Arystokrata, prawnik, lekarz i świadek epoki
Hans von Lehendorff jako pisarz zyskał rozgłos dzięki stworzeniu „Dziennika Prus Wschodnich”, dotyczącego lat 1945-1947.
Autor urodził się w 1910 r. Po zdobyciu wykształcenia prawniczego, odkrył w sobie również powołanie lekarza. Zajmował się także gromadzeniem swoich doświadczeń i wspomnień w formy tekstowe. Hans von Lehndorff zmarł w 1987 r.
- Autor dziennika przeżywa moment wejścia wojsk sowieckich w Królewcu. Grozę budziły już same jego symptomy. Mieszkańcy w miarę szybko jeszcze normalnie funkcjonującego miasta odczuwali dziwne tąpnięcia ziemi, z przerażeniem obserwowali coraz większe łuny na horyzoncie i stada zdziczałych, domowych zwierząt, uciekające przed zbliżającym się frontem. Dalsza relacja jest opisem własnej epopei, która doprowadziła autora do strefy sowieckiej w okolice Olsztyna, ale też niewyobrażalnego koszmaru, jakiego doświadczyła niemiecka ludność Prus Wschodnich. Masowe morderstwa, grabieże i gwałty tak powszechne, że niebudzące już oburzenia – czytamy w recenzji prozaika i krytyka literackiego, Włodzimierza Kowalewskiego.
Między sielanką a katastrofą
„Wspomnienia z Prus Wschodnich”, pierwszy raz wydane w Polsce (przełożyła z niemieckiego: Magdalena Lobert), to spojrzenie w przeszłość konserwatywnego, arystokratycznego, niemieckiego rodu, sięgające czasów między I wojną światową a połową lat 30.
To powrót do dzieciństwa, młodości i rodzinnych wspomnień. Czytelnik ma szansę poznania codzienności ludzi przywiązanych do natury, zafascynowanych końmi, którzy prowadzą życie w wiejskiej rzeczywistości usytuowanej „na marginesie nowoczesności”. Pod powierzchnią działają jednak siły, mające wynieść do władzy nazistów i w konsekwencji przynieść rozpad „pozornie sielankowego świata”.
- Ponieważ brat mojego ojca nie założył rodziny, a czterej moi bracia nie przeżyli wojny, nadeszłaby moja kolej, aby przejąć Steinort – bezprzedmiotowe, a zatem zbyteczne rozważanie po utracie Prus Wschodnich. Nadaje ono jednak dzisiejszym odwiedzinom tych starych miejsc dodatkowy urok. Przechodząc z moimi synami przez park, który jest całkowicie zdziczały i zarośnięty, ale w którym wciąż istnieją dębowe aleje, zasadzone prawie 400 lat temu, przeżywam w sobie koncentrację wszystkiego, co wypełnia treścią określenia, Prusy, ojczyzna, rodzina – pisze von Lehendorff.

Tęskne wspomnienia
Autor posłowia książki, Robert Traba (historyk, politolog i działacz społeczny), wskazuje, iż „Wspomnienia z Prus Wschodnich” powstały z tęsknoty.
- Cała opowieść jest podszyta sentymentem. Wbrew realiom – sprawstwo upadku Niemiec w latach 30. widział poza sobą i oddziaływaniem środowisk arystokratycznych. Warto czytać ten zapis nie dla biernego powtarzania „jak właściwie było naprawdę”, lecz po to, by lepiej poznać, zrozumieć, krytycznie analizować miniony świat – uważa Traba.
Źródła dofinansowania
Za wydanie tytułu odpowiada Fundacja Ośrodka „KARTA”. Książka uzyskała dofinansowanie ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, pochodzących ze środków z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego. Wsparcia finansowego udzieliła także Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej.
Niespodzianka dla Czytelników
Czytelnicy portalu Olsztyn.com.pl będą mieli szansę wygrać jeden z ośmiu egzemplarzy książki. Szczegóły konkursu już wkrótce pojawią się w naszych mediach społecznościowych.











Komentarze (1)
Dodaj swój komentarz