Piłka ręczna. Lider za silny dla Warmii Energa

Piłka ręczna. Lider za silny dla Warmii Energa
Olsztynianie nie dali rady liderowi rozgrywek, ambicji nie można jednak było odmówić podopiecznym Igora Stankiewicza
Fot. Emil Marecki / Olsztyn.com.pl

Terminarz rozgrywek zdecydował, że w 20. kolejce Ligi Centralnej olsztyńskim szczypiornistom przyszło grać w... „jaskini lwa” ze zdecydowanie najlepszą drużyn tych ligowych zmagań.

To był mecz dwóch nierównych zespołów, jednego z górnej, a drugiego z dolnej półki ligowej rywalizacji. Zdecydowanym faworytem spotkania była oczywiście Ostrovia, a ewentualny sukces olsztynian stanowił by prawdziwą sensację. Dotychczasowe wyniki ekipy gospodarzy robiły wrażenie. Na 19 spotkań przegrała zaledwie jedno: w 14. kolejce u siebie jedną bramką (28:29) z SRS Przemyśl. Prawie wszystko wskazuje na to, że szczypiorniści z wielkopolski w nowym sezonie wstąpią w szeregi Superligi.

Przypomnijmy, że w pierwszej rundzie Warmia Energa przegrała w Biskupcu z Ostrowią 28:35. Pokonanie przez Warmię rywali było by więc nie lada sztuką, tym bardziej, że ekipa olsztyńska przystąpiła do tego meczu osłabiona brakiem kapitana Mateusza Kopycińskiego i zawodnika pierwszej siódemki w obronie i w ataku Jakuba Zemełki.

W pierwszej połowie, a szczególnie do jej 19. minuty, nie było zupełnie widać, że na parkiecie zmaga się pierwsza drużyna po 19. kolejkach, z dwunastą. Olsztynianie niczym nie zrażeni klasą rywali toczyli z nimi bardzo równą walkę (1:0, 3:1, 4:2, 4:4, 6:5, 8:8). Od 20 minuty nie było jednak już tak dobrze. Gospodarze odskoczyli od gości na 4 bramki różnicy (12:8 i 14:10), a pierwszą połowę zakończyli przewagą trzech trafień.

Trzybramkową stratę olsztyńscy zawodnicy, ku zaskoczeniu rywali i miejscowej publiczność, potrafili w 38 minucie (po bramce Konkela) całkowicie zniwelować (17:17). To zapewne zdopingowało piłkarzy ręcznych Ostrovii do bardziej skutecznej gry, więc odskoczyli w 48 minucie od olsztyńskich rywali na 4 bramki (22:18). Na dalsze powiększenia tej straty podopieczni trenera Igora Stankiewicza już jednak nie pozwolili, a ostatnią bramkę dla Warmii Energa zdobył ze skrzydła Malewski.

- Chcieliśmy sprawić naszym kibicom fajny prezent, ale niestety nie udało się - stwierdził trener Warmii Energa Igor Stankiewicz. - Była nawet na to szansa, ale proste błędy w drugiej połowie gdzieś tak w okolicach 45-minuty, wszystko to zniweczyły, i to w momentach kiedy byliśmy bardzo blisko ich. Po prostu nie wykorzystaliśmy dobrych sytuacji na bramki, które sami sobie stworzyliśmy.  

Kolejny mecz Warmia Energa zagra w Biskupcu 2.04 (godz. 19) z MKS Grudziądz.

KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski - Warmia Energa Olsztyn 28:24  (15:12)

Warmia Energa Olsztyn: Makowski, Matusiak, Kaczmarczyk – Didik 6, Gruszczyński 4, Konkel 4 Chełmiński 2, Malewski 2, Stępień 2, Klapka 1, Kozłowski, Laskowski, Reichel, Safiejko

Lech Janka

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz

2147382000
2147382000