Czy RDOŚ zatwierdzi wariant C?
Jesienią ubiegłego roku zakończyły się konsultacje społeczne dotyczące dokumentacji środowiskowej dla budowy drogi ekspresowej S16 między Mrągowem a Ełkiem w wariancie C. Chodzi o korytarz północny, biegnący powyżej Użranek i poniżej Rynu. Przeciwnicy budowy S16 w tym wariancie złożyli w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie ponad 10 tys. podpisów, tłumacząc, że ekspresówka przyczyni się do zniszczenia mazurskiego krajobrazu.
Wśród podmiotów, które sprzeciwiają się wydaniu decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach (DŚU) dla S16 jest m.in. Stowarzyszenie Ochrony Krajobrazu Ziemi Mrągowskiej i Ryńskiej. W piśmie skierowanym do RDOŚ stowarzyszenie przekonywało, że inwazyjna ma być zwłaszcza budowa mostu przez jeziora Juksty i Tałty.

Wariant C oznaczony jest niebieską a następnie żółtą linią
Do RDOŚ wpłynęła także negatywna opinia z Urzędu Gminy w Mrągowie. Jak zaznaczył urząd, planowana trasa w tym wariancie w blisko 20 proc. biegnie po terenie gminy, po jej cennych przyrodniczo i krajobrazowo terenach.
Jak ustaliliśmy w RDOŚ postępowanie w sprawie wydania DŚU nie zostało jeszcze zakończone. Obecnie inwestor (GDDKiA) został wezwany do uzupełnienia raportu o oddziaływaniu na środowisko. Zakres wezwania obejmuje m.in. zagadnienia związane z oddziaływaniem akustycznym, wpływem na zabytki i klimat oraz na gatunki chronione i siedliska przyrodnicze.
- Okoliczności wymagające aktualnie doprecyzowania są następstwem szczegółowej analizy dotychczas zgromadzonej dokumentacji, w tym uwag społeczeństwa, które wpłynęły w trakcie konsultacji społecznych, a także uwag Warmińsko-Mazurskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego – przekazała redakcji Olsztyn.com.pl Justyna Januszewicz, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie.
Wyjaśnienia powinny zostać dostarczone olsztyńskiej RDOŚ najpóźniej w czerwcu br. W związku z tym przewidywany termin wydania DŚU to II połowa 2026 r.
Zamiast 2+2, proponują 2+1 albo tzw. wariant łomżyński
Nie tylko kwestie stricte środowiskowe podnoszone są przez przeciwników rozbudowy S16 w proponowanym przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad wariancie. Stowarzyszenie na Rzecz Ochrony Krajobrazu Kulturowego Mazur „Sadyba” zarzuca drogowcom brak analizy rozwiązań w korytarzach alternatywnych.
Społecznicy powołują się m.in. na "Studium sieciowego przebiegu Via Carpatia i S16" Fundacji dla Biebrzy, które podważało sens budowy ekspresówki przez Mazury i dalej przez Dolinę Biebrzy. Autorzy opracowania przekonują, że GDDKiA zawyża prognozowany ruch na „szesnastce”.
Z opracowania Fundacji wynikało m.in., że na wylocie S16 z Orzysza w kierunku Ełku w 2040 roku będzie jeździło niespełna 14 tys. pojazdów. Tymczasem wyliczenia drogowców mówiły o 19 tys. Jest to o tyle istotne, że uzasadnienie dla budowy dróg w przekroju 2+2 to 20 tys. pojazdów na dobę.
- Analizy robione liniowo dają zupełnie inny wynik niż sieciowe. Pokazuje to nasze doświadczenie wynikające z pracy przy obwodnicy Augustowa i Rospudy. W małej skali nie widać wielu rzeczy, które uwzględnia szerokie opracowanie, które wykonaliśmy – tłumaczył autor dokumentu Jan Jakiel, w rozmowie z olsztyńską Gazetą Wyborczą.
Z kolei fundacja „W krajobrazie” w negatywnej opinii do DŚU przekonywała, że GDDKiA powinna przeprowadzić równorzędną analizę np. modernizacji istniejącego przebiegu DK16, ale w przekroju 2+1 (klasy GP – droga główna o ruchu przyśpieszonym), który byłby mniej uciążliwy dla środowiska.
Robert Chwiałkowski z Fundacji dla Biebrzy przedstawił natomiast alternatywę dla S16. Tranzyt miałby pójść południem przez Szczytno, Łomżę i Zambrów. - Drogi omijałyby Biebrzę i Mazury (...) Przy okazji droga ekspresowa sięgałaby w kierunku lotniska w Szymanach – podkreślał.
Drogowcy odpowiadali, że ekolodzy w swoich wyliczeniach pomijają „element spójności komunikacyjnej regionu”. S16 według tłumaczeń GDDKiA ma skanalizować ruch rozproszony aktualnie pomiędzy drogi krajowe nr 16, 59 i 58 oraz drogi wojewódzkie nr 610, 656 i 655.
W połowie 2022 roku cytowany przez Gazetę Wyborczą rzecznik prasowy olsztyńskiego oddziału GDDKiA, Karol Głębocki, przekonywał, że ominięcie Wielkich Jezior Mazurskich od południa (przez Łomżę) „być może wyprowadzi z Mazur część dalekiego międzynarodowego tranzytu, ale nie przejmie ruchu wewnątrzregionalnego”.

Wariant społeczników omijający Wielkie Jeziora Mazurskie od południa (fioletowa linia)
Stanisław Gorczyca (KO): „Boję się, że decyzje już zapadły”
Podczas tegorocznego Europejskiego Kongresu Samorządów w Mikołajkach o budowę S16 między Mrągowem a Ełkiem pytaliśmy posła Koalicji Obywatelskiej, Stanisława Gorczycę. Parlamentarzysta, który dostał się do Sejmu startując z okręgu elbląskiego, przekonywał, że o ostatecznym przebiegu newralgicznego odcinka należy raz jeszcze szeroko porozmawiać.
- Trzeba usiąść z wszystkimi samorządowcami do stołu, żeby przegadać wszystkie za i przeciw. Trzeba zapytać wojska, czy ta droga będzie spełniała ich oczekiwania. Rozwiązania komunikacyjne są ważne, ale Warmia i Mazury to region szczególnie istotny pod kątem przyrodniczym. Jeżeli mielibyśmy zniszczyć to, co chcą oglądać przyjeżdżający tu turyści, albo zaburzyć stosunki wodne, budując estakady nad jeziorami, to nasz region może stracić – powiedział.
Przypomnijmy, że wcześniej Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad próbowała przeforsować wariant B, zbliżony do obecnego śladu krajowej „szesnastki”, przebiegający w rejonie Mikołajek. Został on jednak odrzucony przez RDOŚ, jako zagrażający siedliskom żółwia błotnego (pomimo zastosowania działań ochronnych i zabezpieczających), objętego ochroną poprzez ustanowienie w tym rejonie obszaru Natura 2000. Jednocześnie to właśnie RDOŚ jako korytarz możliwy do realizacji wskazał wariant C.
- Boję się, że decyzje już zapadły i nikt nie chce wrócić do rozmów – podsumował Stanisław Gorczyca.
Poseł PiS: odkładanie S16 to marginalizacja regionu
W odmienny sposób wypowiedział się ostatnio inny parlamentarzysta z okręgu elbląskiego, Andrzej Śliwka. Poseł Prawa i Sprawiedliwości na początku lutego złożył interpelację ws. konieczności przyśpieszenia prac nad realizacją S16 między Mrągowem a Ełkiem. W piśmie do ministerstwa infrastruktury, stwierdził, że S16 może stać się „jedną z osi rozwoju regionu”.
- Choć kwestie środowiskowe są ważne, istnieją rozwiązania projektowe pozwalające pogodzić ochronę przyrody z bezpieczeństwem i rozwojem komunikacyjnym. Tymczasem to właśnie procedury i protesty organizacji ekologicznych od lat blokują przejście inwestycji z etapu analiz do etapu realizacji – przekonuje Andrzej Śliwka.
Poseł PiS, powołując się na spotkania z mieszkańcami, twierdzi, że budowa S16 jest jednym z najważniejszych oczekiwań społeczeństwa we wschodniej części Warmii i Mazur. - Odkładanie tej inwestycji po raz kolejny byłoby równoznaczne z dalszą marginalizacją regionu oraz osłabieniem jego potencjału zarówno gospodarczego, jak i obronnego - napisał w interpelacji poselskiej.
W odpowiedzi na interpelację, której udzielił sekretarz stanu w ministerstwie infrastruktury, Stanisław Bukowiec, czytamy, że budowa S16 na wschód od Mrągowa została ujęta w Rządowym Programie Budowy Dróg Krajowych do 2030 r. (z perspektywą do 2033 r.), który określa priorytety inwestycyjne.
Bukowiec dodał, że budowa drogi zależy od wyniku prowadzonego aktualnie postępowania przez olsztyński RDOŚ. - Decyzja ta w sposób ostateczny określa przebieg drogi i stanowi podstawę prowadzenia dalszych prac projektowych np. w stadium koncepcji programowej, gdzie opracowywane są bardziej szczegółowe rozwiązania techniczne. Przy założeniu uzyskania przedmiotowej decyzji, rzeczowa realizacja inwestycji drogi S16 możliwa byłaby w latach 2030 – 2033 – czytamy.











Komentarze (1)
Dodaj swój komentarz