Przypomnijmy, że na początku 2025 roku prezydent Olsztyna oświadczył, że miasto chciałoby przejąć 235 ha terenów gminy Purda. Na wskazanym obszarze miałoby powstać tzw. "miasteczko prawne", gdzie zostałyby przeniesione np. areszt śledczy czy sąd administracyjny.
Samorząd gminy Purda stanowczo przeciwstawił się planom rozwojowym Olsztyna, powołując się m.in. na patriotyzm lokalny mieszkańców, którzy nie chcą być częścią Olsztyna. Tego stanowiska do dziś trzyma się wójt gminy Purda, Teresa Chrostowska.
Oburzenie rozumie także starosta olsztyński, Andrzej Abako. Zarządca powiatu od początku zatargów próbował pełnić rolę swego rodzaju mediatora. Apelował o dialog, natomiast jako przedstawiciel aglomeracji Olsztyna, wspierał gminę Purda. Po stronie podolsztyńskiej gminy stanął również wojewoda warmińsko-mazurski, Radosław Król.
W sierpniu 2025 roku rząd zadecydował (mimo rekomendacji MSWiA), że Olsztyn nie przejmie terenów swojego sąsiada. Z kolei włodarz Olsztyna zapowiedział dalsze starania o powiększenie miasta. Atmosfera wśród lokalnych samorządów nadal jest napięta. Było to widoczne także podczas rozmów w studiu wideo Olsztyn.com.pl pod koniec lutego 2026 roku.
* * *
CZYTAJ: Gmina Purda triumfuje. Olsztyn bez terenów sąsiada
* * *
W ciągu ostatnich miesięcy zarząd Olsztyna rozpoczął wiele działań, które mają zachęcić mieszkańców do płacenia podatków Olsztynie. Pojawił się m.in. loteria z nagrodami czy kampanii "Warto mieszkać w Olsztynie". Do tego, dzieci i młodzież szkolna z Olsztyna może jeździć komunikacją miejską za darmo. Powstanie również aplikacja dla Olsztynian – mOKM.
- To jest jak najbardziej uczciwe. Transport publiczny kosztuje nas ok. 130 mln zł – 30 mln zł pochodzi z zapłaconych biletów, a 100 mln zł płaci miasto z podatków mieszkańców – tłumaczył Robert Szewczyk. - Jeśli już raz zapłacili za tę usługę, to teraz mogą za nią płacić znacznie mniej.
W kwestii poszerzania granic prezydent Olsztyna twierdził: - To jest jedyna ścieżka rozwoju dla Olsztyna, żeby nie utracił funkcji stołecznych.
I dodał: - Olsztyn rozlał się poza swoje granice. Osoby, które mieszkają tuż za jego granicami, czują się częścią Olsztyna. Tutaj mają swoje centrum życiowe.
Jak mówił prezydent, często jest to kwestia jednej ulicy czy bloku, które oddzielają Olsztyn od strefy podmiejskiej – jedni płacą za bilety autobusowe, a inni z bloku obok – nie. Zdaniem Roberta Szewczyka "tak musi być".
I dodał: - To jest przyszłość. Mówimy o kilkunastu latach, a nawet dekadach.
Innego zdania jest starosta olsztyński, który twierdził, że "Olsztyn niekoniecznie musi czerpać z zasobów innych samorządów".
- Miasto wojewódzkie ma dużo gruntów i jeśli ma dobry plan rozwojowy, to takiego rozwoju dokona – powiedział Abako.
I dodał: - Samorządy mają plany na rozwój, a mieszkańcy chcą się utożsamiać ze swoimi miejscowościami.
Starosta skrytykował podniesienie cen za parkowanie dla tych, którzy nie mieszkają w Olsztynie. Olsztynianom będą przysługiwać ulgi zarówno w komunikacji miejskiej, jak i w Strefie Płatnego Parkowania - za pierwszą godzinę postoju w podstrefie C przyjezdni poniosą koszt 6,90 zł, a mieszkańcy - 4,50 zł.
- To my – mieszkańcy powiatu olsztyńskiego – dajemy wam potencjał rozwoju gospodarczego i przywozimy wam pieniądze – podkreślał samorządowiec. - Dlaczego chcecie nas karać za to, że przyjeżdżamy do waszych sklepów. Jak chcecie, to zrobimy akcję "nie kupuj i nie buduj się w Olsztynie".
Jak mówił Andrzej Abako, nie tak powinna wyglądać samorządność. Podkreślał natomiast, że jest zwolennikiem współpracy między samorządami i wspólne działania w obszarze m.in. Szlaku Świętej Warmii są zadowalające.










Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz