Rozkład jazdy MPK Ogłoszenia Katalog firm Otwarte Dane Imprezy w Olsztynie Dodaj raport Zaloguj się

Muay thai. 12-letni mistrz z Olsztyna nie zwalnia tempa. Franciszek stawia na rozwój, nie tylko na medale

Muay thai. 12-letni mistrz z Olsztyna nie zwalnia tempa. Franciszek stawia na rozwój, nie tylko na medale
12-letni Franciszek Woźniak
Fot. Andrzej Buczyński, Tom Rollauer

Choć ma zaledwie 12 lat, już należy do czołowych zawodników młodzieżowego Muay Thai w Polsce. Franciszek, reprezentujący olsztyński klub Jinchuuriki Gym, ma za sobą dwa intensywne sezony, które przyniosły mu mistrzowskie tytuły, prestiżowe wyróżnienia i kolejne sportowe doświadczenia. Jak podkreśla jednak sam młody zawodnik, w sporcie najważniejsze nie są wyłącznie wyniki.

reklama

W rozmowie z Olsztyn.com.pl Franciszek opowiedział o swojej drodze, wsparciu najbliższych, porażkach, które pomogły mu się rozwinąć, oraz planach związanych z reprezentowaniem Polski na międzynarodowej arenie.

Mistrzowski sezon i budowanie pewności siebie

Rok 2025 okazał się dla zawodnika Jinchuuriki Gym przełomowy. Franciszek sięgnął po tytuł mistrza Polski, wygrywał najważniejsze krajowe turnieje i zakończył sezon z kompletem zwycięstw.

- Systematyczność i konsekwencja były kluczowe. Każdy trening miał znaczenie. Dużo nauczyłem się też podczas samych walk – przede wszystkim kontrolowania emocji i podejmowania decyzji pod presją - mówi młody zawodnik w rozmowie z Olsztyn.com.pl.

Za najważniejszy moment sezonu uznaje właśnie mistrzostwa Polski.

- To turniej, do którego każdy przygotowuje się najmocniej. Wygrana była dla mnie bardzo ważna - podkreśla.

Porażki, które stały się lekcją

Początek 2026 roku przyniósł jednak pierwsze trudniejsze chwile. Franciszek zanotował dwie porażki, które mogły zachwiać pewnością siebie młodego sportowca. Stało się jednak odwrotnie.

- Nie było łatwo, ale potraktowałem to jako lekcję. Przegrałem z bardzo dobrym zawodnikiem, z którym poza ringiem mamy dobre relacje - opowiada.

Jak zaznacza, sportowa rywalizacja nie przeszkadza w budowaniu wzajemnego szacunku.

- Po walkach gratulujemy sobie, trenerzy podają sobie ręce, rodzice rozmawiają między sobą. Uczymy się zdrowej rywalizacji i szacunku. To jest dla mnie bardzo ważne - mówi.

Zdaniem Franciszka, właśnie te przegrane pozwoliły mu jeszcze bardziej skupić się na przygotowaniu mentalnym.

- Zrozumiałem, że na tym poziomie każdy detal ma znaczenie. Zacząłem zwracać większą uwagę na koncentrację i przygotowanie do walk - dodaje.

Dominacja w Krakowie

Młody zawodnik szybko udowodnił, że wyciągnął właściwe wnioski. Po zwycięskim starcie na Litwie przyszedł czas na mistrzostwa Polski w Krakowie. Franciszek wygrał tam trzy walki, zdobył złoty medal w kategorii U-14 do 36 kilogramów, otrzymał nagrodę dla najlepszego zawodnika turnieju oraz triumfował w konkurencji „Testy Mocy”.

- Poziom zawodów był bardzo wysoki. Wszyscy przeciwnicy byli dobrze przygotowani i prezentowali duże umiejętności. To sprawia, że każda walka jest wymagająca - ocenia.

Zapytany o receptę na sukces odpowiada krótko: - Przygotowanie i realizacja planu. Wiedziałem, co chcę zrobić w ringu i starałem się konsekwentnie to wykonywać.

Sport, szkoła i życie poza salą treningową

Mimo licznych treningów i startów, Franciszek nie ogranicza swojego życia wyłącznie do sportu. Jak przyznaje, "dużą wagę przywiązuje również do nauki i rozwoju poza ringiem".

- Staram się zachować równowagę. Treningi są ważne, ale tak samo szkoła i rozwój poza sportem. Uczę się angielskiego i uczestniczę w dodatkowych zajęciach. Rodzice bardzo mnie wspierają, ale też pilnują, żebym nie zaniedbywał nauki – mówi w rozmowie z Olsztyn.com.pl.

W wolnym czasie chętnie spędza czas z rodziną. - Dużo czasu spędzamy razem podczas wyjazdów, wspólnych wieczorów, gier czy spotkań rodzinnych. To daje mi spokój i pomaga się regenerować - podkreśla.

Rodzina i trenerzy fundamentem sukcesów

Franciszek nie ma wątpliwości, komu zawdzięcza swój rozwój sportowy. - Przede wszystkim trenerom Sebastianowi Wasilewskiemu i Marcinowi Karbowskiemu. Dzięki nim rozwijam się technicznie, fizycznie i mentalnie. Ogromne znaczenie ma też moja rodzina – rodzice i starszy brat. Wspierają mnie niezależnie od wyniku - zaznacza.

Jak dodaje, za każdym sukcesem stoi również wiele osób zaangażowanych w organizację wyjazdów i przygotowań do zawodów.

Cel: reprezentacja Polski i starty międzynarodowe

Młody mistrz nie ukrywa, że krajowe sukcesy są dla niego dopiero początkiem sportowej drogi. W najbliższym czasie chciałby zrobić kolejny krok.

- Chciałbym otrzymać powołanie do kadry narodowej i pokazać się z jak najlepszej strony. Moim celem są starty na arenie międzynarodowej, między innymi we Francji i Grecji - mówi.

Zapytany o to, co obecnie jest dla niego najważniejsze, odpowiada bez wahania: - Ciągły rozwój. Wyniki są ważne, ale najważniejsze jest to, żeby stawać się coraz lepszym zawodnikiem.

Choć Franciszek jest dopiero na początku swojej sportowej kariery, już dziś pokazuje, że sukces nie wynika wyłącznie z talentu. Systematyczna praca, wsparcie najbliższych oraz umiejętność wyciągania wniosków zarówno ze zwycięstw, jak i porażek sprawiają, że młody zawodnik z Olsztyna ma wszelkie predyspozycje, by w przyszłości zaistnieć również na międzynarodowych ringach.

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz
Odpowiadasz na komentarz.
Zaloguj się i odblokuj lepsze komentarze. Historia, wyróżnienie i dodatkowe opcje w Twoim profilu. Zaloguj się

Proponowane artykuły