„Stop” klatkom powiedziało ponad 20 znanych sieci sklepów oraz dziesiątki firm z różnych gałęzi sektora spożywczego. Firmy te zadeklarowały w poprzednich latach całkowite wycofanie jaj z chowu klatkowego. Koniec ubiegłego roku był przełomowy dla całej transformacji, bo właśnie wtedy przypadał termin realizacji większości tego typu deklaracji. Teraz możemy zobaczyć, jakie są rezultaty.
Gdzie nie kupimy już jaj „trójek”
O wycofaniu jaj klatkowych ze sprzedaży poinformowały popularne sieci sklepów, a w kolejnych trwają prace nad pożegnaniem jaj „trójek”.
Rewolucja dotyczy nie tylko jaj w skorupkach, ale też składów popularnych produktów. Z jaj klatkowych w produktach marek własnych zrezygnowały już niektóre popularne sieci. Do nowej rzeczywistości dostosowali się również giganci rynku spożywczego, np. majonezy najpopularniejszych marek powstają już wyłącznie na bazie jaj bezklatkowych. Podobne zmiany wprowadzili niektórzy producenci słodyczy, mrożonek oraz dań gotowych.
Coraz mniej kur w klatkach
Decyzje sklepów i producentów mają realne przełożenie na życie zwierząt. Według Głównego Inspektoratu Weterynarii tylko od początku 2025 roku liczba stanowisk dla kur w systemie klatkowym zmniejszyła się o blisko 4 miliony.
Jeszcze w styczniu 2014 roku mniej niż 13% kur niosek w Polsce żyło w systemach alternatywnych (ściółkowym, wolnowybiegowym czy ekologicznym). Od tego czasu odsetek ten potroił się i teraz wynosi prawie 39%. Polska pozostaje potęgą w produkcji jaj – zajmuje piąte miejsce w Unii Europejskiej i jest drugim największym eksporterem jaj w UE. W 2024 roku wyprodukowano u nas ponad 12 miliardów jaj konsumpcyjnych.
– W ciągu ostatniej dekady na rynku wydarzyła się rewolucja na rzecz dobrostanu zwierząt. Duże grono największych graczy rynkowych odwróciło się od jaj klatkowych w odpowiedzi na wzrost świadomości i oczekiwań społecznych. W rezultacie jaja oferowane konsumentom w Polsce to już teraz w dużej mierze jaja z chowu bezklatkowego – mówił Paweł Rawicki, prezes stowarzyszenia "Otwarte Klatki".
I dodał: – Fakt, że dużo kur wciąż utrzymywanych jest w klatkach prawdopodobnie mocno wiąże się z tym, że 40% produkcji jaj przeznaczone jest na eksport. Statystyki sugerują, że to m.in. tam kryje się bardzo duży odsetek jaj klatkowych.
Polacy przeciwni utrzymaniu kur w klatkach
Zmiany na rynku idą w parze z postawami społecznymi. Z najnowszych badań Centrum Badawczo-Rozwojowego "Biostat" z lutego 2026 roku wynika, że dla 7 na 10 Polaków warunki chowu kur są istotnym czynnikiem przy zakupie jaj. Ponad 77% badanych uważa, że chów klatkowy nie zapewnia zwierzętom odpowiednich warunków, a w grupie osób powyżej 60. roku życia odsetek ten rośnie do niemal 85%.
– Polacy nie akceptują chowu klatkowego i oczekują od biznesu odpowiedzialności. Największe firmy coraz częściej na to odpowiadają, a ich decyzje mają ogromny wpływ na życie zwierząt. Za każdą zmianą na sklepowej półce kryje się los tysięcy, a nawet milionów kur, które w systemie bezklatkowym mogą swobodnie rozprostować skrzydła czy grzebać w ściółce – mówiła Julia Pająk, menadżerka ds. kampanii dobrostanowych w stowarzyszeniu "Otwarte Klatki".
Szczegółowe informacje o statusie firm, które deklarowały wycofanie jaj klatkowych, a także wypowiedzi ich przedstawicieli opublikowane zostały na dedykowanej stronie stowarzyszenia "Otwarte Klatki".











Komentarze (3)
Dodaj swój komentarz