Naukowcy z Politechniki Krakowskiej na zlecenie olsztyńskich drogowców przygotowali koncepcję poprawy funkcjonowania Ronda Ofiar Katastrofy Smoleńskiej. Zaproponowano trzy warianty przebudowy: skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną z powierzchniami akumulacyjnymi, skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną i rondo turbinowe.
Jak doskonale pamiętają kierowcy, którzy jeżdżą po Olsztynie nie od wczoraj, rondo OKS łączące ul. Bałtycką, Grunwaldzką, Bohaterów Bitwy Warszawskiej (dawna Artyleryjska) i al. Schumana w 2017 roku funkcjonowało już jako turbinowe. Koncepcja przetrwała zaledwie 5 miesięcy.
Ówczesny prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz powoływał się m.in. na wyniki badań opinii publicznej, z których wynikało, że 59 procent mieszkańców nie chce ronda turbinowego i oczekuje przywrócenia dawnej organizacji ruchu.
Inne statystyki również nie przemawiały na korzyść wprowadzonej zmiany. Choć „turbina” sprawiła, że na samym rondzie liczba kolizji i wypadków spadła, to wzrosła na dojazdowych ulicach (na Artyleryjskiej drastycznie, bo z 9 do 50).
Wielu Olsztynian liczyło, że przy Jeziorze Długim może pojawić się estakada, jednak naukowcy z Krakowa odrzucili taką możliwość. - Zgodnie z treścią analizy z uwagi na obecność wiaduktów, przejść podziemnych i przepompowni, uwarunkowania projektowe nie pozwalają na zastosowanie klasycznej formy skrzyżowania o rozsuniętych wlotach i wylotach z wyspą centralną czy też budowę skrzyżowania dwupoziomowego – przekazał mediom rzecznik Zarząd Dróg Zieleni i Transportu w Olsztynie, Michał Koronowski.
Kierowcy w Olsztynie zastanawiają się, jak będzie funkcjonować rondo OKS w związku z budową tzw. ulicy Nowobałtyckiej. Droga będzie miała po dwa pasy ruchu w obu kierunkach, co oznacza, że będzie w stanie przyjąć większe obciążenie ruchem. Nadal jednak osoby, które wjadą do miasta od północnego-zachodu trafią na „wąskie gardło” przy Jeziorze Długim. Przebudowa ronda OKS nie jest bowiem ujęta w planie budowy ul. Nowobałtyckiej.











Komentarze (12)
Dodaj swój komentarz