Po raz trzeci Warsaw Enterprise Institute opublikował „Czarną Księgę" wydatków publicznych. W opinii pomysłodawców jest to przegląd nietrafionych inwestycji z całej Polski, które „zamiast służyć obywatelom, kosztowały miliony złotych i okazały się totalną klapą”.
W najnowszej publikacji „doceniono” scenę z Targu Rybnego w Olsztynie, o której głośno było na początku 2025 roku m.in. za sprawą Sławomira Mentzena. Kandydat Konfederacji na prezydenta podczas wizyty w Olsztynie nie zostawił na inwestycji suchej nitki. - Te parę zbitych desek ktoś zaprojektował za 45 tys. zł, a całość kosztowała prawie 400 tys. zł. Za to można by kupić duże mieszkanie – słyszymy na nagranym przy scenie filmie [WIĘCEJ: Kontrowersje wokół sceny na Targu Rybnym. Czy Olsztyn dobrze wydał pieniądze?].
Olsztyński ratusz skorygował wyliczenia polityka, informując, że scena kosztowała mniej, bo 271 tys. zł (w tym 25 tys. zł projekt) i była to inwestycja zrealizowana w ramach Olsztyńskiego Budżetu Obywatelskiego (OBO). - To mieszkańcy zgłosili ten projekt i to oni go wybrali w głosowaniu! - podkreślali urzędnicy za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Internauci, pomimo wyjaśnień, nie poprzestawali jednak w krytyce.
- Za 250 tys. można kupić mieszkanie a nie podest.
- Cena dalej wydaje się zawrotna za te kilka desek i metalu. Projekt za 25 tys. ? Ktoś z NASA projektował?
- Zmarnowana kasa, pieniądze w błoto!
- komentowano.
Pojawiły się też zarzuty, że scena nie ma zadaszenia, co ogranicza możliwości jej wykorzystania. W ratuszu odpowiadali, że nie jest to kwestia zaniedbania czy błędu, ale decyzja Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, który uznał stałe zadaszenie za niedopuszczalne. - To jednak nie oznacza, że scena nie może mieć tymczasowego, rozkładanego zadaszenia na czas wydarzeń – tłumaczono.
Finalnie o scenie możemy dziś przeczytać w „Czarnej Księdze” Warsaw Enterprise Institute, że choć budżet obywatelski to „piękna idea”, dobre zamiary zderzyły się w Olsztynie z „biurokracją i konserwatorskimi ograniczeniami”.
- W dobie rosnących deficytów budżetowych i presji inflacyjnej, każde marnotrawstwo publicznych środków nie tylko obciąża kieszenie obywateli, ale także podważa zaufanie do instytucji państwa, hamując długoterminowy wzrost gospodarczy – przekonuje Przemysław Staciwa, autor „Czarnej Księgi”.

Olsztyńska scena nie jest jedyną nietrafioną inwestycją ubiegłego roku wg. WEI. W opublikowanej właśnie „Czarnej Księdze” znajduje się 49 pozycji. Są wśród nich m.in. małe rabaty z zielenią w Warszawie, które ochrzczono „skwerami Trzaskowskiego” (koszt 170 tys. zł) czy kranik z wodą w Szczecinie za niespełna 160 tys. zł.
Czytaj również:











Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz