Stawki pójdą w górę
Opłaty za odbiór odpadów w stolicy Warmii i Mazur są naliczane w zależności od zużytej wody. Teraz mieszkańcy Olsztyna płacą 11,70 zł za metr sześcienny zużytej wody. Od sierpnia nowa stawka miałaby wynieść 13,90 zł. Proponowana stawka w przybliżeniu odpowiada kwocie 41,70 zł za osobę - bowiem statystyczny Olsztynianin w ciągu miesiąca zużywa trzy metry sześcienne wody.
Dyskusja na temat zmian stawek za odbiór odpadów jest planowana podczas majowej sesji Rady Miasta.
Oburzenie planami urzędników
Pod artykułem na łamach naszego portalu na temat podwyżki pojawiło się wiele komentarzy od zbulwersowanych mieszkańców. - Mam nadzieję, że to żart, bo opłaty za śmieci już i tak są absurdalnie wysokie. Olsztynem rządzą 2 mafie: deweloperska i śmieciowa - ocenia jeden z wypowiadających się na stronie.
Inny wylicza, że opłaty za śmieci stanowią obecnie dużą część domowego budżetu. - Za ostatnie 12 miesięcy za 2-osobową rodzinę zapłaciliśmy 1103,08 zł, co przekłada się na 91,92 zł co miesiąc i prawie 46 zł na osobę co miesiąc. (...) Płacę jakbym mieszkał co najmniej w Warszawie. Zbudowali spalarnię, zrobili z nas śmieciarzy, a im ciągle mało - wskazuje użytkownik o nicku krtek59.
- Chyba najwyższa pora, aby ktoś zabrał się za ten układ w mieście. Pora (…) zmienić władze w Olsztynie i to zarówno Zarząd Miasta, jak i radnych. Widać, że to jedna wielka klika. Trzeba wybrać ludzi, którzy nie byli i nie są związani z obecną władzą w Olsztynie. Żadnych z PO, PiS, PSL, Lewicy. Potrzeba nam zwykłych ludzi, którzy zaczną dbać o mieszkańców Olsztyna, a nie tylko o swoje stołki i kasę dla siebie - dodaje krtek59.
Wzrost cen za śmieci a inflacja
Negatywny odzew jest także na profilu naszej redakcji na Facebooku. Internauta Dominik Orliński zwraca uwagę, że planowany wzrost cen za śmieci jest o wiele wyższy niż obecny wskaźnik inflacji. - Podwyżka o 18,8%, gdzie inflacja wyniosła 3,6%. Świetnie. Może jeszcze przypomnę, że rok temu też była podwyżka z 9,80 zł do 11,70 zł czyli o 19,4%. Razem w ciągu niespełna dwóch lat (a konkretnie 17 miesięcy) stawka wzrośnie o 42% - wylicza.
Agnieszka Wieczorek uważa z kolei, że mieszkańcy płacąc wyższe stawki za śmieci będą uzupełniali luki w miejskim budżecie, których przedstawiciele władzy nie są w stanie pokryć z innych źródeł. - Na pewno jest “dziura" w finansach miasta (...) i oczywiście wydatki. (...) Kto za to zapłaci… My Olsztynianie. Żenada - komentuje mieszkanka na profilu redakcji Olsztyn.com.pl.
Mieszkańcy kontrują władze
Argumenty urzędników mieszkańcy obalają też na oficjalnym profilu miasta na Facebooku. Tu ponownie wypowiada się pan Dominik. Przypomina on, że władze miasta podwyżkę cen za wywóz odpadów uzasadniają m.in. wzrostem cen paliw i płac. - Gdy w 2025 roku zmieniono stawkę (za wywóz - przyp. red.) z 9,80 zł na 11,70 zł mieliśmy za sobą rok 2024, w którym średnia cena PB 95 wyniosła 6,42 zł/litr. Rok 2025 to 5,90 zł/litr. Dzisiaj mamy cenę 6,34 zł/litr - pisze użytkownik.
- Płaca minimalna wzrosła z 4666 do 4806 zł. To jest o 3%. W jaki sposób uzasadnia to wzrost opłaty za wywóz śmieci o 18,8% praktycznie rok do roku? - pyta Orliński.
Śmieci a zużycie wody - czy taki przelicznik ma sens?
Oburzeni mieszkańcy mówią także o tym, że przeliczanie opłat za wywóz śmieci według zużycia wody jest nieadekwatne. - O co chodzi z tym przeliczaniem? - pyta Kamil Cz. - Mam małe dzieci, które lubią się pluskać w wannie. Wody idzie sporo, ale śmieci wcale więcej nie wytwarzam. (...) Z takiego naliczania wychodzi jakbym wyrzucał po 2-3 worki śmieci dziennie, a tak nie jest. Odnoszę wrażenie, że płacę za tych, co faktycznie generują tony odpadów, a zużycie wody mają niższe - komentuje pan Kamil.
- Czyli jak ktoś produkuje mniej śmieci, bo nie używa pieluch, podpasek, ręczników i chusteczek papierowych, wacików, mokrych chusteczek itp. to płaci więcej, bo ma dodatkowe pranie - zauważa z kolei Monika Parciak.
Mieszkańcy się zbuntują?
Pozostaje pytanie, czy niezadowolenie mieszkańców z decyzji urzędników odbije się na wynikach kolejnych wyborów samorządowych. Niektórzy internauci już zapowiadają, że obecna władza nie ma szansy na ich głos z uwagi na ciągłe podwyżki. - Czyli śmieci odbieracie rzadziej, ale za to drożej. Good Deal, zapamiętam przy wyborach - pisze Dominik Ruczyński.
Czytaj również:
Recykling w regionie wciąż kuleje. Olsztyn daleko od ustawowych wymagań










Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz