, w pierwszej kolejności należy zadbać o miejsca pracy.

- Za dużo osób szuka. Za mało osób tworzy. Wystarczy popracować nad tym bilansem. To od szkół i doradców zawodowych, po uczelnie i instytucje publiczne, trzeba by przekształcić. Bo indoktrynacja „jak będziecie kiedyś pracować...”, „jak będziecie szukać pracy”, „gdzie chcecie pracować?” jest w 99% oparta na kulturze etatyzmu. A najlepiej „w budżetówce”, bo „stabilnie”. (…) Czy dalej będziemy liczyć głównie na wielkie inwestycje albo wspierać głównie inteligentne specjalizacje, które uwaga – nie dają szansy nowym firmom. Bez dużego kapitału nie da się stworzyć firmy z inteligentnej specjalizacji regionu. Może poza rzemieślniczą żywnością. A mamy potencjał, żeby z garstki osób tworzyć firmy na większą skalę – napisał ekspert.

W 2023 r. Piotr Wasyluk gościł w studiu Olsztyn.com.pl, opowiadając m.in. o promocji miasta i trendach w turystyce. 

Migracje młodych to wierzchołek góry lodowej

Analizując opisywany temat, warto też zwrócić też uwagę na demograficzny problem, z jakim mierzy się m.in. stolica Warmii i Mazur. W 2024 r. w ewidencji prowadzonej przez olsztyński ratusz zarejestrowano meldunek 151 866 osób, w tym 67 682 mężczyzn oraz 84 184 kobiet. Dwa lata temu liczba zameldowanych spadła o 1,64%, czyli 2 539 osób, w stosunku do 2023 r. i o 6,83% (11 135) w porównaniu do roku 2019.

W latach 2019-2024 największy wzrost liczby zameldowanych odnotowano w grupie 70-79-latków. W tej grupie w 2024 r. znalazło się 17 533 osób (o 26% więcej niż w 2019). W tym okresie największy spadek zameldowanych odnotowano w grupie 30-39-latków – 32,1% (w 2024 r. - 20 340, w 2019 r. - 26 873 osoby).

Niepokój wzbudzać może również fakt, że w Olsztynie rośnie udział ludności w wieku nieprodukcyjnym. W 2024 r. mieszkańcy w wieku produkcyjnym stanowili 53,37% ogółu lokalnego społeczeństwa (81 051), z czego 47,8% to mężczyźni (38 744 osoby). 27,32% stanowiły natomiast osoby w wieku poprodukcyjnym (41 483 osoby), a 19,31% (29 332) – ci w wieku przedprodukcyjnym.

Warto wspomnieć również o wyzwaniu w postaci ujemnego przyrostu naturalnego. W 2024 r. urodziło się bowiem o 659 mniej dzieci niż w 2019 r. i o 68 w stosunku do 2023 r. [Czytaj więcej: Tak wygląda Olsztyn w liczbach. Znamy raport o stanie miasta]

Czytaj również:

Ceny lokali rosną, młodzi wyjeżdżają. Partia Razem prezentuje pomysł na przełamanie kryzysu mieszkaniowego

Komentarze (0)


Przeczytaj także