Rozkład jazdy MPK Ogłoszenia Katalog firm Otwarte Dane Imprezy w Olsztynie Dodaj raport Zaloguj się

Po Mazurach się nie biega

Czy na granicy naszego województwa utknie maraton upamiętniający Jana Pawła II? Przebiegł już kraj od Małopolski po Podlasie, ale według warmińsko-mazurskiej drogówki jest nielegalny.

reklama
To już trzeci "Kwietny bieg" zorganizowany przez mieszkańca Krakowa. Po raz pierwszy obiega całą Polskę. - Biorą w nim udział sportowcy i amatorzy, którzy dołączają do nas w gminach, przez które prowadzi trasa - mówi Andrzej Madej, krakowski maratończyk, organizator biegu. - Choć się nie znamy i biegniemy wspólnie czasem tylko przez godzinę, atmosfera jest serdeczna. Długodystansowcy zaczęli 27 maja w Jabłonce - gdzie w 1979 roku podczas pierwszej pielgrzymki do Polski wylądował papież, później wzdłuż wschodniej granicy przebiegli przez Małopolskie, Podkarpackie i Lubelskie. A wczoraj pokonywali trasy Podlasia. By biegać po publicznych drogach potrzebna jest zgoda "na skorzystanie z dróg w sposób szczególny" - po uzgodnieniu z policją wydają ją wojewódzkie oddziały Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Madej przyznaje, że za późno zabrał się za formalności i takiej zgody w kilku województwach, także w naszym, nie dostał. - Ale prawo drogowe pozwala bez specjalnych zezwoleń poruszać się po drogach kolumnom pieszych - mówi Madej. - Postanowiliśmy skorzystać z tej furtki i poinformowaliśmy o tym policję w województwach, przez które prowadzi nasza trasa. Skoro można iść, to dlaczego nie biec, byle trzymać się "kolumny". Kolumna pieszych nie może być szersza niż cztery osoby i dłuższa niż pięćdziesiąt metrów. Madej zapewnia, że "Kwietny bieg" trzyma się tych zasad i że nie miał problemów w województwach, które dotychczas pokonał. Wczoraj maraton przebiegł m.in. przez Michałowo pod Białymstokiem. - Z przodu i z tyłu biegaczy osłaniają nasze radiowozy, pomaga nam Straż Graniczna - powiedział Dariusz Kędzior, rzecznik prasowy białostockiej policji. Dziś maraton w okolicach Dubeninek chciałby wbiec do naszego województwa. Potem wzdłuż północno-wschodniej granicy, m.in. przez Gołdap, Budry i Bartoszyce, dotrzeć do Fromborka i Elbląga. Problem w tym, że Zygmunt Daniluk, naczelnik warmińsko-mazurskiej drogówki, uważa, że impreza jest nielegalna i nakazał komendantom z powiatów na jej trasie "zastosowanie środków przewidzianych prawem", by ją zatrzymać. Co konkretnie mają zrobić policjanci? - Zatrzymać biegnących, a organizatora ukarać za wykroczenie - tłumaczy nam Daniluk. Twierdzi, że prawo drogowe nie pozwala na bieganie w kolumnie bez pozwolenia. - Dlaczego gdzie indziej maraton jest osłaniany przez policję, a u nas policja ma go zatrzymać? - spytałam. - Jestem policjantem i moją rolą jest przestrzeganie prawa. O tej decyzji wie komendant wojewódzki - uciął naczelnik. Krzysztof Starańczak, komendant wojewódzki, zdziwił się, gdy spytałam, dlaczego bieg jest w naszym województwie nielegalny. - Nie wiedziałem, że to impreza o takim charakterze - przyznał. Po chwili dodał, że zrobi wszystko, by "Kwietny bieg" bezpiecznie przebiegł przez Warmińsko-Mazurskie. Dziś w sprawie maratonu do komendanta Starańczaka wybiera się przedstawiciel Urzędu Marszałkowskiego, bo imprezie patronują samorządy lokalne. Starańczak zapewnił, że poinformuje nas o efektach spotkania. Andrzej Madej zapowiada, że "Kwietny bieg" będzie pokonywał kolejne kilometry. - Zapraszam do nas wszystkich biegaczy - mówi. - Nawet jeśli będę musiał stanąć za to przed sądem, to nie zrezygnuję.

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz
Odpowiadasz na komentarz.
Zaloguj się i odblokuj lepsze komentarze. Historia, wyróżnienie i dodatkowe opcje w Twoim profilu. Zaloguj się

Proponowane artykuły