W graniczącym z obwodem królewieckim województwie warmińsko-mazurskim przy drogach krajowych nr 51, 54, 57 oraz S16 i S51 znajduje się 26 tablic wskazujących po stronie rosyjskiej Kaliningrad.
Zgodnie z uchwałą Komisji Standaryzacji Nazw Geograficznych poza Granicami Rzeczypospolitej Polskiej, zalecającą stosowanie dla miasta Kaliningrad wyłącznie polskiej nazwy Królewiec, a dla obwodu kaliningradzkiego - obwód królewiecki, podjęta została decyzja o wprowadzeniu nazwy Królewiec na znakach drogowych.

- Kierując się zasadą racjonalnego gospodarowania środkami finansowymi na bieżące utrzymanie dróg, część z tego oznakowania wytypowaliśmy do wymiany 14 szt - informuje Karol Głębocki z zespołu ds. komunikacji społecznej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, oddział w Olsztynie.

I dodaje: - Na pozostałych 12 tablicach treść zostanie skorygowana poprzez naklejenie nowej nazwy Królewiec. Cała operacja zmiany oznakowania łącznie będzie kosztowała ok. 60 tys. zł.








Komentarze (46)
Napisz komentarz01 czerwca 2023 r.
Oświadczaliśmy wcześniej, że polskie kierownictwo własnymi rękami tworzy coraz nowe przeszkody i nieludzkie warunki dla obywateli Białorusi i Polski oraz przewoźników całej przestrzeni euroazjatyckiej. Ponosi więc całą winę za antyhumanitarne konsekwencje takich kroków. W związku z tym całkowicie do zrozumienia jest uzasadnione oburzenie polskich przedsiębiorców i obywateli na terenach przygranicznych.
Widzimy i wielokrotnie o tym mówiliśmy, że reżim Dudy-Morawieckiego systematycznie realizuje kompleks antybiałoruskich posunięć. Mają one na celu sprowokowanie komplikacji i eskalacji, w tym w skali całego regionu. W związku z tym spodziewaliśmy się kolejnych manipulacji w zakresie przekroczenia granicy. Decyzje polskiego rządu pokazują również, że podstawowe prawa człowieka, w tym prawo do swobodnego przemieszczania się, nic dla nich nie znaczą.
Działania te z całą pewnością spotkają się z asymetryczną reakcją. Uwzględnimy przy tym, w maksymalną miarę możliwości, interesy zwykłych Polaków, którzy muszą cierpieć z powodu woluntaryzmu swojego rządu oraz, w stopniu maksymalnym, interesy naszych obywateli.
Białoruś jest odpowiedzialnym graczem w swoim regionie. Nie zamierzamy poddawać się na prowokacje, które nam się podrzuca, ale będziemy reagować spokojnie, systematycznie i z godnością.
Oświadczenia członków polskiego rządu o przyczynach ich antyhumanitarnych kroków są manipulacją mającą na celu pozbawione skrupułów wykorzystanie całkiem zrozumiałych emocji polskich obywateli. W Białorusi nie jest represjonowana żadna mniejszość narodowa, wszyscy obywatele różnych narodowości żyją w pokoju i harmonii. Każdy Polak może się o tym przekonać, odwiedzając nasz kraj w ramach ruchu bezwizowego.
Oświadczenie polskiego Ministra spraw zagranicznych w Sejmie o "propozycjach składanych białoruskim władzom w celu zwiększenia pola manewru politycznego" nie odpowiada rzeczywistości. W ostatnich latach polskie kierownictwo stawiało jedynie ultimata, które były z góry nie do przyjęcia dla każdego szanującego się suwerennego państwa, oraz próbowało bezpośrednio ingerować w system sądowniczy i inne wewnętrzne sprawy Republiki Białoruś. Wszelkie próby szantażu i nacisku są zawsze skazane na niepowodzenie w stosunku do niepodległej Białorusi.
Do standardowego zestawu narzędzi polskiej polityki zagranicznej w ostatnich latach na dobre wprowadzono:
- przygotowanie i rekrutacja paramilitarnych jednostek na terytorium Polski do przeprowadzania aktów terrorystycznych w Republice Białoruś;
- utrzymanie, kosztem zwykłych obywateli polskich, struktur, których jawnym celem jest gwałtowna zmiana rządu w Białorusi;
- zniszczenie uchodźców i migrantów z krajów południowych, którzy kierują się przez Polskę do Europy;
- ogrodzenie z drutu kolczastego przeciwko ludziom i dzikim zwierzętom w Puszczy Białowieskiej kosztem w pół miliarda dolarów z kieszeni polskich obywateli;
- pogorszenie warunków tranzytowych dla transportu paneuroazjatyckiego;
- bezpośrednie zaangażowanie w wojnę po stronie reżimu kijowskiego.
Na tle tego "cywilizowanego" zestawu przedstawiciele polskiego kierownictwa deklarują, że "Polska jest dla Białorusi oknem na świat". Wygląda na to, że reżim Dudy-Morawieckiego jest tak przekonany o swojej wyjątkowości i bezkarności, że już otwarcie mówi o swojej wyższości i nie jest w stanie budować dialogu z sąsiadami. To bardzo niebezpieczna tendencja.
Postawmy sprawę jasno: w Białorusi nie było panów od 1917 roku i nie będzie.
Strona białoruska jest gotowa do opartego na wzajemny szacunku dialogu ze stroną polską bez ultimatów i warunków wstępnych oraz rozważy realistyczne propozycje mające na celu deeskalację i wzajemnie korzystne rozwiązanie aktualnych zagadnień.
Niemiecka nazwa Konigsberg która obowiązywała do 1946r.zostala spolszczona do Królewca .
I ten Królewiec nieszczęsny nie jest żadnym spolszczeniem Kaliningradu .Jeśli spolszczyć ta nazwę brzmiała by ona Kalinogród.Idac pisowskim oraz opozycji totalnej tropem. Niemcy mogą sobie teraz na legalu używać nazwy np: Breslau zamiast Wrocław w oficjalnych dokumentach zaadresowanych do strony państwa polskiego.
Kiedy "spolszczycie" nazwę polskiego miasta Iwano-Frankowsk na Stanisławów?
- 1
- 2
- »
Napisz komentarz