W rozmowie z dziennikiem Fakt, Krzysztof Bucholski, ekspert rynku nieruchomości i projektów strategicznych infrastruktury bezpieczeństwa, podkreślił, że mimo upływu lat, obiekt w Mielnie zachował się w zaskakująco dobrym stanie technicznym, na co wskazują np. suche ściany.
Dawniej nowoczesny, dziś w ruinie
Nie da się jednak ukryć, że schron pod starą szkołą czasy świetności ma już dawno za sobą. Wybudowana w latach 60. XX wieku konstrukcja przez lata pełniła ważną funkcję w strukturach wojskowych. Kiedyś miejsce to traktowano jako schronienie dla władz wojewódzkich oraz Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Schron miał własne, niezależne ujęcie wody, magazyn żywności czy łóżka.
Remonty przeprowadzano tu regularnie, aż lat 80. XX wieku. Od tej pory nieruchomość stoi pusta i stopniowo niszczeje. Obiekt ma łączną powierzchnię około 1000 metrów kwadratowych i - jak ocenił Krzysztof Bucholski - w przypadku wojny mógłby zapewnić schronienie nawet 600 osobom.
Wójt gminy: To mógłby być wzór dla kraju
Redaktorzy dziennika Fakt o możliwej modernizacji obiektu rozmawiali również z Janem Kasprzykiem, wójtem gminy Grunwald. - Schron nie spełnia obecnych wymogów technicznych. Jednak jest jednym z najlepiej zachowanych obiektów tego typu w Polsce i mógłby zostać przystosowany do współczesnych potrzeb. Ważne, by wrócić do tematu remontu tego schronu, choć wymaga to znacznych nakładów finansowych. Można by tu stworzyć, we współpracy ze szkołą, ośrodek szkoleniowy. Gdyby udało się pozyskać środki, taki obiekt mógłby stać się wzorem dla całego województwa, a nawet Polski - ocenił Kasprzyk.
Czy w przyszłości tak się stanie? Tego nie wiadomo. Jednak z pewnością temat schronów na Warmii i Mazurach powinien stać się przedmiotem zainteresowania lokalnych polityków, ponieważ nasze województwo ma najmniej schronów w całym kraju.
Polska musi pomyśleć o schronach
Zgodnie z danymi z przełomu 2022 i 2023 roku, w całej Polsce w schronach jest ponad 300 tys. miejsc (można więc w nich ulokować ok. 4% populacji). W tzw. miejscach ukrycia może się schronić ponad 1,1 mln osób, a w miejscach doraźnego schronienia blisko 47 mln osób, czyli więcej niż wynosi populacja kraju.
Na tle innych krajów Polska wypada jednak bardzo blado - przykładowo w Finlandii miejsc w schronach wystarczy aż dla 85% populacji. Dlatego też eksperci wskazują na pilną potrzebę modernizacji istniejących obiektów. - Trzeba pamiętać, że w czasie pokoju należy myśleć o wojnie. Przed nami jeszcze wiele lat pracy - podsumował Krzysztof Bucholski.
Czytaj więcej: Schrony, syreny i obrona cywilna. Jak Olsztyn jest przygotowany na sytuacje kryzysowe?







Komentarze (1)
Napisz komentarz