Ponad trzy dni trwały intensywne poszukiwania 41-letniego Krzysztofa R. z Dobrego Miasta. Mężczyzna miał spacerować m.in. po pobliskich lasach. We wtorek policjanci ustalili, że zaginiony był ostatni raz widziany w okolicy zbiornika wodnego "Babcia", szedł drogą leśną w kierunku wsi Kochanówka (powiat lidzbarski).
Dziś (27 maja) Komenda Miejska Policji w Olsztynie poinformowała, że mężczyzna został odnaleziony w noc z wtorku na środę w lesie na terenie powiatu lidzbarskiego. Trafił pod opiekę lekarzy.
AKTUALIZACJA (godz. 11:37)
Każdego dnia uczestniczyło w nich jednocześnie od 50 do ponad 100 osób – policjantów, strażaków, ratowników i leśników. Wykorzystane zostały między innymi drony i psy tropiące.
Przedsięwzięciem dowodził Komendant Komisariatu Policji w Dobrym Mieście. Koordynacją zajęli się specjaliści z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób KWP w Olsztynie. W ramach tej koordynacji każdy wyznaczony patrol lub drużyna zostały wprowadzone do specjalnego systemu opartego na systemie GPS. Dzięki temu koordynator miał bieżący dostęp do informacji na temat położenia ekip poszukiwawczych, informacji na temat sprawdzonego terenu i możliwość odpowiedniego kierowania sił w konkretne miejsca. Działania musiały być kierowane z utworzonego specjalnie sztabu, ponieważ zaginiony był ruchu, kiedy błądził po lesie. Z danych zgromadzonych w systemie wynika, że sprawdzony został teren o powierzchni 1 700 hektarów.
Przełomem w poszukiwaniach było zgłoszenie myśliwego, który w nocy z wtorku na środę powiadomił Policję o tym, że usłyszał dźwięk przypominający nawoływanie człowieka. Było to na terenie kompleksu leśnego znajdującego się w powiecie lidzbarskim. Policjanci i ratownicy pojechali we wskazane przez zgłaszającego miejsce. Uruchomione zostały drony wyposażone w głośniki – w taki sposób został nawiązany kontakt z zaginionym. W końcu służby dotarły do 41-latka – znajdował się w trudno dostępnym miejscu, był wykończony i musiał zostać przetransportowany do szpitala. Jego życiu nie zagraża już bezpośrednie niebezpieczeństwo.










Komentarze (3)
Dodaj swój komentarz