Tańsze bilety dla płacących PIT w Olsztynie
O wdrożeniu nowych zasad radni zdecydowali już w lutym br. Od 1 września wprowadzony zostanie więc podział na strefy komunikacji miejskiej. „Strefa 1” obejmie Olsztyn w granicach administracyjnych, a „strefa 2” - gminy ościenne, współpracujące z miastem przy organizacji transportu. Inną kwotę trzeba więc będzie zapłacić za przejazd w stolicy województwa, a inną za kursy do Dywit, Jonkowa, czy Barczewa.
W ofercie pojawi się bilet 15-minutowy w cenie 3,40 zł - normalny i 1,70 zł - ulgowy oraz 45-minutowy, który kosztował będzie odpowiednio: 4 zł i 2 zł.
Co więcej, w weekendy dostępna będzie opcja biletu grupowego dla maksymalnie pięciu osób w obu strefach, w cenie 40 zł.
Miasto wprowadzi też specjalne bilety okresowe dla osób rozliczających PIT w Olsztynie. Chodzi o 30-dniowy bilet imienny (w „strefie 1” - 90 zł bilet normalny i 45 zł ulgowy). Osoby niepłacące podatków w mieście, zapłacą 130 zł.
Z kolei bilet 90-dniowy wyniesie 260 zł – normalny i 130 zł – ulgowy. W ofercie znajdzie się też bilet Dużej Rodziny za 160 zł.
Ile trzeba zapłacić za przejazd obecnie?
Aktualnie za jednorazowy bilet normalny (oraz 30-minutowy) zapłacić należy 4 zł, za 45-minutowy - 5 zł, z kolei 90-minutowy opiewa na kwotę 7 zł. Bilety ulgowe stanowią 50% wskazanych cen. Ci, którzy cyklicznie korzystają z komunikacji miejskiej, wykupić mogą bilety okresowe. Dzieciom i młodzieży do lat 19., których rodzice rozliczają się w Olsztynie, przysługują natomiast darmowe przejazdy.
Weryfikacja poprzez aplikację
Co istotne, nowa taryfa zintegrowana będzie z miejską aplikacją mobilną mOKM, której koszt wyniósł ponad 1,57 mln zł. Za jej pośrednictwem pasażer będzie mógł potwierdzić status mieszkańca, a tym samym skorzystać z należnej ulgi. [Więcej: Ponad 1,5 mln zł za nową aplikację miejską. Olsztyn inwestuje w cyfrowe usługi. Rozstrzygnięto przetarg na mOKM]
- Pasażerowie, którzy kupią w „Naszym Olsztynie” bilet jednorazowy lub krótkoterminowy, przed wejściem do pojazdu będą musieli go aktywować. Po wejściu do autobusu lub tramwaju wystarczy zeskanować znajdujący się w nim kod QR. Wszystko odbywa się bezpośrednio w aplikacji – instruują urzędnicy.
Jak zaznaczają władze stolicy regionu, „Nasz Olsztyn” ma być nie tylko „mobilnym biletem”. Cel aplikacji stanowi bowiem połączenie usług miejskich z ofertą lokalnych firm, przygotowaną „specjalnie dla Olsztynian”.
- W jednym miejscu znajdą się m.in. bilety komunikacji miejskiej, parkingi, wydarzenia i miejskie usługi. Dzięki temu aplikacja ma być przydatna nie tylko wtedy, gdy jedziemy autobusem, ale także podczas zwykłego dnia w mieście – wymieniają przedstawiciele ratusza, zachęcając tym samym lokalne firmy do dołączania do programu i proponowania korzyści dla mieszkańców.
Aplikacja dostępna będzie na urządzeniach z systemem iOS oraz Android.
Nie tylko bilety. Zmiany obejmą też parkowanie
Równolegle rewolucję przejdzie też Strefa Płatnego Parkowania w Olsztynie. Wszystko za sprawą systemu e-kontroli, dzięki któremu weryfikowanie opłat ma być „prostsze i szybsze”. Zmianie ulegną również stawki. Mieszkańcy rozliczający PIT w Olsztynie zapłacą bowiem za 15-minutowy postój w podstrefie „C” 1,40 zł, a w podstrefie „T” - 0,90 zł. W przypadku osób niepłacących podatków w stolicy regionu będzie to odpowiednio – 2,20 zł i 1 zł.
Godzina parkowania opiewać będzie na 6,90 zł w podstrefie „C” i 3,50 zł w podstrefie „T”. Dla Olsztynian stawki wyniosą: 4,50 zł i 3 zł.
Wysokość abonamentu miesięcznego dla kierowców rozliczających się poza miastem ustalono na 300 zł, a półrocznego na 1500 zł. Płacący podatki w stolicy regionu zapłacą natomiast 250 zł za miesiąc i 1000 zł za pół roku.
Nadmieńmy, że niższe stawki zachowają mieszkańcy, płacący przez wspomnianą miejską aplikację. [Czytaj również: Tańszy parking i komunikacja miejska dla rozliczających PIT w Olsztynie. Nowa taryfa wchodzi w życie 1 września]
Forma docenienia tych, którzy „biorą odpowiedzialność” za miasto
Jak zaznaczał prezydent Olsztyna, Robert Szewczyk, nowy system „nie jest reakcją przeciwko komukolwiek”, a formą docenienia tych, którzy „biorą odpowiedzialność” za miasto.
- Tych, którzy finansują szkoły, transport, remont dróg, inwestycje. Po prostu mieszkańców – argumentował włodarz.
Powiat olsztyński przeciwny zmianom. Starosta o „obywatelach drugiej kategorii”
Przypomnijmy, że decyzja ratusza nie przemówiła jednak do zarządzających powiatem olsztyńskim. Starosta, Andrzej Abako skierował w niniejszej sprawie pisma do wojewody oraz Rzecznika Praw Obywatelskich, w których zaapelował o wszczęcie postępowania o stwierdzenie nieważności uchwał (podjętych w lutym przez miejskich radnych) oraz wstrzymanie ich wykonania do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy.
- Wiele razy rozmawialiśmy na ten temat w gronie samorządowców z powiatu, jak i z kolegami z naszego konwentu powiatów i trudno nam się nie zgodzić z tym, że od pewnego czasu władze Olsztyna zaczęły traktować naszych mieszkańców jako obywateli drugiej kategorii, aby nie powiedzieć „gorszy sort” - mówił kilka miesięcy temu Andrzej Abako. [Więcej: Olsztyn łamie prawo ws. cen dla przyjezdnych? Starostwo zawiadamia wojewodę i chce odrzucenia uchwał]
Na działania starosty błyskawicznie zareagował prezydent Szewczyk, publikując wideo z komentarzem w mediach społecznościowych.
Włodarz nazwał postępowanie starosty „politycznym populizmem”.
- To polityk o zdecydowanie antyolsztyńskich poglądach – grzmiał prezydent i przekonywał, że rozwiązania dotyczące komunikacji i cen biletów są efektem uzgodnień między gminami, a krytyka płynąca ze strony starosty to efekt "nierzetelnego zapoznania się z dokumentami". Prezydent enigmatycznie mówił też o "okradaniu Olsztyna" i osobach, które starają się od lat "osłabiać potencjał" stolicy regionu.
Nadchodzące zmiany podzieliły internautów
Co więcej, intencje ratusza nie przekonały również części internautów, którzy szeroko komentowali temat w mediach społecznościowych. Część komentujących wskazywała, iż rozwiązanie stanowi „antyreklamę dla turystów”. Zwracano także uwagę na pozycję studentów pochodzących z innych miast, a nawet zarzucano „nagonkę na mieszkańców ościennych gmin”.
Niektórzy wyrażali też niepokój, że poprzez wprowadzenie danych działań, Olsztyn stanie się bardziej zakorkowany, ponieważ korzystanie z komunikacji miejskiej dla tych, którzy nie spełniają określonych wyżej warunków, stanie się nieopłacalne. Pojawiały się również opinie, że przydałoby się przeprowadzenie konsultacji społecznych w sprawie.
Zdarzały się oczywiście także komentarze wyrażające poparcie inicjatywy.
- I bardzo dobrze.
- Brawo, popieram.
- Naprawdę wspaniały pomysł. Oby tak dalej!!!
- Świetny pomysł!
-Bardzo dobre rozwiązanie. Czekamy na aplikację
- pisali internauci.
Wrzesień testem dla nowego systemu
Pozostało więc czekać do września i w praktyce ocenić nowy system.







Komentarze (80)
Napisz komentarzTeraz pytanie do czego mnie on uprawnia,czy mogę na nim pojechać do strefy 2?
i nie można potwierdzić statusu mieszkańca?
Jak było, a jak jest?
Do tej pory system był jasny i przewidywalny. Za bilet miesięczny obejmujący zarówno jazdę po Olsztynie, jak i dojazd do miejscowości podmiejskich – takich jak Dywity czy Barczewo – płaciło się 100 zł.
Teraz wchodzi tzw. "ulga dla podatników" i... nagle okazuje się, że za dokładnie taki sam bilet miesięczny z identycznymi uprawnieniami trzeba zapłacić o 40 zł więcej.
Gdzie tu logika i sprawiedliwość?
Wychodzi na to, że urzędnicy zafundowali mieszkańcom rozwiązanie mocno wybiórcze:
Obniżki dotknęły wyłącznie osób podróżujących ściśle w granicach administracyjnych Olsztyna.
Kto dojeżdża do sąsiedniej gminy – mimo że tak samo płaci podatki w Olsztynie – zostaje ukarany wyższą ceną i zapłaci około 140 zł za ten sam zakres usług, który dotychczas kosztował stówkę.
Dlaczego uczciwy podatnik z Olsztyna, który dojeżdża do pracy tuż za granicę miasta, ma płacić drożej niż dotychczas? Przecież budżet miasta zasila dokładnie tak samo, jak sąsiad jeżdżący wyłącznie między osiedlami. Zamiast realnego wsparcia mieszkańców, dostajemy podwyżki ukryte pod płaszczykiem "promocji".
Czas, żeby ZDZiT i władze miasta przyjrzały się temu absurdowi. Skoro płacimy podatki w Olsztynie, ulga powinna dotyczyć faktycznych potrzeb mieszkańców, a nie kończyć się sztywno na miejskich tablicach granicznych!
Jak nie słabych mamy włodarzy
- 1
- 2
- 3
- »
Napisz komentarz