Urząd Miasta proponuje zmiany w przedszkolach miejskich. Urzędnicy chcą, by opłaty za pobyt w placówce były naliczane w zależności od ilości godzin, które spędza w niej dziecko.
reklama
Dotychczas rodzice dzieci w wielu 3-6 lat mieli do wyboru dwie możliwości. Mogli zostawić swoje pociechy w przedszkolu na cały dzień, ale wtedy konieczna była opłata stała w wysokości 140 zł, do tego 100 zł na wyżywienie i kolejne 30 na przygotowanie posiłków. Rodzice mieli także inne wyjście, mogli bowiem zostawić dzieci na 5 godzin, w czasie których nauczyciele realizują podstawę programową i prowadzą zajęcia wychowawczo – dydaktyczne. Ten przepis istnieje od lat, jednak często nie respektują go sami dyrektorzy, wie o nim także niewielu rodziców. W przypadku 5-godzinnych zajęć opiekunowie nie muszą ponosić opłaty stałej, jednak jeśli chcą mogą opłacić dziecku posiłki lub po prostu dawać jedzenie z domu.
Obecnie miasto planuje wprowadzenie zmian i chce całkowicie zmienić system naliczania opłat za pobyt dzieci w przedszkolu. Urzędnicy proponują, by rodzice zamiast opłaty stałej płacili stawki godzinowe. Tym samym opiekunowie zostawiający dziecko na dłużej płaciliby więcej niż ci, którzy zostawiają je na kilka godzin.
Przed wprowadzeniem zmian ratusz chce poznać opinię rodziców. W związku z tym opiekunowie maluchów, przebywających w przedszkolach miejskich będą musieli wypełnić ankietę zawierającą dwa pytania.: ''ile godzin dziecko przebywa obecnie w przedszkolu? '' i ''ile godzin przebywałoby, gdyby zmieniono system naliczania opłat?''. Dyrektor Wydziału Edukacji Urzędu Miasta Hanna Kowalska zapewnia, że odpowiedzi nie będą miały wpływu na zapisy dzieci do przedszkoli.
To chyba nie jest nieświadomość praw, tylko obawa, że dziecku nagle "zabraknie" miejsca w przedszkolu. W Olsztynie jest zbyt mało przedszkoli, zarówno państwowych jak i prywatnych i każdy woli "siedzieć cicho", bo jednak przedszkole jest ważne w rozwoju młodego człowieka.
''W przypadku 5-godzinnych zajęć opiekunowie nie muszą ponosić opłaty stałej, jednak jeśli chcą mogą opłacić dziecku posiłki lub po prostu dawać jedzenie z domu.'' tyle, że w rezultacie wychodzi niewiele mniej... A że i tak tego nikt nie respektuje to inna sprawa, niektórzy dyrektorzy wręcz mówią, że nie ma takiego prawa, a rodzice są nieświadomi swoich praw.
Ludzie , przestańcie się zabijać o te miejskie przedszkola. Łaskę robią, że przyjmą dziecko, a kosztuje to 50 zł mniej niż przedszkole prywatne, gdzie nikt nie chce żadnych zaświadczeń, nie ma kolejek, nikt nie robi łachy, że przyjmie dziecko.
Ustawa mówi, że publiczne przedszkola mają być darmowe tak jak szkoły. I co? I nic. Płaci się niewiele mniej niż w przedszkolach prywatnych. Oczywiście oficjalnie nie płaci się za pobyt dziecka tylko za wyżywienie. Kolejna fikcja w państwie prawa.
Jakaś bzdura!! Chciałabym wiedzieć, które przedszkola pozwalały na bezpłatne - 5 godzinne pozostawienie dziecka. Zastanawia mnie jeszcze jedna sprawa, skoro zostawię dziecko o 8, czyli po śniadaniu, to odbiorę o 13, po obiedzie. Czy więc, skoro to bezpłatny pobyt dziecka, dziecko dostanie obiad, czy będzie siedziało na dywanie i patrzyło jak jedzą inne dzieci???
Komentarze (5)
Dodaj swój komentarz