Olsztyn.com.pl Regionalny Portal Warmii i Mazur Zgłoś temat

Szukaj wiadomości

Rozkład jazdy MPK Ogłoszenia Katalog firm Otwarte Dane Imprezy w Olsztynie Dodaj raport Zaloguj się Menu

Olsztyn próbował już kilka razy. Tężni nadal nie ma, a naukowcy wskazują na potencjalne zagrożenia [WIDEO]

Aleksandra Laskowska ·
Olsztyn próbował już kilka razy. Tężni nadal nie ma, a naukowcy wskazują na potencjalne zagrożenia [WIDEO]
Wizualizacja tężni w Parku Jaroty-Nagórki w OlsztynieFot. Łukasz Łukaszewski / Facebook

Tężnia solankowa miała powstać w Olsztynie już kilka lat temu. Pomysł zdobył ponad 1500 głosów jako jeden z projektów zgłoszonych do budżetu obywatelskiego. Miasto zarezerwowało nawet na ten cel 300 tys. zł i przygotowało dokumentację. Ostatecznie obiekt nie powstał. Kolejna próba także zakończyła się fiaskiem. Tegoroczny pomysł, zgłoszony do OBO przez przewodniczącego ray miasta, Łukasza Łukaszewskiego, odrzucono jeszcze przed głosowaniem. Tymczasem wokół samej koncepcji tężni pojawiły się pytania, dotyczące ich faktycznego wpływu na zdrowie.

Były chęci i pieniądze. Co poszło nie tak?

Historia tężni solankowej w stolicy Warmii i Mazur sięga 2018 r. Wówczas pomysł na powstanie obiektu zgłoszony został do Olsztyńskiego Budżetu Obywatelskiego (OBO), zdobywając 1500 głosów mieszkańców.

Plan zakładał umiejscowienie tężni na pomiędzy os. Jaroty a Nagórkami, w sąsiedztwie obecnego zbiornika retencyjnego. Konstrukcja miała zostać wyposażona w zbiorniki na solankę oraz inną, niezbędną infrastrukturę.

Wizualizacja tężni z 2018 r. 
Źródło: OBO 

Inicjatorzy przekonywali, że tężnia służyła będzie, m.in. profilaktyce zdrowotnej mieszkańców i stanie się elementem rekreacyjnej przestrzeni między osiedlami.

Co więcej, na realizację zadania w 2019 r. miasto zabezpieczyło w budżecie 300 tys. zł. Finalnie realizacja inwestycji nie doszła do skutku. Z jakiego powodu?

Koszty ponad możliwości. Wnioskodawcy przeciw zmianie miejsca

Po przygotowaniu dokumentacji technicznej okazało się bowiem, że koszt przedsięwzięcia znacząco przewyższa fundusze zarezerwowane w ramach OBO. Według wyliczeń przedstawionych przez olsztyński ratusz całe zadanie pochłonęłoby 2 880 817,44 zł. Wpływ na tak wysoką cenę miała przede wszystkim lokalizacja na nieuzbrojonym terenie. Konieczne byłoby bowiem zaprojektowanie długich tras przyłączy, wykonanie prac ziemnych oraz wymiana gruntu pod bloki tężni.

Miasto proponowało także wnioskodawcy – Radzie Osiedla Nagórki, zmianę miejsca pod inwestycję, jednak propozycji nie zaakceptowano. Ostatecznie w ramach dostępnych 300 tys. zł wyodrębniono z zadania zakres mieszczący się w puli i wykonano infrastrukturę związaną z przygotowaniem terenu pod budowę tężni, jednak... bez samej tężni.

W kolejnej edycji OBO rozważano kontynuację zadania, jednak nie udało się zebrać odpowiedniej liczby głosów.

Pomysł powrócił po latach. Olsztynianie chcą tężni?

Temat powrócił jednak w tegorocznej odsłonie inicjatywy. Tym razem projekt budowy tężni w Parku Nagórki-Jaroty zgłosili przewodniczący rady miasta, Łukasz Łukaszewski i radny, Paweł Klonowski.

Źródło: Łukasz Łukaszewski / Facebook 

Autorzy propozycji musieli zdobyć 50 podpisów poparcia. Jak informował Łukaszewski, w ciągu kilku godzin udało się zgromadzić ich niemal pięć razy więcej.

- To wyraźny sygnał – podkreślał przewodniczący.

Koncepcja odrzucona w trakcie weryfikacji...

Projekt jednak odrzucono jeszcze przed głosowaniem. Inicjatywy zgłaszane w ramach OBO muszą być bowiem, m.in. możliwe do wykonania w ciągu jednego roku budżetowego. Urzędnicy uznali, że w przypadku tężni to warunek nie do spełnienia.

Łukaszewski nie ukrywał, że nie do końca zgadza się z takową opinią.

- Mamy wiele przykładów z całej Polski, że samorządy były w stanie wykonać takie inwestycje w ciągu, pół roku, czy kilku miesięcy. Jest to pomysł, który funkcjonuje w mieście od wielu lat. Mieszkańcy bardzo chcieli, by w Olsztynie powstała tężnia – komentował w rozmowie z Radiem Olsztyn.

Przewodniczący rady miasta wskazał również, iż wiele miejscowości regionu oraz północno-wschodniej Polski posiada tężnie. Jako przykłady wymienił m.in.: Miłomłyn, Orzysz, Gołdap, Lidzbark Warmiński, Iławę, Giżycko, Frombork czy Szczytno.

Naukowcy z Krakowa „bombardują” właściwości zdrowotne tężni

W czasie gdy w Olsztynie toczyła się dyskusja o korzyściach budowy tężni, opinię publiczną obiegł inny, mniej pozytywny wątek, dotyczący tego rodzaju obiektów.

W sierpniu Kanał Zero opublikował materiał poświęcony miejskim mikrotężniom solankowym. Dziennikarz, Wojciech Parol przywołał w nim badania naukowców z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Według przedstawionych informacji, w solance, która przez dłuższy czas nie była wymieniana, a także w aerozolu unoszącym się wokół instalacji, wykryto wysokie stężenie bakterii, w tym patogeny pochodzenia kałowego.

- Piękna wizja nadmorskiej bryzy pod blokiem zderzyła się z rzeczywistością naukową. To, co miało być wielkomiejską oazą relaksu, w wielu miejscach okazało się zagrożeniem dla zdrowia. (…) Stawianie ich (przyp. red. tężni) z profesjonalnymi, uzdrowiskowymi instalacjami leczniczymi, to nie tylko merytoryczne nadużycie, ale też budowanie fałszywego poczucia bezpieczeństwa u mieszkańców – punktował Wojciech Parol.

Instalacje stanowią zagrożenie?

Materiał zwraca też uwagę na fakt, że osiedlowe mikrotężnie nie są obiektami medycznymi.

- Obiekty te nie są urządzeniami lecznictwa uzdrowiskowego w rozumieniu ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o lecznictwie uzdrowiskowym, uzdrowiskach i obszarach ochrony uzdrowiskowej oraz o gminach uzdrowiskowych – czytamy na rządowej stronie stacji sanitarno-epidemiologicznych.

W kontekście danej materii pojawia się również pytanie, czy wdychanie zanieczyszczonego aerozolu może powodować zagrożenie dla zdrowia oraz jak często tego rodzaju instalacje powinny być objęte kontrolami sanitarnymi...

Co istotne, wideo nie dowodzi jednak o szkodliwości wszystkich tężni, zwracając wyłącznie uwagę na niepokojące zjawisko.

Sądzicie, że mimo wszystkich powyższych wątków Olsztyn doczeka się tężni?

Galeria

3 zdjęcia

Komentarze (0)


Przeczytaj także