Chcą zreformować instytucję skargi nadzwyczajnej. Na ten krok czekają tysiące ludzi

Chcą zreformować instytucję skargi nadzwyczajnej. Na ten krok czekają tysiące ludzi
Posłanka Iwona Arent oraz mecenas Lech Obara poruszyli temat zmian w instytucji skargi nadzwyczajnej
Fot. Łukasz Kozłowski / Olsztyn.com.pl

Prezydent RP Andrzej Duda chce zreformować system składania skarg nadzwyczajnych. Chodzi o przedłużenie terminu o kolejne 2 lata. Najstarsze skargi mogą się przedawnić 3 kwietnia. Powodem jest brak rąk do pracy. Na chwilę obecną składać je mogą prokuratorzy oraz Rzecznik Praw Obywatelskich. Posłanka Iwona Arent oraz mecenas Lech Obara mają własny projekt modyfikujący tę instytucję.

Instytucja skargi nadzwyczajnej do tej pory mogła być składana przez Rzecznika Praw Obywatelskich oraz przez prokuratorów. Niestety, znacząca większość tych spraw przez lata nie była rozpatrywana. Tylko do 3 kwietnia 2021 roku do Sądu Najwyższego mogą być wnoszone skargi nadzwyczajne dotyczące spraw, które zakończyły się przed 2018 rokiem. A takich wniosków jest dokładnie 6779.

Dlatego też prezydent Andrzej Duda 18 lutego br. przedstawił projekt ustawy o zmianie Ustawy o Sądzie Najwyższym. Widnieje tam punkt, który porusza temat skarg nadzwyczajnych – termin składania najstarszych z nich miałby zostać wydłużony o kolejne dwa lata. Projekt ustawy trafił do Sejmu.

W tej sprawie z prezydentem Andrzejem Dudą ściśle współpracują olsztyńscy działacze: posłanka Prawa i Sprawiedliwości Iwona Arent oraz mecenas Lech Obara. Chcą oni zmodyfikować instytucję skargi nadzwyczajnej.

Działacze już od dłuższego czasu chcieli zmienić obowiązujące prawo.

Odnieśliśmy duży sukces, ponieważ pan prezydent 18 lutego 2021 roku przedstawił projekt ustawy o zmianie Ustawy o Sądzie Najwyższym. Ostatnie 2 miesiące walczyliśmy bardzo o to, żeby był przedłużony termin do rozpatrywania tych najstarszych skarg. Dlaczego to jest tak ważne? Ponieważ do rozpoznania pozostało ciągle 7 tys. skarg. Oznacza to, że 7 tys. tych osób i ich rodzin czeka na odmianę wyroków, które zapadły w ich sprawach. Bardzo często są to wyroki krzywdzące dla nich. Skarga nadzwyczajna miała być właśnie dla ludzi, którzy czują się pokrzywdzeni, bo byli potraktowani niesprawiedliwie – powiedziała Iwona Arent.

Iwona Arent

Lech Obara w skrócie powiedział, że największym problemem instytucji skargi nadzwyczajnej jest to, że obecnie mogą je składać tylko prokuratorzy oraz Rzecznik Praw Obywatelskich. Skarg jest jednak zbyt dużo, a siły przerobowe są niewielkie.

My chcemy, żeby sprawy zostały przedłużone. Nie chcemy, aby prokuratura się spieszyła, bo każda sprawa to ludzki dramat, który powinien być rzetelnie zbadany. Każda sprawa to stos akt – od kilku do kilkudziesięciu tomów. Mamy poparcie sędziów Sądu Najwyższego. Przygotowaliśmy także projekt ustawy – powiedział mecenas Obara.

Czego dotyczy projekt ustawy? Posłanka uważa, że skargę nadzwyczajną trzeba ulepszyć.

Chcemy rozszerzyć podmioty, które mogą składać skargę nadzwyczajną o zawodowych pełnomocników. W tym celu planujemy utworzyć w każdym województwie biura specjalistyczne. Chcemy, aby skarga nadzwyczajna była rzeczywiście na wyciągnięcie ręki każdego człowieka. Dzisiaj prokuratura ma stos niezakończonych spraw, więc ludzie muszą czekać w kolejce długimi latami – przyznała Iwona Arent.

Lech Obara dodał, że chodzi o to, żeby skarga była opracowana według najwyższych standardów.

Drugim etapem ma być to, żeby dać obywatelowi prawo do wniesienia skargi nadzwyczajnej do Sądu Najwyższego – przyznał prawnik.

Dodał, że dobrym przykładem jest sprawa młodego człowieka z Olsztyna, który potrącił starszą panią. W tej sprawie doszło do niezależnego od sędziego błędu administracji sądowej. Okazało się, że pismo wzywające na rozprawę nie przyszło do oskarżonego, bo pomylono ulice.

Sąd uznał, że sprawca został zawiadomiony. W końcu został skazany na dość wysoką karę pozbawienia wolności, grzywnę, najróżniejsze dotkliwości, które – naszym zdaniem – były niezasłużone. Gdyby był zawiadomiony, a to błąd sądowy, to w takim wypadku przyszedłby na rozprawę. A wymiar kary zależy od stosunku sprawcy do ofiary. Mógłby zapłakać, przeprosić. A tak się pokazał, jako, przepraszam, gnojek, który potrącił staruszkę na przejściu, a nawet nie chce przyjść na rozprawę. W państwie prawa nie może być karana osoba przez błędy urzędnika – przyznał Lech Obara.

Lech Obara

Projekt ustawy zakłada, aby sędzia, jednoosobowo, przeglądający kasacje i akta, decydował czy dany wniosek nadaje się do rozpatrzenia.

To jest ta selekcja. Będzie musiał uzasadnić decyzję. Poszkodowany będzie miał poczucie, że ktoś naprawdę zapoznał się ze sprawą – dodał Lech Obara.

Życzymy tego, żeby następne reformy ustawy skupiły się na zmianach w sądach i ich dofinansowaniu, ażeby tym razem one nie stały się przysłowiowym „wąskim gardłem”.

Galeria

Komentarze (3)

Dodaj swój komentarz

  • olsztyński 2021-02-25 16:06:16 81.190.*.*
    Pytam tylko tak z ciekawośći -na czym tak poważnie zna się ta "ciociolina" olsztyńska niejaka ARENT - może na gotowaniu placków ?
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 0 1
  • Pandemia 2021-02-23 15:51:28 31.60.*.*
    Lech Obara razem Lidią Staroń niech przestaną szkodzić innym aby samym się lansować. Staroń ,przekupka,kwiaciarka chce zostać drugim Bodnarem!!!!! Never "mister"Staroń , to miasto rzyga "Bogaczami"!!!!!
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 4 0
  • Alojzy 2021-02-23 15:17:10 188.146.*.*
    Ruszaj się Obara, ruszamy na browara.
    Odpowiedz Przenieś Oceń: 2 1