Koniec drogowych koszmarów w powiecie? Jest jeden warunek

Około 7,5 kilometra dróg lokalnych w gminach Olsztynek, Biskupiec i Dywity chce przebudować w 2013 roku powiat olsztyński z budżetu popularnych schetynówek. Inwestycje będziemy realizować, gdy rząd zgodnie z deklaracją ministra Boniego, zmieni sposób finansowania na z 70 procent wkładu własnego na 50 procent - zapowiada starosta Mirosław Pampuch.

Drogi, które powiat wytypował do remontu to głównie dziurawe jak ser szwajcarski odcinki, którymi zmotoryzowani poruszają się z duszą na ramieniu.

Ich stan techniczny od lat pozostawia wiele do życzenia. Ma się to jednak zmienić – zapewnia

Powiatowa Służba Drogowa w Olsztynie. Jest jednak jeden warunek. Jaki? Rząd musi wywiązać się ze swoich obietnic.

W tej chwili w NPPDL obowiązuje niekorzystny dla samorządów sposób finansowania inwestycji drogowych (70 proc. kosztów inwestycji mają sfinansować samorządy, a budżet państwa dokłada zaledwie 30 proc. kosztów).

- Dlatego inwestycje będziemy realizować, gdy rząd zgodnie z deklaracją ministra Boniego złożoną na Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, zmieni sposób finansowania na 50 proc. do 50 proc. – zapowiada starosta Mirosław Pampuch. – W innym przypadku samorządy nie będą miały środków na tak wysoki wkład własny do „schetynówek”.

Drogowcy z powiatu złożyli dwa wnioski do Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych (NPPDL) nazywanego „schetynówkami”. Pierwszy z wniosków dotyczy dwóch dróg w gminach Olsztynek i Biskupiec. W Olsztynku powiat chce za 900 tys. złotych zmodernizować ulicę Jemiołowską (chodzi o odcinek o długości 1,7 km od rogatek Olsztynka do Jemiołowa), a w gminie Biskupiec za 1,8 mln złotych nałożyć nowy i równy dywanik asfaltowy na połatanej drodze z miejscowości Rudziska do Kobułt (chodzi o odcinek o długości ok. 5,2 km). Z kolei drugi ze złożonych wniosków dotyczy I etapu modernizacji drogi przechodzącej przez miejscowość Tuławki.

Źródło: powiat-olsztynski.pl/własne

Komentarze (1)

Dodaj swój komentarz