Rozkład jazdy MPK Ogłoszenia Katalog firm Otwarte Dane Imprezy w Olsztynie Dodaj raport Zaloguj się

Raport z Olsztyna Zgłoś zdarzenie

13:22 02.06.2026
Dredd

Chaos w oznakowaniu przy ratuszu w Olsztynie

Kilkukrotnie pisali Państwo o roztargnieniu drogowców i ustawianiu znaków, które wzajemnie się wykluczają (np. w marcu w artykule dotyczącym ul. Sybiraków). W związku z tym pozwolę sobie przesłać opis podobnego chaosu w samym centrum Olsztyna, przy ratuszu.
Kierowca chcący dojechać do ratusza może wjechać od strony ul. 11 Listopada, skręcając w prawo. Tam napotyka znak D-3 (droga jednokierunkowa, nie dotyczy rowerów) oraz znak B-36 (zakaz zatrzymywania się i postoju) – zdjęcie nr 3.
Od strony ul. Skłodowskiej, za wjazdem na parking, znajduje się natomiast znak B-2 (zakaz wjazdu, nie dotyczy rowerów) – zdjęcie nr 1. Mimo to dość często można zaobserwować samochody wjeżdżające pod zakaz i parkujące wzdłuż kamienic, oczywiście „pod prąd”. Być może wynika to zwyczajnie z nieuwagi kierowców.
Przy parkingu ustawiono dodatkowo znak B-36 (zakaz postoju), skierowany „pod prąd”, ponieważ droga jest jednokierunkowa w przeciwną stronę (zdjęcia nr 2 i 2a).
Następnie kierowcy próbują wyjechać w stronę ul. 11 Listopada, jadąc pod prąd, gdzie napotykają znak C-2 (nakaz jazdy w prawo). Na początku ul. 11 Listopada znajdują się z kolei znak B-2 (zakaz wjazdu, nie dotyczy pojazdów z identyfikatorami i służb) oraz znak C-3 (nakaz jazdy prosto) – zdjęcie nr 4.
Zastanawiające jest to, że na drodze jednokierunkowej pozostawiono znaki skierowane w przeciwnym kierunku ruchu, najprawdopodobniej po wcześniejszej organizacji ruchu. Są to m.in. zakaz postoju oraz nakaz jazdy w prawo. W efekcie kierowca jadący pod prąd może odnieść wrażenie, że porusza się prawidłowo, ponieważ napotyka kolejne znaki drogowe zgodne z kierunkiem, w którym jedzie. Dopiero później trafia na zakaz wjazdu, przy czym w tym miejscu praktycznie nie ma możliwości zawrócenia, chyba że cofając pod prąd. W rezultacie kierowca jedzie dalej, naruszając kolejne oznakowanie.
Mam wrażenie, że gdyby przez cały dzień stał tam patrol i konsekwentnie wypisywał mandaty, miasto mogłoby całkiem skutecznie podreperować budżet, ale skoro oznakowanie w tym miejscu od dłuższego czasu pozostaje w takiej formie, może miasto jest na tyle zamożne, że może sobie pozwolić zarówno na utrzymywanie zbędnych znaków, jak i na rezygnację z potencjalnych wpływów z mandatów.

Komentarze (3)

Dodaj swój komentarz
Odpowiadasz na komentarz.
Zaloguj się i odblokuj lepsze komentarze. Historia, wyróżnienie i dodatkowe opcje w Twoim profilu. Zaloguj się

  • DD 2026-06-03 11:53:06 2a00:f41:14b2:*
    Tak, zdecydowanie olsztyński ratusz nie jest dla interesantów, zaparkować nie ma gdzie, znaki ustawione pod prąd. Śmietanka ratuszowa ma swój własny parking za urzędem (gdzie, nota bene, parkuje np. nasza szanowna rada miasta, która z miłą chęcią podnosi stawki za śmieci), pomiędzy urzędem miasta a buddystami, gdzie jest znak "zakaz ruchu" B- 1 (bez informacji kogo nie dotyczy)- to dodatkowo świadczy o logice znaków w centrum- ważniejsi urzędnicy codziennie min. dwa razy dziennie łamią zakaz wjeżdżając/wyjeżdżając z parkingu. Zapraszamy straż miejską z nowym blankietem do mandatów w dniu sesji rady miasta (9 czerwca na 13.00), może jak się mandaty posypią to zrozumieją bezsensowność swoich działań
    Odpowiedz Oceń: 8 0
  • diss 2026-06-03 09:34:49 212.160.*.*
    Chodzi o to, żeby zniechęcić ludzi do wizyt w ratuszu. Bo niby po co mają tam przychodzić i głowę zawracać? Punkt obsługi w Galerii warmińskiej już zamknęli, a teraz obwarowali ratusz bzdurnymi znakami. Takiego prezydenta sobie wybraliście, który zamiast wziąć się za robotę (np. ogarnięcie oznakowania we własnym ogródku) to kręci watę cukrową na starówce.
    Odpowiedz Oceń: 6 0
  • Stadion Dla Stomilu 2026-06-02 15:27:45 46.205.*.*
    A to rowerzysta jadący od z Wyzwolenia do 11 listopada nie potrzebuje znaku nazkazu skrętu w prawo w kierunku Wysokiej Bramy?
    Odpowiedz Oceń: 2 1