Czym charakteryzuje się generacja Z?
Jak twierdzą socjologowie, nazwy pokoleń stanowią odniesienie do przemian zachodzących w społeczeństwie. Chodzi o określenie populacji, ze względu na wiek, a tym samym wyciągnięcie wniosków, dotyczących charakterystyki danej generacji na różnorodnych płaszczyznach.
Obecnie, młode pokolenie, znajdujące się na początku zawodowej ścieżki, nazywane jest generacją Z. Przyjmuje się, iż są to osoby urodzone w latach 1995-2012. „Zetki” stanowią część społeczeństwa, która posiada inne, bardziej określone i często bezkompromisowe podejście do wielu tematów. Warto wspomnieć, że dana grupa z reguły świetnie odnajduje się w internetowych nowościach, co niejednokrotnie stawia wyzwanie pracodawcom.
- Umiejętność pokolenia Z, tj. intuicyjna zdolność do obsługiwania aplikacji, bazowania na danych i komunikacji online, stworzyły szereg nowych możliwości. Te jednak pociągają za sobą sporo wyzwań dla pracodawców, m.in. pod kątem organizacji stanowiska pracy, które powinno opierać się na Internacie i nowej technologii – informuje serwis EY.
Nie zawsze jednak charakterystyka generacji Z kojarzy się z samymi superlatywami i rozwojem. Często zdarza się, iż młode osoby, rozpoczynające dopiero swoją przygodę na rynku pracy określane są jako roszczeniowe, leniwe czy niekompetentne na piastowanych stanowiskach. Tego rodzaju teorię przedstawiła w ostatnim czasie, m.in. jedna z naszych Czytelniczek.
Czytelniczka kontra pokolenie młodych
Do redakcji portalu Olsztyn.com.pl wpłynął list od 54-letniej Marii. Kobieta nie kryła w nim frustracji i rozgoryczenia, wynikającego z sytuacji, która spotkała ją kilka tygodni temu w jednej z miejscowych galerii handlowych. Czytelniczka, mimo niechęci do bywania w centrach, wybrała się tam z konieczności zrobienia zakupów w drogerii.
- Lata temu poszłam w ślady córki, która pokazała mi, jak łatwo jest kupować ubrania przez Internet. Nie lubię sklepów stacjonarnych, tych kolejek i niezdecydowanych ludzi. Ale kiedy kończy mi się zapas kosmetyków, niestety muszę wybrać się do galerii. Nie wyobrażam sobie dostać w paczce złego koloru podkładu czy czegoś innego – pisze Maria.
W dalszej części listu kobieta wskazała, że nie zna się w satysfakcjonującym stopniu na kosmetykach. Od lat używa sprawdzonych produktów, zarówno do twarzy, jak i ciała. Tym razem jednak, podczas wizyty w popularnej drogerii, okazało się, iż na półkach brak konkretnego numeru odcienia podkładu do twarzy.
- Pierwszy raz zdarzyła mi się taka sytuacja. Nie miałam czasu, żeby tłuc się na drugi koniec miasta w poszukiwaniu tego podkładu. Zdecydowałam się poprosić o pomoc w znalezieniu zamiennika młodą ekspedientkę – relacjonuje 54-latka.
„Święte krowy, wszystko im się należy”
W tym momencie rozpoczęły się problemy. Okazało się, że sprzedawczyni, początkowo zajęta rozkładaniem kosmetyków na półki, niezbyt ochoczo podjęła się pomocy. Jak wynika z informacji przekazanych przez kobietę, ekspedientka miała rozmawiać z klientką z nadąsaną miną.
- Wyglądała, jakby była tam za karę. Guma w buzi, mocny makijaż, nadąsana. Nie zachęcała, żeby do niej podejść, ale nie miałam innej pani w zasięgu wzroku – twierdzi Czytelniczka.
54-latka podkreśliła, że postawa i brak zaangażowania wynika z wieku dziewczyny, a także podejścia do pracy, „typowego dla młodych”. Kobieta wspominała czasy, kiedy to po raz pierwszy zatrudniano ją w biurze, tłumacząc, że wówczas panować miały inne standardy.
- Kto by wtedy pomyślał, żeby się w taki sposób zachowywać? Człowiek był wdzięczny za szansę i chciał się jak najlepiej pokazać. A ci młodzi to jakaś paranoja. Święte krowy, wszystko im się należy i najlepiej jakby zarabiali grube tysiące za nicnierobienie – pisze wzburzona.
Potem miało być tylko gorzej. Młoda sprzedawczyni bowiem nie spełniła oczekiwań Czytelniczki, co do kompleksowego udzielenia pomocy. Dziewczyna nie umiała dobrać do cery 54-latki podkładu, a także wskazać składników, które mogłyby potencjalnie uczulać kobietę.
- Teraz wszystko jest w Internecie, po co ona ma się uczyć. Ręce opadają – podsumowała z nutą ironii nasza informatorka.
Dwie strony medalu
Opinie idące w parze z tokiem myślenia naszej Czytelniczki słyszymy niejednokrotnie z ust przedstawicieli starszego pokolenia. Agencja pracy Manpower zapytała swoich klientów o zachowania, typowe dla „zetek”. Wyniki raportu, przytoczone przez Wyborczą, wskazują, iż aż 40 procent ankietowanych uważa, że młodzi ludzie nie są przygotowani do wejścia na rynek pracy. Z kolei aż 74 procent respondentów, obejmujących funkcję menedżerskie uznało pokolenie Z za trudne we współpracy, roszczeniowe, jak również mało produktywne.
Często jednak problem tkwi w generalizowaniu przez społeczeństwo pewnych postaw. Warto mieć na uwadze, że młodzi ludzie to też pokolenie tych, którzy są ambitni, ciekawi świata i zdolni, aczkolwiek potrafią stawiać granice, oddzielać życie prywatne od zawodowego, a także postępować asertywnie. Jak podają jedne z ogólnopolskich mediów, jednym z kluczowych powodów odejścia z pracy wśród osób młodych, jest brak perspektyw rozwoju.
Czytaj również:
[LIST OD CZYTELNICZKI] „W tym mieście nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem”
Należysz do pokolenia Z? Sprawdź, czy nie brakuje Ci umiejętności przydatnych w pracy!












Komentarze (6)
Dodaj swój komentarz