Dziś jest: 03.05.2026
Imieniny: Antoniny, Marii
Data dodania: 2026-05-03 01:02

Emil Marecki

W majówkowym upale Stomil górą nad Romintą Gołdap [ZDJĘCIA, WIDEO]

W majówkowym upale Stomil górą nad Romintą Gołdap [ZDJĘCIA, WIDEO]
Szymon Masiak zdobył dwie bramki
Fot. Łukasz Kozłowski / Olsztyn.com.pl

Piłkarze Stomilu w ramach 24. kolejki IV ligi przed własną publicznością pokonali Romintę Gołdap. Dwa gole w tym meczu strzelił najlepszy napastnik ligi Szymon Masiak.

reklama

Stomil Olsztyn w czwartek stracił pozycję lidera, bowiem swoje spotkanie w Ełku z Mazurem wygrała 2:1 Concordia Elbląg. Olsztynianie chcąc wrócić na pierwsze miejsce musieli wygrać u siebie z Romintą Gołdap. W rundzie jesiennej olsztynianie wygrali 3:1 i wszyscy na stadionie liczyli na kolejne trzy punkty. Ostatecznie tak się stało, ale łatwo nie było.

W meczu z powodu pauzy za żółte kartki nie mógł zagrać Przemysław Klugier. Z powodu kontuzji nie mogli grać m.in. Patryk Czarnota, Kacper Sionkowski, Wiktor Kulesza czy Jakub Krztoń.

Przed pierwszym gwizdkiem sędziego bramkarz Stomilu Michał Leszczyński odebrał pamiątkową koszulkę za sto występów w barwach Dumy Warmii. Tym jubileuszowym meczem był występ w Biskupcu, wtedy niestety nie udało się naszemu bramkarzowi zachować czyste konto. Udało się teraz przed własną publicznością. Było to 13. czyste konto w tym sezonie ligowym Leszczyńskiego.

Goście mogli wyjść na prowadzenie w 3. minucie po niezbyt groźnej sytuacji. Bramkarz Stomilu nie złapał piłki, ta się odbiła i na szczęście wypadła tylko na rzut rożny. Rominta nie zdołała zakończyć stałego fragmentu uderzeniem i Stomil wyprowadził groźną kontrę. Karol Żwir zagrał do Filipa Wójcika, ale nasz skrzydłowy nie zdołał oddać strzału, ani dobrze podać w kierunku kolegów w polu karnym. Rominta w 7. minucie oddała groźny strzał z dystansu, ale tym razem Leszczyński pewnie złapał futbolówkę. Następnie do końca pierwszej połowy nie stworzył żadnego zagrożenia, po za celnym uderzeniem Szymona Masiaka w 43. minucie meczu. Mieliśmy sporo rzutów rożnych, po których jednak tradycyjnie Stomil nie jest wstanie zdobyć gola.

Na początku drugiej połowie Stomil mógł objąć prowadzenie po rzucie rożnym, ale piłka minimalnie przeleciała nad poprzeczką po uderzeniu głową Piotra Jakubowskiego. W 50. minucie groźnie strzelał Wójcik, ale ostatecznie był na pozycji spalonej, więc nie mieliśmy nawet rzutu rożnego. Stomil na prowadzenie wyszedł w 56. minucie, gola strzelił najlepszy napastnik ligi - Szymon Masiak. Piłkarz pozyskany ze Startu Nidzica nie marnuje dogodnych sytuacji w polu karnym. W 83. minucie meczu Riku Iwamoto w super sytuacji nie pokonał bramkarza gości. Wynik meczu w ostatniej akcji ustalił Masiak, który wykorzystał prezent od Kamila Wołosa. Bramkarz Rominty fatalnie wybił piłkę z “piątki”, a piłkarz Stomilu w sytuacji sam na sam, pewnie ustalił końcowy wynik meczu.

Stomil cały czas jest liderem IV ligi, ale nawet wygranie wszystkich spotkań do końca, nie zapewni awansu do III ligi. Concordia Elbląg oraz Polonia Lidzbark Warmiński mają do rozegrania w maju po jednym zaległym spotkaniu. W przypadku wygranych zespół Michała Kraszewskiego spadną na trzecią lokatę w tabeli.

W następnej kolejce Stomil zagra u siebie z Mazurem Ełk. Mecz zaplanowano na 10 maja (niedziela) o godzinie 16.

Stomil Olsztyn - Rominta Gołdap 2:0 (0:0)

1:0 - Szymon Masiak 56', 90'

Stomil: Michał Leszczyński - Mateusz Pajdak, Piotr Jakubowski, Jakub Mosakowski, Mateusz Jońca, Maciej Niemier (46' Gabriel Jastrzębski; 75' Wiktor Lewicki), Stanisław Hrebeń (70' Shōtō Unno), Piotr Łysiak (88' Maciej Kopeć), Karol Żwir, Filip Wójcik (70' Riku Iwamoto), Szymon Masiak

* * *

Zapis konferencji prasowej:

Szymon Nałysnyk, trener Rominty: - Przede wszystkim gratuluję Stomilowi wygranej. Jeśli chodzi o sam mecz, mieliśmy na niego przygotowany plan. Niestety pojawiły się problemy przy wyprowadzaniu piłki, przez co po naszych błędach straciliśmy bramkę. Do tego momentu konsekwentnie realizowaliśmy swoje zadania. Zgodnie z założeniami byliśmy cofnięci i dobrze reagowaliśmy na to, w jakich fazach znajdował się Stomil. Przeciwnik grał praktycznie w trzech różnych ustawieniach, ale nasza rotacja w obronie sprawdzała się bez zarzutu. Dzisiaj mieliśmy jednak swoje problemy kadrowe – musieliśmy radzić sobie bez dwóch środkowych obrońców, którzy nie mogli wystąpić w tym spotkaniu. Z czasem swoje zrobiła również wymagająca pogoda, co wymusiło na nas zmiany. Na boisku pojawili się młodzi chłopcy z roczników 2008 i 2009. Dodatkowo Bartek Kalinowski praktycznie od początku grał z urazem, więc musiał opuścić murawę, a w jego miejsce wszedł Bartek Hołdyński. W drugiej połowie na boisku dominował już Stomil. Naszym celem była gra z kontrataku i stworzyliśmy sobie ku temu okazje, z których jedną mógł wykorzystać Michał Mościński. Trzeba tu jednak bardzo pochwalić defensywę gospodarzy, a przede wszystkim ich bramkarza. To solidny i doświadczony golkiper, co było widać, gdy pewnie czyścił przedpole. Rywalom udało się dzisiaj także całkowicie wyłączyć z gry Pawła Dymińskiego. Trudno się temu dziwić – Paweł zdobył w tej rundzie już osiem bramek, więc naturalne jest, że każdy przeciwnik będzie nastawiał się na jego pilnowanie. Podsumowując – jeszcze raz gratuluję zwycięstwa i życzę Stomilowi awansu.

Szymon Ciszewski (Radio UWM FM): Czy kontuzja w pierwszej połowie dużo namieszała w pomyśle na mecz?

- Bartek Kalinowski od około trzech lat jest naszym podstawowym zawodnikiem i regularnie zbiera minuty na boisku. Od razu widać różnicę w doświadczeniu między nim a młodszymi chłopakami, którzy muszą do tego poziomu równać. Jeśli chodzi o dzisiejszy skład, oparliśmy go w dużej mierze na graczach z Gołdapi. W wyjściowej jedenastce mieliśmy aż siedmiu naszych wychowanków, co bardzo nas cieszy. Z pewnością nie przyjechaliśmy tutaj po to, żeby się położyć – zależało nam, aby urwać Stomilowi punkty. Do pewnego momentu dobrze operowaliśmy piłką, ale niestety zgubiły nas błędy przy jej wyprowadzaniu. Przy rosnącym zmęczeniu jednemu z naszych zawodników zdarzyło się nieczysto trafić w piłkę lub zagrać zbyt słabo. A wszyscy wiemy, na co stać Masiaka – to piłkarz, który potrafi wykreować coś z niczego.

Michał Kraszewski, trener Stomilu: - Wygrane spotkanie 2:0, kolejne czyste konto, dwie z przodu. Na pewno nie było to porywające widowisko i zdajemy sobie z tego sprawę. Natomiast celem było to, aby ten mecz wygrać, żebyśmy byli skuteczni. Oczywiście chcielibyśmy, żeby w każdym meczu ta gra była porywająca, żeby te mecze wyglądały tak jak wtorkowe spotkanie Bayern – PSG. Natomiast na ten moment to jest nieosiągalne po prostu. Widzieliśmy wczorajszy mecz Legii z Widzewem, widzimy wtorkowy Bayern z PSG i widzimy środowy Atletico z Arsenalem i wiele innych meczów. Takie fajerwerki jak we wtorek w Lidze Mistrzów zdarzają się niezwykle rzadko. Super by było, gdybyśmy w futbolu szli w tym kierunku i żeby tak to wyglądało. Ja też bym chciał, żebyśmy byli i skuteczni w ofensywie, w defensywie i do tego jeszcze prezentowali mega widowiskowy futbol. Natomiast to jest bardzo, bardzo długa droga, żeby takie rzeczy się mogły wydarzyć. Widać też, że dzisiaj dwie drużyny męczyły się w tych warunkach, gdzie ta temperatura skacze o 15 stopni w dwa dni. W środę, wtorek trenujemy przy 7 stopniach, a dzisiaj gramy przy 25. I to było widać, że to było po prostu bardzo trudne dla chłopaków. Okej, dla nas najważniejsze są trzy punkty, z tego się cieszymy, plan zrealizowaliśmy. Teraz myślę, że chwilę odpoczniemy i za tydzień w niedzielę gramy z Mazurem Ełk.

Emil Marecki: Z Mazurem za nadmiar żółtych kartek nie zagra Piotr Łysiak. A jak wygląda sytuacja z zawodnikami, którzy teraz nie zagrali z powodu kontuzji?

- Damian Skołorzyński był dzisiaj na ławce.Wraca po urazie mięśnia, możliwe, że za tydzień już będzie dostępny do gry. Patryk Czarnota – tu nie bierzmy go pod uwagę do końca sezonu, myślę, że nie ma opcji żeby zagrał. Kacper Sionkowski dostał już rozpiskę od fizjoterapeuty i bodajże na mecz z Ełkiem bądź kolejny ma już zgodę, żeby 15 minut zagrać. Jakub Krztoń dalej ma problem z mięśniem czworogłowym. Trenował wczoraj, myśleliśmy, że dzisiaj będzie zdolny do gry, jednak zgłosił przed meczem, że wolałby nie grać, żeby nie osłabić zespołu. Wskoczył do grania Maciej Niemier, który de facto w tym tygodniu też we wtorek naciągnął mięsień łydki. Dał ile miał i musiał gdzieś tam też zejść już w przerwie. Dawid Pietkiewicz też trenował na początku tygodnia. W środę poczuł znowu delikatny dyskomfort w mięśniu dwugłowym, więc jest pod opieką fizjoterapeuty. Wiktor Kulesza jeszcze z półtora tygodnia – po meczu w Biskupcu dostał stempel, ma zwichnięty palec dość mocno, ma problem ze stawaniem na tę nogę, więc na razie też jest wyłączony. Paweł Wiśniewski pojechał do Pisza. Dzisiaj z przodu mieliśmy sporo opcji też z uwagi właśnie na te urazy młodzieżowców. Zdecydowaliśmy się w tym tygodniu, żeby włączyć w treningi młodzieżowców z CLJ-tki, więc trenował z nami Gabriel Jastrzębski, Borys Smolicz i Włodek Skowron. Zdecydowaliśmy się na to, żeby Gabriel nam dzisiaj pomógł i zaliczył swoje 25 minut. Troszeczkę tych urazów jest, natomiast wiemy o tym, że ta wiosna jest zawsze bardzo długa po też długiej, pracowitej zimie na tych sztucznych nawierzchniach przy minusowych temperaturach. To jest ciężka praca i duży wysiłek dla organizmu. W tym momencie sezonu cieszymy się z tego, że mamy szeroką kadrę i z tego, że mamy zespół rezerw i zespół CLJ. Ci chłopcy, którzy w zimie z nami trenowali czy nawet i w sezonie z nami gdzieś trenują, jeżdżą grać w rezerwach, to w takich momentach też mogą wejść, pomagać i pokazywać swoją przydatność do gry w pierwszym zespole.

Szymon Ciszewski (Radio UWM FM): Trenerze, wywołał pan temat Gabriela Jastrzębskiego. Wszedł w drugiej połowie, ale został zmieniony po 25 minutach. Co było powodem tej zmiany?

- Gabriel dał z siebie maksa po prostu i było widać, że trzeba mu dać odpocząć jeszcze. Nie wiem, czym to było spowodowane – czy też właśnie temperaturą, czy tym, że też Gabriel nie gra od początku tej rundy i nie przeszedł w pełni okresu przygotowawczego w CLJ-tce. Wszedł Lewicki i ostatnie 15 minut też nam pomógł. Patrząc na futbol z takiej perspektywy, że mamy siedem zmian, nie jest to nic złego, żeby na jednej pozycji, na jednego zawodnika zrobić czasami trzy zmiany i cały czas grać świeżym zawodnikiem. Także tak to czasami bywa – Gabriel dał ile miał i wszedł następny. To była moja decyzja. Gabriel jest na tyle charakterny, że pewnie by się przewrócił, a by chciał biec dalej, więc tutaj po prostu my zdecydowaliśmy, że tutaj zrotujemy. Ale nie było to związane z jego słabą dyspozycją, tylko z tym, że potrzebowaliśmy jeszcze więcej energii i świeżości tutaj na skrzydle, żeby ktoś mógł ruszyć do przodu. Też nominalna pozycja Gabriela to nie jest skrzydłowy, tylko on jest jednym z napastników. W tej sytuacji, gdzie mieliśmy problemy z młodzieżowcami, szczególnie ze skrzydłowymi – bo też Klugier wypadł nam za kartki, nie było Krztonia, Niemier zszedł, Kontonisem raczej nie mogliśmy zagrać, bo już Japończycy byli na boisku – tak się to wszystko poukładało. Wszedł Lewicki, którego nominalną pozycją jest skrzydłowy i nam pomógł.

Lp. Nazwa Mecze Punkty Zwycięstwa Remisy Przegrane Bilans bramkowy
1. Stomil Olsztyn 24 53 17 2 5 69-21
2. Concordia Elbląg 23 52 16 4 3 59-22
3. Polonia Lidzbark Warmiński 23 50 15 5 3 52-25
4. Sokół Ostróda 24 45 14 3 7 57-34
5. Start Nidzica 24 43 13 4 7 63-44
6. Mamry Giżycko 24 42 13 3 8 65-36
7. Tęcza Biskupiec 24 37 9 10 5 50-31
8. DKS Dobre Miasto 24 37 10 7 7 46-42
9. Pisa Barczewo 23 34 10 4 9 36-36
10. Rominta Gołdap 23 30 8 6 9 45-39
11. Mazur Ełk 24 27 7 6 11 41-55
12. Granica Kętrzyn 24 27 8 3 13 38-54
13. Drwęca Nowe Miasto Lubawskie 24 22 6 4 14 31-78
14. Mrągowia Mrągowo 24 15 4 3 17 35-56
15. Olimpia II Elbląg 24 13 4 1 19 18-62
16. GKS Stawiguda 24 9 2 3 19 26-96

Pozostałe wyniki aktualnej kolejki w momencie zamieszczenia tekstu:

Kolejka 24 - 2-3 maja

  • Mazur Ełk - Concordia Elbląg 1:2
  • GKS Stawiguda - DKS Dobre Miasto 1:5
  • Drwęca Nowe Miasto Lubawskie - Mamry Giżycko 0:4
  • Pisa Barczewo - Start Nidzica 2:0
  • Polonia Lidzbark Warmiński - Olimpia II Elbląg 1:0
  • Granica Kętrzyn - Mrągowia Mrągowo 3:1
  • Sokół Ostróda - Tęcza Biskupiec 4:5
  • Stomil Olsztyn - Rominta Gołdap 2:0

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz