Prokuratura zajmie się sprawą śmierci mieszkańca os. Generałów

Prokuratura zajmie się sprawą śmierci mieszkańca os. Generałów
Na terenie osiedla w dwóch miejscach są ustawione betonowe zapory, które uniemożliwiają przejazd do sąsiednich bloków
Fot. Andrzej Kułyk / Olsztyn.com.pl

20 maja operator karetki pogotowia wjeżdża na strzeżone osiedle w południowej części Olsztyna. Medycy spieszą na pomoc mieszkańcowi jednego z bloków przy ul. Popiełuszki. Drogę zagradzają betonowe bloki. Karetka nie ma jak przejechać. W końcu, aby nie marnować czasu, kierowca staje na tyłach bloku. Minęły cenne minuty. Niestety, pacjent zmarł.

Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa Olsztyn-Południe, która 25 maja wszczęła śledztwo w sprawie zgonu młodego mężczyzny na os. Generałów.

Aktualnie prowadzone są czynności procesowe zmierzające do wyjaśnienia wszystkich okoliczności postępowania, w tym działań podejmowanych przez ratowników medycznych – powiedział w rozmowie z nami Krzysztof Stodolny, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z Wojewódzką Stacją Pogotowia Ratunkowego w Olsztynie.

Załoga karetki nie zgłaszała problemu wjazdu na teren za szlabanem. Ambulans był prowadzony przez kierowcę według wskazań nawigacji. Wjazd odbył się bez zakłóceń, tyle tylko, że załoga stanęła z tyłu budynku – powiedział w rozmowie z nami Krzysztof Jurołajć, rzecznik prasowy WSPR.

Powodem były betonowe zapory nie pozwalające na dalszy przejazd. Owszem, kierowca mógł zawrócić i przejechać inną drogą, ale zajęłoby to kilka dodatkowych minut.

Nadmienię, iż każdy szlaban bądź zapora utrudniające, lub zmieniające trasę karetki mają wpływ na czas dotarcia zespołu w miejsce zdarzenia – dodał Krzysztof Jurołajć.

Zapytaliśmy także o stan pacjenta w chwili przybycia zespołu ratunkowego. Jednakże rzecznik WSPR jasno zakomunikował, że nie może tego podać.

Nie udzielę informacji dotyczących stanu pacjenta oraz samej interwencji z uwagi na dobro pacjenta, rodziny – dodał Jurołajć.

Młody mężczyzna, do którego wezwano zespół medyczny, mieszkał w bloku należącym do wspólnoty mieszkaniowej Belweder 2. Mieszkańcy sąsiedniej wspólnoty na początku maja zamontowali betonowe zapory. Dlaczego? Poszło o miejsca parkingowe. Otóż mieszkańcy wspólnoty Belweder 2 parkowali, jak się później okazało, na terenie należącym do wspólnoty Belweder 1. To zrodziło sąsiedzki konflikt.

Gdybym miał świadomość, że miejsca parkingowe nie należą do nas i pewnego dnia pojawią się tam zapory przeciwczołgowe, nigdy bym tu nie zamieszkał. Nikt nam nie powiedział, że właścicielem parkingu jest sąsiednia wspólnota. Nasze mieszkania sporo straciły na wartości – powiedział w rozmowie z Faktem pan Robert.

Mieszkańcy osiedla wskazują, że przyczyny postawienia tych zapór należy szukać w zatargach z przeszłości. Okazuje się, że nie chcieli płacić za ochronę osiedla.

Była do niczego. Kilka razy spalił się śmietnik, a raz spłonęły dwa samochody. Latem w krzakach koczowali bezdomni. Ochrona nie działała, jak należy. Gdy z niej zrezygnowaliśmy, zaczęły się nasze problemy z parkingiem – wyznał anonimowo jeden z mieszkańców wspólnoty Belweder 2.

Co na to członkowie wspólnoty Belweder 1?

Nie jesteśmy gwiazdami filmowymi i nie udzielamy wywiadów – odpowiedział reporterowi Faktu jeden z mieszkańców ww. wspólnoty.

Galeria

Komentarze (18)

Dodaj swój komentarz

  • sorgo 2020-06-09 12:46:11 159.205.*.*
    Zapytam tak, do każdego budynku zaprojektowany był parking i powinien być zapłacony, pierwszy winny deweloper i właściciele skoro kupili bez parkingu.
    Odpowiedz Oceń: 0 0 Zgłoś treść
  • mieszkaniec 2020-06-06 10:25:10 89.228.*.*
    Betonowe bariery to jedna sprawa, ale może ktoś zainteresowałby się starymi samochodami, które często robią za piwnicę. Przykładem może być zestaw starych BMW bez numerów rejestracyjnych lub zielony bus, które zagracają tylko przestrzeń. Trzeba je po prostu usunąć. Kolejny temat to ilość dostawczaków, często z przyczepami, które zajmują po kilka miejsc przewidzianych dla samochodów osobowych. Zróbmy z tym porządek bo jak widać zarząd wspólnoty Belweder 2 ma ten problem w głębokim poważaniu. Czas pokazał, że grodzenie osiedla to jednak poroniony pomysł bo kto chce na nie wjechać to i tak wjedzie, a gdy jest naprawdę potrzeba żeby pomóc człowiekowi to karetka ma z tym problem.
    Odpowiedz Oceń: 2 0 Zgłoś treść
  • Do hurrdur 2020-06-04 15:39:40 31.0.*.*
    Ale jest prawo że do takich DZIAŁAŃ musi być uchwała wspólnoty a takiej uchwały nie było jak też nie było zadnego zebrania czyli wychodzi z tego że przewodniczący postawił te zapory nielegalne i powinni gościa za to rozliczyć i przegonic z zarządu oraz wystąpić do sądu o wyznaczenie zarządcy z urzędu skoro ten zarząd nie potrafi nawet zwołać zebrania a to jest obowiązek
    Odpowiedz Oceń: 7 0 Zgłoś treść
  • hurrdurr 2020-06-04 13:26:25 145.239.*.*
    Nie ma prawa mówiącego, że każdy ma zagwarantowany dojazd pod samą klatkę schodową.
    Odpowiedz Oceń: 0 4 Zgłoś treść
  • Byy 2020-06-04 11:44:16 31.6.*.*
    W porę kwadrat tam sprzedałem i się wyniosłem. Po takiej reklamie to mieszkania tam się nie sprzeda.
    Odpowiedz Oceń: 6 0 Zgłoś treść
  • Aby prokurator nie odpuścił 2020-06-04 09:21:27 31.0.*.*
    Proponuję tego gościa co postawił te betonowe bloczki przy okazji wysłać na badania na głowę, gościu nawet kamere miał na bramę żeby sprawdzać kto wjeżdża. Ogólnie chory typ chwalił się że te bloczki to jego robota, więc niech odpowie za tą swoją "robotę" Jedno osiedle a tak skłócić dwie wspólnoty poprostu jaja... Osiedlowa mafia przekretasow.
    Odpowiedz Oceń: 11 0 Zgłoś treść
  • Bel 2020-06-04 05:20:25 31.0.*.*
    Proszę nie mylić mieszkańców osiedla z zarządem a zwłaszcza przewodniczącym tej wspólnoty który nie dość że bierze pieniądze za to to jeszcze czuje się tak jak prezes spółdzielni nie licząc się z opinią mieszkańców. A gdzie jest uchwała wspólnoty o postawieniu tych barier . O ochronie osiedla czy też wyborze lub zmianie firm ochroniarskich tez mieszkańcy nic nie wiedzieli a są to duże pieniądze za które mieszkancy musieli bulic na jakiej podstawie osoba chcąca odwiedzieć kogoś znajomego musiała podawać swoje dane osobowe co obchodzi przewodniczącego wspólnoty kto do mnie przychodzi niech zajmie się swoją rodziną i nie wpycha nosa w nie swoje sprawy juz prasa opisywala tego pana jak to 90 letnia kobieta i na dodatek głucha nie mogła być odwiedzana przez rodzinę bo cięć z budki dzwonił do niej na tel a ona nie odbierała bo nie slyszala i najważniejsze pytanie dlaczego do dnia dzisiejszego nie było zebrania wspólnoty może jakaś instytucja i redakcja zajmie się tym człowiekiem i pomoże nam mieszkańcom na przegnanie go z tego stołka
    Odpowiedz Oceń: 8 0 Zgłoś treść
  • X 2020-06-03 22:03:03 81.190.*.*
    😪😪😆😆😆😆😆Jakie prostackie komentarze....hm
    Odpowiedz Oceń: 0 6 Zgłoś treść
  • jaa 2020-06-03 21:59:35 83.5.*.*
    latwo wieszac psy na kims. spytajcie tych, co nagminnie parkowali jak sie ustosunkowywali do faktu, ze parkuja bez wyrzutow na cudzej wlasnosci? wtedy bylo im wszystko jedno, bo kto pierwszy ten lepszy. takie jest podejscie wlasnie. ale jak sytuacja zostala odwrocona i stala sie tragedia, to nagle tamci sa be. trzeba bylo respektowac zasady i prawa i nie parkowac a nikt by kwietnikow nie stawial. nie mieszkam tam, ale mielismy identyczna sytuacja w naszej wspolnocie. trzeba bylo szlabanow ustawic i slupkami zagrodzic krawezniki, zeby ludziom zechcialo sie przejsc 100m od auta do mieszkania. jak mogli parkowac, to mieli gdzies czyja to wlasnosc, ale jak musza dupe ruszyc, to nagle zli ludzie zabrali miejsca. w tym wypadku karetka stanela gdzie mogla i prosze nie traktowac czyjejs smierci do prywatnych porachunkow.
    Odpowiedz Oceń: 1 9 Zgłoś treść
  • Stan 2020-06-03 21:40:12 94.254.*.*
    To sa wlasnie problemy baranow... Nudne zycie to i problemu sztuczne.
    Odpowiedz Oceń: 8 1 Zgłoś treść
Zamknij Elbląska Uczelnia Humanistyczno Ekonomiczna