Cały zarząd SM Pojezierze z zarzutami

W Pojezierzu nie ma już funkcyjnych osób wolnych od prokuratorskich zarzutów. Wczoraj przedstawiono je dwóm zastępcom prezesa - Andrzejowi Ł. i Tadeuszowi W. oraz kolejnym ich zaufanym.

Andrzejowi Ł. i Tadeuszowi W. zarzuty przedstawiło olsztyńskie Centralne Biuro Śledcze, które wspiera elbląską prokuraturę okręgową w wyjaśnianiu nieprawidłowości w "Pojezierzu". - Przedstawiono im po dwa zarzuty tworzenia fałszywych dokumentów i posługiwania się nimi- poinformowała Maria Bąk, zastępca prokuratora okręgowego w Elblągu. Ponieważ prokuratura nie zawiesiła zastępców prezesa w wykonywaniu obowiązków nadal będą kierować spółdzielnią (wczoraj nie odbierali telefonów). Od wczoraj do pracy nie może za to przychodzić Barbara B., która w "Pojezierzu" spisywała protokoły z posiedzeń zarządu, zebrań rady nadzorczej i grup członkowskich. - Przedstawiliśmy jej dziesięć zarzutów tworzenia fałszywych dokumentów, przedkładania ich w sądzie i składania fałszywych zeznań - poinformowała prokurator. Barbarze B. zabrano także paszport i objęto dozorem policji. Kolejną osobą, której zarzucono fałszowanie dokumentów jest Anna K.(11 zarzutów), radca prawny "Pojezierza" oraz Tadeusz M. (2 zarzuty), były członek rady nadzorczej, olsztyński reprezentant firmy, która wygrała w spółdzielni przetarg na zamontowanie podzielników ciepła (prokuratura sprawdza, czy był on ustawiony - red.). Zarzut wystawienia fałszywego zwolnienia lekarskiego przedstawiono wczoraj także Jerzemu R., radnemu sejmiku województwa. - Wrobiono mnie w to - powiedział "Gazecie" lekarz. Prokurator Maria Bąk: - Od fałszowania dokumentów zaczął się ciąg nieprawidłowości w tej spółdzielni. Preparowane dokumenty miały przecież wpływ na wyroki sądowe i postanowienia prokuratury. Od poniedziałku elbląska prokuratura fałszowanie dokumentów zarzuciła już ośmiu osobom, w tym Zenonowi P., prezesowi "Pojezierza", którego zawieszono w kierowaniu spółdzielnią. Na dziś prokuratura i CBŚ wezwały kolejne osoby.

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz