Eksmisja dzikich lokatorów

Olsztyn od lat zmaga się z dzikami, które żerując na miękkich sercach dokarmiających ich mieszkańców, na dobre osiedliły się w mieście. Strażnicy miejscy apelują o niedokarmianie zwierząt.

Dzików w naszym mieście, z roku na rok, jest coraz więcej. Początkowo pojawiały się głównie zimą i to jedynie na obrzeżach Olsztyna. Ostatnio można je spotkać nawet w środku dnia na terenie miejskich osiedli, gdzie czują się jak u siebie w domu. Niestety, najczęściej winni temu są mieszkańcy, którzy dokarmiają zwierzęta.

Każdego roku otrzymujemy około 200-300 informacji o dzikach, które utrudniają życie mieszkańcom miasta – poinformował Jarosław Lipiński, zastępca komendanta straży miejskiej w Olsztynie. - Kilka dni temu otrzymaliśmy informację o dorosłych dzikach, które można spotkać w okolicach Domu Opieki Społecznej „Kombatant” przy ulicy Fałata. Udało nam się wyłapać siedem, które wywiezione zostały pod Szczytno, gdzie działa ośrodek hodowli zwierząt – dodał. - Do tej pory, złapane dziki wywożone były do Nowych Ramuk, ale okazało się, że jest to za blisko i kilka razy odnalazły powrotną drogę do miasta.

Dbając o bezpieczeństwo olsztynian, Wydział Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Ludności Urzędu Miasta Olsztyn we współpracy ze Strażą Miejską i w ramach porozumienia z Powiatowym Lekarzem Weterynarii sukcesywnie „wyłapuje” i wywozi dziki z miasta. Jak wyjaśnia Jarosław Lipiński, zwierzęta zaganiane są do tzw. odłowni, czyli kilkumetrowej zagrody, do której wkłada się pożywienie będące dla nich przynętą. Stamtąd zwierzęta, specjalnym transportem, wywożone są do Nadleśnictwa Jedwabno.

Straż Miejska apeluje do mieszkańców naszego miasta, aby nie dokarmiać zwierząt. Przyzwyczajając je do łatwego zdobywania pokarmu sprawiamy, że zatracają one instynkt samozachowawczy, a dziki, które nie boją się ludzi, stają się zagrożeniem zarówno dla mieszkańców, jak i dla ich zwierząt.

 

Źródło: własne/UM Olsztyn

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz