Do końca maja 35 osób z Nagórek musi opuścić swoje miejsca parkingowe. SM "Jaroty" w Olsztynie podjęła decyzję o rozwiązaniu umów najmu z lokatorami, którzy nie reprezentują spółdzielni. Jest to związane z nowymi wymaganiami fiskalnymi, które wprowadziło Ministerstwo Finansów.
Jak twierdzi spółdzielnia, nie chce obciążać swoich reprezentantów dodatkowymi kosztami. Osoby, które nie należą do spółdzielni, np. mieszkańcy bloku przy ul. Murzynowskiego 11, od lat biorą udział w finansowaniu remontów czy napraw, są rozczarowane. Lokatorzy bloku podkreślają, że dokładali się m.in. do asfaltu czy dyżurki, nierzadko w formie czynu społecznego. Wiele lokatorów konkretnych bloków na Nagórkach tworzy odrębne wspólnoty, dlatego nie przynależą do spółdzielni.
SM "Jaroty" w Olsztynie zaznacza konieczność przeznaczenia dużych kosztów na nowe wymagania związane z fiskalizacją najmu. Jak twierdzą, stało się to dla nich nieopłacalne.
- Spółdzielnia byłaby zmuszona do wydatkowania znacznej ilości środków na zakup oprogramowania czy kas fiskalnych, co odbywałoby się kosztem członków spółdzielni na rzecz osób, które nimi nie są – mówił Maciej Baranowski, rzecznik spółdzielni Radiu Olsztyn.
Zdaniem mieszkańców Nagórek, spółdzielnia osiągała zyski z dzierżawy gruntu i nie brała udziału np. w odśnieżaniu czy zapewnieniu monitoringu. Lokatorzy oczekują zwrotu kosztów inwestycji, które poczynili. Jak mówią, jeśli nie dojdzie do porozumienia, wystąpią o dokładne pomiary geodezyjne i przywrócenie terenu wspólnoty do ich wyłącznej własności. Możliwe, że sprawa skończy się w sądzie.
Spółdzielnia podkreśla, że priorytetem jest dobro jej reprezentantów.











Komentarze (2)
Dodaj swój komentarz