Obfite opady śniegu, które przeszły przez Warmię i Mazury na przełomie roku, sprawiły, że niektóre miejscowości zostały odcięte od świata. Tak stało się m.in. z kilkoma wsiami w rejonie Grunwaldu.
2 stycznia, podczas posiedzenia sztabu kryzysowego w Ostródzie, zdecydowano, że do walki z atakiem zimy w tamtym rejonie skierowany zostanie radziecki pług wirnikowy ZIŁ D470 – informuje Fakt. Jest to najcięższy dostępny sprzęt, ważący prawie dziewięć ton.
Pojazd z silnikiem czołgowym, wyposażony w dwuipółmetrowy wirnik ślimakowy to prawdziwy pogromca śniegu. Został zaprojektowany do rozbijania ponad metrowych zasp. Z kolei dzięki dmuchawie odrzucającej śnieg na odległość do 25 m, może usuwać ponad 600 ton białego puchu na godzinę.

Jak się jednak okazało tegoroczny atak zimy był za dużym wyzwaniem dla wysłużonego sprzętu i pług po trzech godzinach pracy uległ poważnej awarii.
- Ten 63-letni staruszek już dawno powinien był przejść na emeryturę. Został zbudowany w Związku Radzieckim za czasów Nikity Chruszczowa - podkreśla w rozmowie z "Faktem" osoba znająca historię radzieckiego pojazdu.
Choć drogowcy w Polsce w większości korzystają ze sprzętu nowej generacji, czasami zdarzy się, że do akcji ruszy pług z poprzedniej epoki. Podczas zimowego sezonu 2021/2022 olsztyński oddział GDDKiA informował, że na stanie posiada osiem "zabytkowych" pługów wirnikowych ZIŁ. W większości były to modele ZIŁ D210 produkowane w ZSRR od 1966 roku.












Komentarze (10)
Dodaj swój komentarz