W okresie wakacyjnym jednym z najchętniej odwiedzanych przez turystów miejsc są właśnie świątynie. Zwiedzający jednak często nie przejmują się powagą sytuacji i wchodzą do nich w tych samych ubraniach, w których jeszcze przed chwilą plażowali czy przechadzali się po mieście. Problem dotyczy też samych uczestniczących w nabożeństwach, którzy również niekiedy przekraczają dobrego smaku i latem na mszę udają się np. w krótkich spodenkach.
Kusy strój? To nie przystoi
O zasadach odpowiedniego ubioru w kościele postanowili przypomnieć duchowni. Przed kościołami zaczęły pojawiać się plakaty z informacjami na temat dobrej praktyki w tym zakresie. Taki stand można znaleźć np. przy wejściu do kościoła św. Józefa na osiedlu Zatorze w Olsztynie. Na wydruku posłużono się nawet cytatem z Pisma Świętego: “Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?” (Mateusza 22:12). Jak napisano, godne zachowanie to wyraz szacunku dla miejsca świętego i innych uczestników.
Duchowni przypominają przede wszystkim o tym, że do kościoła nie można wchodzić z odkrytymi ramionami i kolanami. Nieodpowiednie będą również: bluzki odsłaniające brzuch, strój roboczy czy na trening, wyciągnięte lub podarte elementy garderoby, buty odkrywające palce i pięty.
Rozmowy i telefony przeszkadzają w nabożeństwie
W dzisiejszej rzeczywistości problemem staje się używanie telefonów przez wiernych. Księża przypominają, żeby przed wejściem do świątyni wyciszyć lub całkowicie wyłączyć telefon. W kościele nie powinno się również prowadzić rozmów towarzyskich, bo przeszkadza to w spotkaniu z Bogiem. Dobra praktyka wymaga też, by do domu Boga nie wchodzić ze zwierzętami ani z jedzeniem.

Prosty komunikat ma przemówić do wiernych
Jak dowiadujemy się z sieci, podczas wizyty w świątyni nie powinno się też żuć gumy, ani trzymać rąk w kieszeni. Pary nie mogą przesadnie demonstrować swoich uczuć - tzn. przytulać do siebie, trzymać za rękę. Surowo wzbronione jest także oczywiście palenie papierosów.
Rozszerzony savoir-vivre
Podsumowując: w kościele powinniśmy stosować wszystkie zasady savoir-vivre, którymi kierujemy się w życiu towarzyskim i publicznym, ale z jeszcze większą starannością. Jak czytamy na stronie internetowej jednej z parafii, w końcu wchodzimy do mieszkania Boga, któremu należy się największa cześć.







Komentarze (0)
Dodaj swój komentarz