KKS Olsztyn. To był kawałek prawdziwego basketu

KKS Olsztyn. To był kawałek prawdziwego basketu
Kadr z sobotniego spotkania koszykarek w hali przy ulicy Głowackiego
Fot. Lech Janka / Olsztyn.com.pl

Olsztyńskie koszykarki odniosły kolejne zwycięstwo. W siódmej kolejce pierwszej ligi pokonały u siebie, po niezwykłym przebiegu meczu, niewygodne rywalki z Płocka.

KKS Olsztyn rozpoczął spotkanie niezbyt fortunnie. Kolejne cztery rzuty miejscowych koszykarek nie dochodziły celu, za to trafiały ich rywalki, prowadząc w 3. minucie 6:0. Pierwsze punktu dla KKS zdobyła Ksenia Woźniak (2:6). Ona była też w  6. minucie autorką przełamania  przewagi  zespołu Mon-Pol (11:10).

Punktacja ekipy olsztyńskiej w drugiej kwarcie zaczęła się od jednego trafienia Markiewicz z rzutów wolnych (19:16). Cała ta partia była bardzo wyrównana, ale z lekką przewagą zespołu z Płocka. W 13. minucie był już remis (21:21), natomiast w 16. płockie koszykarki wyszły na czteropunktowe prowadzenie (29:25). Niezwykłe było zakończenie pierwszej połowy spotkania. Kiedy olsztynianki wyprowadzały piłkę do gry, brakowało 3 sekund do końca tej części meczu. Podanie przejęła Marta Sztąberska i równo z końcową syreną oddała rzut z ponad 20 metrów i… trafiła!

Trzecia i czwarta  partia to była twarda, zażarta walka obu zespołów o każda piłkę i każdy metra boiska. Prowadzenie przechodziło z jednej drużyny na drugą i wskazać zwycięzcę to tak jakby wróżyć z fusów. Mecz dobiegał końca a na tablicy wyników było 74:74. Dogrywka wydawała się więc więcej niż pewna. Koszykarki KKS były w posiadaniu piłki i ostanie podanie posłały do swojej kapitan Joanny Markiewicz stojącej w samym narożniku boiska. Rzuciła w ostatniej sekundzie zdobywając ostatnie punkty tego niezwykle emocjonującego i stojącego na wysokim poziomie spotkania.

- Gdyby kilka rzutów, które powinny na sto procent wpaść, doszło celu, to my cieszylibyśmy się dzisiaj ze zwycięstwa – skomentował grę swoich podopiecznych trener Mon-Polu Ireneusz Jasiński. - Były sam na sam z koszem i też nie zawsze wchodziło. W sumie był to bardzo fajny mecz, ale jak się nie trafia z takich pozycji, to trudno go wygrać.

Szkoleniowiec KKS Olsztyn Tomasz Sztąberski był uszczęśliwiony zwycięstwem swoich podopiecznych.

- Bardzo się oczywiście cieszymy z takiego obrotu sprawy - mówił. - Te nasze spotkania z Mon-Polem już od dawna dostarczają wielkich emocji naszym fanom. Tak było w ubiegłym roku, kiedy po spektakularnej trójce Natalii Żukowskiej doszło do dogrywki, i tak jak dzisiaj trójka Markiewicz zadecydowała o ostatecznym wyniku tego spotkania. Jak dotąd nasz plan wykonujemy w stu procentach i mam nadzieję, że nadal będzie tak go realizować.

KKS Olsztyn - Mon-Pol Płock 79:76 (18:16, 18:18, 20:21, 23:21)

KKS Olsztyn: Joanna Markiewicz 22, Ksenia Woźniak 17, Natalia Żukowska 16, Alicja Wawrzyniak 11, Jolanta Wichłacz 6, Marta Sztąberska 5, Karolina Giżyńska 2, Izabela Birkoc 0

Mon-Pol Płock: Lucyna Kotonowicz 23, Anita Plucińska 16, Magdalena Szkop 11, Patrycja Kaczor 8, Paulina Pilichowska 8, Dominika Paczóska 5, Ewa Canert 3, Daria Walczak 2, Natalia Błaszczak 0, Aleksandra Mońko 0

Lech Janka

Komentarze (1)

Dodaj swój komentarz

  • Fan Dywity 2020-11-22 15:39:55 95.41.*.*
    Brawo za walkę i zwycięstwo !
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 2 0