W kampanii wyborczej Robert Szewczyk zapowiadał, że Olsztyn za jego rządów wejdzie „w następny etap. Etap, w którym nie tylko infrastruktura, tramwaje, drogi, mury są ważne, ale najważniejsi są mieszkańcy”. Nie oznacza to jednak, że miasto porzuca duże inwestycje w infrastrukturę m.in. szynową.
Podczas niedawnej prezentacji autobusów hybrydowych, które wzbogaciły tabor MPK włodarz stolicy regiony podkreślał, że Olsztyn chce mieć „jeszcze lepszy” transport publiczny. - To krwioobieg i system nerwowy miasta. Bez transportu publicznego nie będzie się żyło dobrze w Olsztynie – stwierdził [CZYTAJ WIĘCEJ: 10 nowych autobusów hybrydowych. Olsztyn odmładza tabor i zapowiada kolejne inwestycje].
Dowodem na te słowa, poza planowanymi zakupami kolejnych autobusów (w 2027 ratusz chce wprowadzić kilkanaście autobusów elektrycznych wraz z infrastrukturą do ich ładowania – red.) ma być zaktualizowanie tzw. planu transportowego.
- Miasto Olsztyn korzysta z planu transportowego, który został przyjęty w 2012 roku i obowiązuje do 2027 roku. Pod koniec tego roku zamierzamy uruchomić postępowanie, które wyłoni wykonawcę takiego dokumentu – mówi Marcin Szwarc, zastępca prezydenta Olsztyna i były dyrektor Zarządu Dróg Zieleni i Transportu.
Nowy plan ma przeanalizować aktualną sytuację komunikacyjną m.in. po wprowadzeniu do sieci nowych linii tramwajowych (4 i 5) i na jej podstawie wytyczyć kierunki rozwoju. Prezydent Robert Szewczyk przekonuje, że powinniśmy dążyć do zamykania linii tramwajowych w pętle, jednak póki co nie wskazuje konkretów.
Te mają się objawić przy okazji konsultacji społecznych i opracowaniu przez ekspertów nowego planu transportowego. Pomysłów na rozwój transportu publicznego jest dużo. Wśród nich w ostatnich latach przebijały się m.in. wydłużenie linii tramwajowej w głąb miasteczka akademickiego w Kortowie czy tramwaj na Zatorze.
- Tramwaj na Zatorze to bardzo duże wyzwanie. Patrząc na mapę widzimy, że miejsc, w których tramwaj mógłby przejeżdżać przez linię kolejową, nie ma wiele. Poprowadzenie tramwaju przez Zatorze też byłoby nie lada wyzwaniem. Wszystko to trzeba dokładnie przeliczyć i przemyśleć – przekonuje w rozmowie z portalem Olsztyn.com.pl prezydent, Robert Szewczyk.
Bardziej realnym scenariuszem wydaje się na ten moment inwestycja tramwajowa w innej części miasta. Chodzi o osiedle Jaroty i ulicę Wilczyńskiego. Ułożenie torowiska między Pieczewem a osiedlem Generałów spięłoby w całość obecne odcinki i pozwoliło na zastąpienie wielu linii autobusowych tramwajami [CZYTAJ RÓWNIEŻ: Złe czasy dla transportu szynowego w Olsztynie? Przyszłość ulicy Wilczyńskiego "z tramwajami lub bez"].
Przypomnijmy jednak, że w ostatnich miesiącach ratusz, choć zainwestował w autobusy, zrezygnował z rozbudowy taboru tramwajowego. Najpierw zrezygnowano z udziału w konkursie na środki z KPO, a później ograniczono zakres działań w ramach unijnego projektu „Zrównoważona mobilność miejska”.
Skutek jest taki, że miasto dysponuje 15 składami polskiego Solarisa Tramino oraz 12 pojazdami tureckiej firmy Durmazlar (model Panorama). Biorąc pod uwagę, że każdego dnia do obsługi pięciu linii tramwajowych MPK wysyła 22 składy – w rezerwie znajduje się zaledwie 5 pojazdów.
Dużo pewniejsza niż przyszłość linii tramwajowych są działania w kwestii rozwoju komunikacji autobusowej. Planowane są nowe przystanki (np. na ul. Limanowskiego, tuż za wiaduktem), ekologiczne dojścia piesze, dodatkowe pętle i zajezdnie. Chodzi zwłaszcza o rozbudowę obiektu przy al. Sikorskiego (po sąsiedzku z Agata Meble).
Planowany zakres prac to przede wszystkim budowa ponad 50 miejsc postojowych dla autobusów i budynku z warsztatem oraz pomieszczeniami socjalnymi. Ogłoszenie przetargu na realizację zadania planowane jest na następny rok.
- Rozbudowujemy zajezdnię przy al. Sikorskiego, aby te dziesiątki autobusów, które rano rozpoczynają kursowanie od południowych osiedli nie musiały przejeżdżać całego miasta. To są setki czy tysiące wozokilometrów, czyli miliony złotych rocznie do zaoszczędzenia – wylicza Robert Szewczyk.







Komentarze (35)
Napisz komentarzTylko tego jeszcze brakuje...
Chcą rozbudowy miasta i sąsiednich terenów a główne arterie uliczne pomimo, ze mają szerokość blisko 50m, to mają max po dwa pasy ruchu w każdym kierunku (chore).
Nawet w wawie bus pasy po jakiejś godzinie są dostępne dla wszystkich a pomimo, ze mają 100x wiecej tramwajów, to ich skrzyżowania nie blokują się dla uprzywilejowania zbiorkomu. Wyrzucili w błoto kasę na tramwaje, zabrali ulice kierowcom na rzecz bus pasów, żeby zbiorkom był użyteczny tylko przez kilka godzin dzienie, a pozostały czas wożą powietrze. Z purdzkiej wiochy, ponad 11km dojeżdżam do miasta w niespełna 10min, żeby później z jarot na Nagórki niespełna 4km jechać 15-20 min (żałosne)
(....)"Bez transportu publicznego nie będzie się żyło dobrze w Olsztynie"( ......)
Niewątpliwie pięknie to brzmi, szkoda tylko, że przy likwidowaniu linii 116 Prezydent Robert Szewczyk nie pamiętał o tych słowach. I mimo wielu próśb i interwencji mieszkańców Olsztyna nie została ona przywrócona. Nie ustajemy w swoich prośbach o przywrócenie linii nr 116.
szczytu trudno tamtędy przejechać a gdzie miałby być ten przystanek tuż za wiaduktem ?
Lepiej by było przywrócić linię 116 i bardziej zorganizować rozkład jazdy, żeby autobusy nie jeździły
"stadami".
- 1
- 2
- »
Napisz komentarz