Quo vadis Stomilu? Olsztynanie po raz kolejny rozczarowali [ZDJĘCIA]

Quo vadis Stomilu? Olsztynanie po raz kolejny rozczarowali [ZDJĘCIA]
Olsztynianie nie mogą wybrać ligowego spotkania od blisko dwóch miesięcy
Fot. Łukasz Kozłowski / Olsztyn.com.pl

Już blisko dwa miesiące podopieczni Piotr Zajączkowskiego nie mogą wygrać ligowego spotkania. Olsztyńscy kibice coraz głośniej mówią o dymisji szkoleniowca.

Po wysokiej porażce na własnym obiekcie z Wartą Poznań na zakończenie rundy jesiennej, kibice "biało-niebieskich" z całą pewnością liczyli na zmiany w składzie przed sobotnią potyczką z GKS-em Bełchatów, tym bardziej, iż zespół gości od wielu kolejek nie zachwycał swoją grą na wyjazdach.

Od pierwszych minut na placy gry zobaczyliśmy Mateusza Cetnarskiego, dla którego był to pierwszy ligowy występ w barwach Stomilu. Na prawym skrzydle wyszedł Eric Molloy, natomiast na środku obrony zagrał Rafała Remisz.

Wielu kibiców z całą pewnością było zdziwionych, że w kadrze na mecz z GKS-em nie znalazł się doświadczony Grzegorz Lech. Jak się okazało, piłkarz postanowił wyleczyć w końcu uraz pleców, który ciągnął się za nim od dłuższego czasu.

Najlepszą okazję do zdobycia bramki mieli "biało-niebiescy" w 30 minucie gry kiedy to do pustej bramki strzelał Wiktor Biedrzycki. Niestety, olsztyński obrońca trafił w... Szymona Sobczaka.

Dziesięć minut później miała miejsce jedna z najbardziej kontrowersyjnych sytuacji w spotkaniu. Artur Siemaszko wpadł w pole karne gości, "kiwnął" obrońcę z Bełchatowa, który upadając na ziemię, łokciem zatrzymał piłkę. Sędzia główny spotkania, Konrad Kiełczewski z Białegostoku, nie dopatrzył się jednak nieprzepisowego zagrania.

- Już nie wiem który to raz mamy bardzo kontrowersyjne sędziowanie - powiedział tuż po meczu kapitan olsztyńskiej jedenastki, Janusz Bucholc. - Ja nie wiem już jakie karne muszą być w I lidze, aby były one uznane.

W drugiej odsłonie meczu na boisku pojawili się w olsztyńskim zespole odpowiednio Waldemar Gancarczyk, Koki Hinokio i Mateusz Gancarczyk, jednak to w 84 minucie goście objęli prowadzenie za sprawą Bartosza Biela.

 - Uważam, że w dniu dzisiejszym nie zasłużylismy na porażkę. Będą na pewno kontrowersje jeżeli chodzi o sędziowanie, bo uważam, że była w pierwszej części spotkania ręką w polu karnym i wrzut piłki był wznowiony gdzieś o 10 metrów nie z tego miejsca, gdzie my byliśmy przygotowani i ustawieni. Przeciwnik wykonał rzut z innego punktu i nastąpiło fatalne zaskoczenie i bramka - skomentował na konferencji prasowej stratę bramki trener Stomilu, Piotr Zajączkowski.

Kilka minut po końcowym gwizdku wielu z olsztyńskich piłkarzy szybko udało się do szatni nie przybijając "piątki" z najwierniejszymi fanami. Oburzyło to kibiców, którzy żądali aby ci wrócili do nich, bowiem "są z nimi na dobre i na złe" i nie chcą być w ten sposób traktowani.

Na szczęście piłkarze wykazali się profesjonalizmem i przybyli pod trybunę najzagorzalszych fanów. Niestety, natomiast po raz kolejny nie popisało się szefostwo klubu, które... dość niespodziewanie nakazało ochronie aby odsunęło dziennikarzy i fotoreporterów z miejsca, w którym najwierniejsi kibice zwracali uwagę piłkarzom na ich nie najlepszą dyspozycję w ostatnich meczach.

Następne spotkanie "biało-niebiescy" zagrają w niedzielę. Przeciwnikiem w Olsztynie będzie Radomiak Radom. Początek meczu o godzinie 12:40.

Stomil Olsztyn - GKS Bełchatów 0:1 (0:0)

0:1 - Bartosz Biel 84'

Stomil Olsztyn: Piotr Skiba - Janusz Bucholc, Wiktor Biedrzycki, Rafał Remisz, Lukáš Kubáň, Eric Molloy, Maciej Pałaszewski (59' Waldemar Gancarczyk), Wojciech Hajda, Mateusz Cetnarski (67' Koki Hinokio), Artur Siemaszko (73' Mateusz Gancarczyk), Szymon Sobczak

GKS Bełchatów: Daniel Niźnik - Mikołaj Grzelak, Michał Kołodziejski, Mariusz Magiera, Krzysztof Wołkowicz, Bartosz Biel, Paweł Czajkowski, Adrian Małachowski, Mateusz Marzec (87' Bartłomiej Bartosiak), Émile Thiakane (77' Wiktor Putin), Dawid Kocyła (90' Maciej Mas)

Żółte kartki: Pałaszewski, Hajda, Molloy, Cetnarski, Biedrzycki (Stomil); Biel (GKS)

Sędziował: Konrad Kiełczewski (Białystok)

* * *

Zapis konferencji pomeczowej:

Artur Derbin, trener GKS-u: - Dziś naprzeciwko siebie stanęły dwie drużyny, które prezentują podobny sposób grania: dobra organizacja gry w defensywie. Drużyny, które bazują w tej fazie przejściowej z bronienia do atakowania i w dzisiejszym meczu ta organizacja gry w defensywie, zarówno w naszym zespole, jak i w zespole przeciwnika, naprawdę była na wysokim poziomie. Ciężko było wykreować jakąś sytuację. Na szczęście jedno zagapienie się przeciwnika, szybkie wyrzucenie piłki z autu Wiktora Putina, spowodowało, że zaskoczyliśmy tym samym przeciwnika i zdobyliśmy zwycięską bramkę. Ukłony dla naszej drużyny za dzisiejszy mecz, bo naprawdę chłopacy pokazują charakter po ostatniej wpadce z Tychami.

Piotr Zajączkowski, trener Stomilu: - Uważam, że w dniu dzisiejszym nie zasłużylismy na porażkę. Będą na pewno kontrowersje jeżeli chodzi o sędziowanie, bo uważam, że była w pierwszej części spotkania ręka w polu karnym i wrzut piłki był wznowiony gdzieś o 10 metrów nie z tego miejsca, gdzie my byliśmy przygotowani i ustawieni. Przeciwnik wykonał rzut z innego punktu i nastąpiło fatalne zaskoczenie i bramka. Na pewno porażka bardzo boli, bo chcieliśmy to spotkanie wygrać. Drużyna do końca walczyła, ale fakt jest faktem, że nie mieliśmy, szczególnie w drugiej części spotkania, dogodnych sytuacji, aby zdobyć bramkę.

Komentarze (11)

Dodaj swój komentarz

  • Marek 2019-11-18 09:40:49 213.184.*.*
    To był dobry weekend olsztyńskiego sportu. Stomil przegrał, AZS wygrał, czego chcieć więcej ;) Pozdrowionka na cały tydzień ;D
    Odpowiedz Oceń: 2 2 Zgłoś treść
  • K 2019-11-17 18:05:34 88.156.*.*
    Ładne fotki.
    Odpowiedz Oceń: 1 0 Zgłoś treść
  • Swój 2019-11-17 13:25:09 88.156.*.*
    Sportowo gramy piach od paru kolejek, ale to co pan w czarnym trykocie widział w 40min to nadaje się do podręczników szkolenia sędziów czego nie wolno robić podczas spotkania. Takie dno jak kiełczewski powinni sędziować mecze 4 ligowe.
    Odpowiedz Oceń: 2 0 Zgłoś treść
  • Sportowo 2019-11-17 12:18:23 5.173.*.*
    Mecze dla garstki widzów, a kolejne miliony co roku z budżetu płynął. Szkoda tych pieniędzy, które możnaby wydać na amatorski sport a nie reanimowane drużyny z dolnej tabeli 1 ligi. Tym powinien zajmować się prywatny sponsor jeżeli ma takie chęci. Szkoda po prostu olsztynskich dzieciaków, choćby tych co nie chodzą uczy się pływać na basen.
    Odpowiedz Oceń: 3 1 Zgłoś treść
  • Anty Stomil 2019-11-16 20:36:26 37.47.*.*
    Miny działaczy bezcenne.
    Odpowiedz Oceń: 7 2 Zgłoś treść