Rozkład jazdy MPK Ogłoszenia Katalog firm Otwarte Dane Imprezy w Olsztynie Dodaj raport Zaloguj się

Urząd miasta odcięty od wirtualnej rozrywki

Urzędnicy ratusza trwonili za dużo czasu na krążenie po niektórych stronach internetowych, dlatego wiceprezydent postanowił pozbawić ich dostępu do niektórych stron w internecie.

reklama
Od tego tygodnia urzędnicy ratusza nie wejdą już na popularną stronę Nasza Klasa, na której wirtualnie spotykają się koledzy z lat szkolnych. Niedostępne są też najpopularniejsze serwisy aukcyjne. Blokada pojawiła się kilka dni temu na polecenie wiceprezydenta Tomasza Głażewskiego. - Zdarzało mi się widywać na monitorach pracowników strony z Naszą Klasą. Wydałem więc informatykom dyspozycję, żeby zablokować niektóre adresy internetowe. Te witryny nie są przydatne w pracy, można je oglądać w domu - wyjaśnia Głażewski. - Ja też nie mogę korzystać z tych stron i zupełnie mi to nie przeszkadza. Więcej o powodach wprowadzenia zakazu mówi jeden z pracowników. - Wiceprezydent był w ubiegłym tygodniu na urlopie, ale przyszedł do pracy, bo coś musiał załatwić. Wiem, że wszedł "z partyzanta" do kilku wydziałów i zobaczył, że mnóstwo urzędników serfuje w Naszej Klasie - relacjonuje. - Teraz już nie poserfują. Zresztą cierpią nie tylko miłośnicy Naszej Klasy. Ratuszowi informatycy założyli bramkę także na serwisy aukcyjne: Gratkę, e-Bay i Allegro. Na tym nie koniec. Ratuszowi będą musieli się także obejść bez Pudelka, serwisu specjalizującego się w plotkach i serwisu z krótkimi filmami YouTube. Lista powstała m.in. na podstawie analizy statystyk wejść na poszczególne portale z urzędowych komputerów. Oficjalnie nikomu to nie przeszkadza. - Strony mają charakter domowy, prywatny i nie są niezbędne w pracy urzędnika, dlatego nie odczuwamy ich braku - twierdzi Aneta Szpaderska, rzeczniczka urzędu miasta. - Zaglądałam na Naszą Klasę i Pudelka. Trochę szkoda, ale nie płaczę z tego powodu, że zniknęły - mówi nam jedna z urzędniczek. - Jak strony nie ma, to nie kusi, żeby na nią wchodzić - dodaje inna. Inni zarzekają się, że na "chodzenie po internecie" nie mieli czasu, więc nawet nie zauważyli blokady. Wymienionych wyżej stron nie mogą odwiedzać także radni, którzy mają komputer w swoim pokoju w biurze rady miasta. - A bardzo często widywałem jednego z partyjnych kolegów, jak bezustannie przesiadywał właśnie na Naszej Klasie - zdradza jeden z radnych PO. Jednak to nie koniec utrudnień, które w najbliższym czasie czekają urzędników. Szef wydziału administracyjno-gospodarczego dostał także polecenie przedstawienia rozwiązań, które pozwolą ograniczyć liczbę i koszt rozmów telefonicznych w urzędzie. - Chodzi m.in. o zmniejszenie wyjść "na miasto". Łączenie na numery komórkowe będzie się odbywać przez sekretariaty - zapowiada Głażewski. Od niedawna także urzędnicy marszałka są odcięci od niektórych stron internetowych. - Nie mamy dostępu m.in. do Allegro i Naszej Klasy - mówi Robert Szewczyk z gabinetu marszałka. - Blokadę wprowadziliśmy, żeby żaden pracownik nie marnował czasu i pieniędzy podatnika. W urzędzie wojewódzkim na razie nie ma założonych bramek uniemożliwiających serfowanie po wybranych stronach. - Monitorujemy ruch w sieci na bieżąco. Na razie nie było potrzeby wprowadzenia takich blokad - wyjaśnia Zbigniew Pietkun, kierownik działu technicznego.

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz
Odpowiadasz na komentarz.
Zaloguj się i odblokuj lepsze komentarze. Historia, wyróżnienie i dodatkowe opcje w Twoim profilu. Zaloguj się

Proponowane artykuły