Wieloletni problem
Malowidła znaleźć można dziś w wielu punktach Starego Miasta. Część z nich widnieje na elewacjach od lat, a inne pojawiły się stosunkowo niedawno. Szczególnie w oczy rzucają się napisy na świeżo odrestaurowanych budynkach.
Przykład stanowić może hasło, które pojawiło się zimą na odnowionej elewacji jednej z kamienic, usytuowanych w pobliżu popularnej ławeczki Mikołaja Kopernika. Jak się okazało, sprawcy wykroczenia nie udało się ustalić, mimo znajdującego się w pobliżu monitoringu miejskiego.
Utrudniona procedura usuwania napisów na zabytkowych kamienicach
Miejscowa wspólnota mieszkaniowa prowadzi procedurę związaną z uzyskaniem zgody konserwatora zabytków na usunięcie napisu. Formalności trwają jednak już od kilku miesięcy. Problem stanowi także technika wykonania graffiti. Farba wniknęła bowiem w strukturę tynku, przez co zwykłe zamalowanie miejsca okazałoby się nieskuteczne.
Warto wspomnieć, że grafficiarze nie omieszkali również „ozdobić” kamienicy, w której mieści się siedziba wojewódzkiego konserwatora zabytków...
44 zgłoszenia i nieletni wśród sprawców
Jak przekazał mediom oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie, podkom. Jacek Wilczewski, w ubiegłym roku funkcjonariusze otrzymali 44 zgłoszenia dotyczące zniszczeń w postaci napisów czy malowideł. Co ważne, statystyki nie oddają rzeczywistej skali problemu, bowiem wiele przypadków nie jest zgłaszanych.
- Natomiast te, które wpływają do policji, są tam kierowane z konkretnego powodu, np. są wymagane przez ubezpieczyciela. Mniej więcej połowa pochodzi od spółdzielni, które za jednym zamachem informują o kilku-kilkunastu przypadkach, natomiast druga kategoria to zgłoszenia od kolejarzy, dotyczące pomazanych wagonów – tłumaczy Wilczewski.
W 2025 r. policjanci ustalili sprawców 5 tego rodzaju wykroczeń – znalazła się wśród nich także osoba nieletnia.
Z kolei straż miejska zatrzymała siedmioro grafficiarzy, odpowiedzialnych za niszczenie elewacji. Najczęściej okazywały się nimi osoby nieletnie, których rodzice z reguły wyrażały zaskoczenie i rozgoryczenie po uzyskaniu informacji o zachowaniu swoich pociech.
Straż miejska zapowiada systematyczne kontrole
Warto wiedzieć, że odpowiedzialność za usuwanie graffiti spoczywa nie tylko na sprawcach, ale również na właścicielach i zarządcach nieruchomości. Na polecenie władz miasta straż miejska przygotowała zestawienie punktów na starówce, w których znajdują się takowe „dzieła”. Kolejno funkcjonariusze nakazali zarządcom budynków usunięcie „bohomazów”.
- Będziemy systematycznie sprawdzali budynki staromiejskie pod tym kątem – zapewnia komendant Straży Miejskiej w Olsztynie, Jarosław Lipiński.
Co istotne, w zależności od wielkości szkody graffiti może być kwalifikowane zarówno jako wykroczenie, jak i przestępstwo.










Komentarze (2)
Dodaj swój komentarz