Rozkład jazdy MPK Ogłoszenia Katalog firm Otwarte Dane Imprezy w Olsztynie Dodaj raport Zaloguj się

Kamery łapią kierowców

Miejski monitoring to skuteczna broń nie tylko na bandytów. Również na kierowców, którzy jeżdżą bez pasów, rozmawiają przez komórki czy wożą dzieci bez fotelika.

reklama
W ciągu najbliższych kilku dni 200 kierowców dostanie pocztą wezwanie do zapłacenia mandatu za jazdę po Olsztynie bez zapiętych pasów. To efekt policyjnej akcji, która trwała przez ostatnie dwa tygodnie. Policjanci i strażnicy miejscy z centrum monitoringu przy ul. Pstrowskiego przez dwa tygodnie "podglądali" przez kamery kierowców i ich pasażerów. Sprawdzali głównie, czy mają zapięte pasy. Jak to działa? - Widzę samochód podjeżdżający do skrzyżowania, robię zbliżenie na przednią szybę i wszystko od razu mam jak na dłoni - pokazuje na jednym z 12 monitorów w centrum monitoringu Sławomir Brach, strażnik miejski obsługujący kamery. - Gdy widzę, że kierowca czy pasażer nie ma zapiętych pasów, robię zbliżenie, tym razem na numery rejestracyjne. To wystarczający dowód na wykroczenie. Potem pozostaje mi tylko przesłać do drogówki zdjęcia z nagrań. Nasza akcja pokazała, jak powszechnym wykroczeniem jest jazda bez zapiętych pasów. Mam nadzieję, że kierowcy, którzy dostaną mandaty, będą na przyszłość pamiętali o bezpieczniejszej jeździe, nawet jeśli w pobliżu nie będzie policjantów z drogówki. Dodaje jednak, że ich ostatnia kontrola nie ograniczała się tylko do sprawdzania zapiętych pasów. Wielu kierowców, których zarejestrowały kamery, rozmawiało w czasie jazdy przez telefon komórkowy, inni zaś przewozili małe dzieci bez wymaganego fotelika. Jakie kary przyjdzie zapłacić kierowcom ze zdjęć? Za brak zapiętych pasów - 100 zł i 2 pkt karne. Ci, którzy rozmawiali przez telefon, muszą liczyć się z mandatem w wysokości 200 zł, a za brak fotelika dla dzieci - 150 zł oraz 3 pkt. Gdy miasto pod koniec 2005 roku rozbudowywało monitoring o kolejne kamery, policja i straż miejska ostrzegały, że zapis z monitoringu będą wykorzystywać do karania kierowców łamiących przepisy ruchu drogowego. Nie wszyscy wierzyli, że to się uda. - Teraz przekonają się, że kamery zamontowane na skrzyżowaniach służą nam nie tylko do łapania kierowców przejeżdżających na czerwonym świetle czy wymuszających pierwszeństwo przejazdu - uważa Brach. Policjanci zapowiadają, że ich akcja wyłapywania kierowców łamiących przepisy, w tym jeżdżących bez zapiętych pasów, nie skończy się na jednej akcji. - W każdej wolnej chwili będziemy przeglądać nagrania i wyłapywać następnych - zapewnia Sławomir Brach. W Olsztynie jest ponad 30 kamer: w pobliżu ratusza, na Starym Mieście, na pl. Roosevelta, na ul. Pstrowskiego, Dworcowej, Kętrzyńskiego, pl. Bema. Kolejne mają pojawić się wzdłuż al. Piłsudskiego.

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz
Odpowiadasz na komentarz.
Zaloguj się i odblokuj lepsze komentarze. Historia, wyróżnienie i dodatkowe opcje w Twoim profilu. Zaloguj się

Proponowane artykuły