„Polska mierzy się z dramatycznym wzrostem cen mieszkań”
„Podatek od martwych mieszkań” to inicjatywa, która stanąć ma naprzeciw wykorzystywaniu pustych lokali, trzymanych dla zysku przez inwestorów.
- Polska mierzy się z dramatycznym wzrostem cen mieszkań. W ciągu ostatnich pięciu lat, od 2020 roku, ceny mieszkań w kraju wzrosły o 67 procent, a nawet 70 procent w większych miastach, co dotknęło również Olsztyn. Na spekulacjach cenami mieszkań zarabiają nieliczni, którzy wykupują nieruchomości pod inwestycje, prowadząc do sztucznego pompowania cen. Dotyczy to zarówno osób prywatnych, jak i funduszy inwestycyjnych, skupujących całe bloki. W ramach obywatelskiego projektu uchwałodawczego w Olsztynie, partia Razem dąży do „uwolnienia martwych mieszkań”, czyli pustostanów, które służą normalnym potrzebom mieszkaniowym – mówił Bartosz Grucela, członek Rady Krajowej partii Razem.

Warto wspomnieć, że podobne przedsięwzięcia organizowane są w całej Polsce. 5 listopada br. poseł Adrian Zandberg złożył w Sejmie projekt ustawy antyspekulacyjnej, która ma na celu obłożeniem podatkiem osób, które przetrzymują mieszkania i spekulują ich cenami.
Wpływ problemu na sytuację młodych ludzi
Działaczka lokalnych struktur partii, Joanna Domańska, zwróciła podczas swojego wystąpienia uwagę na sytuację młodych ludzi, którzy często ze względu na sytuację na rynku nieruchomości (dotyczącą kwestii kupna oraz najmu lokalu), rezygnują z planów o założeniu rodziny (bądź odkładają je) czy decydują się na wyprowadzkę z Olsztyna.
- Olsztyn należy do miast, gdzie odnotowano znaczący wzrost stawek najmu, o 12,5 proc. w ostatnich latach. Młodzi ludzie w Olsztynie mają trudną sytuację na rynku wynajmu. Te statystyki mają realny wpływ na życie, kształtowanie się karier zawodowych i zakładanie rodzin przez młodych ludzi. Sytuacja ta zmusza młodych do rezygnacji z samodzielności oraz odkładania decyzji o założeniu rodziny, ponieważ brakuje im odpowiednich mieszkań – uważa Domańska.

„Czynsz potrafi pochłonąć połowę wypłaty”
Podobne stanowisko przedstawił też Jakub Pluciński. Działacz podkreślił, że jako ojciec dwójki dzieci wie, jak ważna jest przestrzeń do życia.
- Coraz częściej moi rówieśnicy rezygnują z drugiego dziecka – nie z braku chęci, lecz przez mieszkanie i koszty. Nawet przy rosnących wynagrodzeniach odkładanie na wkład własny trwa latami, a czynsz potrafi pochłonąć połowę wypłaty. To codzienność wielu rodzin w Olsztynie – wskazał.
Co proponuje Razem?
Uchwała, którą proponuje partia ma zwrócić uwagę prezydentowi, aby konsekwentnie stosował wyższą stawkę podatku od nieruchomości dla części osób związanych z działalnością gospodarczą, czyli tam, gdzie lokal nie pełni realnie funkcji mieszkalnej. Chodzi o długotrwale puste lokale inwestycyjne oraz pulę niesprzedanych nieruchomości.
- Lokale wyłączone z użytkowania i traktowane jako inwestycje będą objęte podatkiem właściwym dla działalności gospodarczej. Co to właściwie oznacza dla mieszkańców Olsztyna? Po pierwsze zwiększone dochody dla miasta, które przeznaczamy na remont miejskich pustostanów. Po drugie, zwiększenie podaży mieszkań na lokalnym rynku, bo utrzymanie ich pustych przestanie się opłacać spekulantom, a deweloperzy będą mieli impuls do sprzedaży. To bardzo proste i skuteczne rozwiązanie – tłumaczyła Gabriela Ostołowska, członkini ZO Razem Warmińsko-Mazurskie.

„Mieszkanie jest prawem każdego człowieka”
Często w Polsce słyszy się, że państwo nie gwarantuje stabilnych emerytur oraz bezpieczeństwa finansowego. Niektórzy, w ramach sposobu na oszczędzanie, decydują się na zakup mieszkania z odkładanych latami pieniędzy. Czy podnoszenie podatków wskazanej grupie jest uczciwe?
Razem powołuje się w tej kwestii na badania CBOSu, wyjaśniając, że ponad połowa osób stanu wolnego w wieku 25-34 lat tłumaczy, że z powodu braku własnego mieszkania czy niewystarczających dochodów, zamieszkuje z rodzicami.
- Skończmy z mitem rentierów przez samodzielne dorabianie się. Wiele z tych osób faktycznie odziedziczy mieszkania rodziców, podczas gdy uczciwie zarabiający ludzie oddają połowę swojej pensji na kredyt hipoteczny, decydując się na 2-pokojowe mieszkanie. Mieszkanie jest prawem każdego człowieka, a nie towarem inwestycyjnym dla wybranych. To nie jest żaden nowy podatek, bo prawo zakłada, że jeżeli ktoś wykorzystuje lokal do innych celów niż mieszkaniowe, to nie powinien korzystać z obniżonych opłat – uzasadniają działacze.
Potencjalne zagrożenia
Zapytaliśmy polityków także o to, czy posiadają dowody, że podwyższenie podatku od pustostanów realnie jest w stanie obniżyć ceny mieszkań oraz czy nie wywołuje zagrożenia przerzucania kosztów na najemców bądź nie prowadzi do wymuszonej sprzedaży nieruchomości przez „zwykłych” właścicieli a nie inwestycyjnych gigantów. W odpowiedzi przedstawiciele partii nawiązali do sytuacji z lutego 2025 r., kiedy to okazało się, że program „Kredyt 0%” nie dojdzie do skutku.
- W serwisach oferujących mieszkania na sprzedaż zanotowano rekordową podaż mieszkań. W ciągu roku zanotowano wzrost ofert o ponad 1/4 w całej Polsce. Twarde prawo ekonomii mówi wprost – jeśli rośnie podaż, spada popyt. A z popytem ceny za metr – argumentują politycy, zapewniając przy tym, że olsztyńska wersja podatku antyspekulacyjnego nie wpłynie negatywnie na najemców. - Wręcz przeciwnie! Wolne prywatne pustostany będą wykorzystywane, m.in. do długoterminowego wynajmu – dodają.
Do kogo podatek ma być skierowany?
Warto zastanowić się też, w jaki sposób właściwie odróżnić obywatela, który kupił mieszkanie, np. jako formę zabezpieczenia dla dzieci, od inwestora, skupiającego setki lokali. Czy podatek nie uderzy finalnie głównie w pierwszy ze wskazanych podmiotów? Razem wyjaśnia, iż zgodnie z założeniami projektu złożonego do Sejmu przez Zandberga, podatek skierowany ma być do właścicieli trzech lub więcej mieszkań, a w naszym kraju do tej grupy należy 0,8 proc. Polaków. Co więcej, środki pochodzące z podatku, mają zostać przeznaczone na budowę mieszkań dla obywateli.
- Tym samym kierujemy się w Olsztynie, składając „podatek od martwych mieszkań”. Chcemy, aby puste mieszkania, które są wyłączone z użytku tylko dla inwestycji, były ponownie włączane do użytku lub by osoby przetrzymujące mieszkania, płaciły stawki komercyjne, jak każda firma płacąca za wynajem lokalu – mówią reprezentanci Razem.
Kara dla uczciwie pracujących, czy szansa?
Redakcja portalu Olsztyn.com.pl zapytała polityków również o to, czy nie obawiają się, że przedstawiona przez nich propozycja nie będzie przez część społeczeństwa postrzegana jako kara dla tych, którzy uczciwie pracują, oszczędzają i inwestują w realne aktywa, zamiast wydawać pieniądze na konsumpcję. Razem uważa jednak, że najbardziej karaną w Polsce grupą są ci, którzy planują kupić swoje pierwsze mieszkanie, biorąc hipotekę na 35 lat.
- Ponad 2 miliony Polaków ma na sobie kredyt na 30, czy 35 lat. Wiele Polek i Polaków przez ceny na rynku nieruchomości wzięło mieszkanie, które jest mniejsze, niż pierwotnie zakładali. Wielkość oraz lokalizacja mieszkania ma, m.in. wpływ na dzietność, wypalenie zawodowe czy domowe finanse. Chcemy odwrócić tę chorą sytuację, która dziś promuje rentierów, zamiast uczciwie promujących ludzi – podsumowali działacze.
Razem chce Olsztyna, „w którym młodzi nie odkładają życia z powodu mieszkania”. Wskazany projekt uchwały trafi wkrótce na biurko włodarza stolicy Warmii i Mazur, Roberta Szewczyka.











Komentarze (15)
Dodaj swój komentarz