Dziś jest: 19.04.2026
Imieniny: Adolfa, Leona, Tymona
Data dodania: 2026-04-19 09:51

Redakcja

Siatkówka. Emocje do granic. Piąta lokata w PlusLidze wciąż bez właściciela

Siatkówka. Emocje do granic. Piąta lokata w PlusLidze wciąż bez właściciela
Kadr z piątkowego spotkania w Bełchatowie
Fot. Mateusz Lewandowski / Indykpol AZS Olsztyn

Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn prowadzili już 2:0 w wyjazdowym starciu z PGE GiEK Skrą Bełchatów, lecz ostatecznie przegrali 2:3. Trzecie, decydujące starcie o piąte miejsce już w poniedziałek w Uranii!

reklama

Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn rozpoczęli od zwycięstwa rywalizację o 5 miejsce na zakończenie sezonu. Ekipa ze stolicy Warmii i Mazur pokonała przed własną publicznością ekipę PGE GiEK Skrę Bełchatów 3:2. Po pierwszej wygranej partii przez akademików z Kortowa, w kolejnych dwóch górą byli bełchatowianie. Czwarta i piąta odsłona należała jednak do olsztynian. Statuetkę MVP otrzymał Johannes Tille.

- Staraliśmy się jednak podejść do tego meczu z pozytywną energią i czerpać radość z gry jako zespół. Teraz skupiamy się na piątku chcemy pojechać do Bełchatowa i zakończyć sezon, zajmując piąte miejsce – powiedział MVP wtorkowego spotkania w Uranii.

Trener Daniel Pliński przed piątkowym rewanżem w Bełchatowie, dokonał dwóch zmian w wyjściowym składzie. Spotkanie rozpoczęli: Tille na rozegraniu, Halaba i Borkowski na przyjęciu, Lipiński z Majchrzakiem na środku, Hadrava na ataku i Ciunajtis jako libero. Spotkanie lepiej rozpoczęli olsztynianie – po udanym ataku z szóstej strefy Pawła Halaby, akademicy z Kortowa prowadzili 7:3.  Ekipa ze stolicy Warmii i Mazur utrzymywała przewagę – po asie Majchrzaka, przyjezdni prowadzili 12:8. Mimo prób odrobienia strat przez gospodarzy, to pierwsza odsłona padła łupem gości 25:22.

Dobra gra ekipy ze stolicy Warmii i Mazur trwała również w drugiej partii. Olsztynianie dość szybko zbudowali sobie trzypunktową przewagę – gdy udanym blokiem popisał się Tille, Indykpol AZS prowadził 7:4 po udanym bloku Tille. Zawodnicy prowadzeni przez Daniela Plińskiego grali lepiej w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła od swojego rywala, konsekwentnie powiększając przewagę – po ataku Hadravy było 12:7, a gdy kolejny punkt dołożył Borkowski – 17:10. Przyjezdni nie dali sobie wydrzeć przewagi, zwyciężając 25:20.

Trzecia odsłona również rozpoczęła się po myśli akademików. Gdy udanym atakiem popisał się Majchrzak, jego drużyna prowadziła 9:7. To było jednak jedyne prowadzenie przyjezdnych w tym secie – bełchatowianie w mgnieniu oka odrobili straty i byli o punkt z przodu (11:10). Od tego momentu na boisku przeważali wyłącznie zawodnicy prowadzeni przez Krzysztofa Stelamach, który głównie dzięki lepszej obronie i wykorzystanych kontrach, kontrolowali przebieg wydarzeń. Mimo zmian dokonanych przez Daniela Plińskiego (wprowadzenie m.in. Kozuba, Szwarca, Janikowskiego czy Cieślika), to PGE GiEK Skra wygrała 25:18, przedłużając swoje szanse w tym meczu.

Początek czwartego seta był wyrównany, lecz z przodu byli bełchatowianie. Gdy jednak gospodarze popełnili błąd w przyjęciu, olsztynianie prowadzili 10:8. Obie drużyny toczyły twardą i wyrównaną walkę na siatce. Gdy piłkę przechodzącą wykorzystał Paweł Cieślik, akademicy z Kortowa prowadzili 19:16. Gospodarze jednak tanio skóry nie sprzedali, odrabiając straty z nawiązką i zwyciężając w emocjonującej końcówce 25:23.

Decydującą partię lepiej rozpoczęli gospodarze – po asie Chitigoia, prowadzili 4:3. Przy zmianie strony to bełchatowianie prowadzili 8:6. Akademicy z Kortowa walczyli do samego końca, bowiem gdy punkt zdobył Hadrava, mieliśmy remis (10:10). Od tego momentu jednak na boisku przeważali gospodarze, którzy zwyciężyli 15:11, a w całym spotkaniu 3:2.

- Złość musimy jak najszybciej zostawić za sobą. Widocznie tak miało być. Dzisiejsze spotkanie było bardzo wyrównane. Udawało nam się co prawda odskakiwać na kilka punktów, ale o wyniku przesądziły indywidualne akcje. W końcówce świetnie zagrał Chitigoi, zdobywając dwa asy serwisowe. Taka jest siatkówka. Wierzę jednak, że w kolejnym meczu to my będziemy w tej roli - że to my zakończymy spotkanie mocnym akcentem i przechylimy szalę zwycięstwa na swoją stronę. Postaramy się wynagrodzić naszym kibicom i zakończyć sezon w świetnym stylu - u siebie, w domu. Dlatego już teraz serdecznie zapraszam Was na ostatni mecz sezonu. Wygrajcie go razem z nami, my damy z siebie wszystko - powiedział Paweł Halaba.

W rywalizacji do dwóch zwycięstw mamy remis 1:1. Trzecie, decydujące starcie odbędzie się w hali Urania w poniedziałek (20 kwietnia) o godz. 17:30.

PGE GiEK Skra Bełchatów - Indykpol AZS Olsztyn 3:2 (22:25, 20:25, 25:18, 25:23, 15:11)

PGE GiEK Skra: Łomacz, Pothron, Nowak, Żakieta, Chitigoi, Lemański, Szymura (libero) oraz Kędzierski (libero), Kubicki, Szymendera, El Graoui

Indykpol AZS: Hadrava, Halaba, Majchrzak, Tille, Borkowski, Lipiński, Hawryluk (libero) oraz Kozub, Szwarc, Hawryluk, Siwczyk, Janikowski

MVP: Daniel Chitigoi

Galeria

Komentarze (0)

Dodaj swój komentarz