„Zobaczcie, co się tutaj dzieje”
W pierwszych dniach stycznia na facebookowym profilu pn. „FOX Auto Import Olsztyn” (komis samochodowy, zlokalizowany przy ul. Sielskiej) ukazało się wideo, którego autor – właściciel biznesu, Maciej Szymajda – wystosował „krótki przekaz do miłośników zimy”. Mężczyzna, zwracając się do odbiorów, zaznacza, że zdaje sobie sprawę z uroków zimy, kiedy „siedzi się w bloku” czy „w ciepłym mieszkaniu”.
- Jak się jeździ na sankach też jest super – podkreśla i dodaje – ale zobaczcie, co się tutaj dzieje.

Fot. zrzut ekranu z materiału wideo
Zasypany plac źródłem problemu. „Uważacie, że to są żarty”
Mówiąc to, kieruje obiektyw na plac, na którym znajdują się pojazdy należące do komisu. Na miejscu widać głównie samochody pokryte grubą warstwą śniegu.
- To jest mój plac. Już tu walczymy we dwójkę od rana. Zobaczcie, co się tu dzieje. Widziałem zimy, mam prawie 50 lat i podobało mi się, jak mnie stary na sankach ciągał. Albo wczoraj, jak patrzyłem przez okno – jest świetnie. Śnieg teraz się topi, a sypie dalej jeszcze. Uważacie, że to są żarty? Widzieliście taką zimę? - pyta przedsiębiorca.
Internauci poruszeni
Do czasu publikacji niniejszego artykułu, filmik zyskał ponad tysiąc reakcji, blisko 1500 komentarzy oraz ok. 30 udostępnień. Materiał widziano ponad 219 tys. razy. Redakcja naszego portalu również udostępniła wideo w mediach społecznościowych.
Duża część internautów skrytykowała podejście Szymajdy, sugerując, że jako właściciel placu, sam powinien odśnieżyć teren, zamiast narzekać.
- No ale nie rozumiem, czemu beczysz. Masz własny interes, to dbaj o niego i łopata w łapy i do roboty.
- Szczota i ogień. Samo się nie zrobi.
- Zimę może widziałeś, ale roboty żadnej.
- No i niby co? Masz plac, to ogarnij. Ja też mam plac i już dzisiaj trzy razy 400 m odśnieżałem podjazdów
– punktowali.
Nie tylko negatywne opinie
Zdarzały się jednak również głosy w obronie właściciela komisu.
- Żenujące komentarze. Walnijcie się w czółko, zanim napiszecie cokolwiek. Brak współczucia. Tir transportowy z dyskontu jak nie może podjechać, a mieszkańcy mu pomagają, to super, ale jak ten chłop tylko wyjaśnił, że naprawdę ma kłopot, to wasze komentarze na poziomie bezdusznej osoby. Brak empatii. Pozdrawiam – napisała jedna z internautek.

„Co autor miał na myśli?”
W jaki sposób przekaz filmiku tłumaczył tam autor?
- Nie mam żadnych pretensji do nikogo. Pokazuję Wam tylko, ile śniegu jest w Olsztynie. Nie wszyscy tyle mają – wyjaśniał.
Ironiczne komentarze
Materiał został udostępniony także na profilu portalu Olsztyn.com.pl, gdzie szybko wywołał falę komentarzy. W zdecydowanej większości miały one negatywny wydźwięk. Część internautów ironicznie dopytywała, czy w takim razie to mieszkańcy powinni przyjść na posesję i ją odśnieżyć.
Pozytywny finał sprawy – odśnieżanie źródłem sąsiedzkiej solidarności
Autor nagrania postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Po odśnieżeniu własnego placu, przy użyciu niewielkiej ładowarki, ruszył również z pomocą sąsiadom. Na prace te poświęcić miał kilka godzin – zarówno w sobotę, jak i niedzielę. Sprawę jako pierwszy nagłośnił Fakt.

Maciej Szymajda
Okoliczni mieszkańcy mieli często problemy z wyjechaniem z własnych posesji i skarżyli się na odśnieżanie w wykonaniu służb.
- Pług zasypał nas tak, że nie można było wyjechać z posesji – mówi jeden z sąsiadów właściciela komisu, Piotr Grydź.

Jeden z okolicznych mieszkańców, Piotr Grydź
„Wierzę, że dobro wraca”
W rozmowie z serwisem Szymajda podkreślał, że „gdyby miał więcej czasu, odśnieżyłby wszystko”, ponieważ czerpał z pracy „frajdę”i „satysfakcję”.
- Wszyscy robimy dobre uczynki i ja też wierzę, że dobro wraca. Nawet firma, od której wynająłem sprzęt, policzyła mi tylko za jeden dzień pracy maszyny – podsumował.














Komentarze (5)
Dodaj swój komentarz